wtorek, 31 lipca 2012

Plan .. nasza lista osobista

Plany ..plany plany ...


Wszystko przez to,że nie mam czasu na czytanie, a nie chcę żeby blog świecił pustkami !
Jak już można zauważyć pojawiały się posty "Inspirująco", które lubię bardzo, bo dają mi wielką swobodę w wyrażaniu moich uczuć i wszystkiego co mnie zaciekawiło !

Na Blogu Znajduje się również etykietka "Filmy " oraz "Seriale", które często wiążą się z ekranizacją książek
Można dostrzec również "Co mi w duszy gra ", "posiadam czytam"oraz "Potrzebuję chcę" , ale są to raczej epizodyczne tematy, na które nie za często będę mogła pisać.
Postanowiłam więc na samym początku stworzyć serie postów ukazujących się co tydzień pt :

" Nasza lista osobista "


W skrócie będą to posty o tym co lubię, jaka jestem, co robiłam, co mam w planach itp. oraz pojawi się kilka pytań do was ! :)
Na które mam nadzieję będziecie mieć ochotę odpowiadać !
Oczywiście z czasem i wy będziecie mogli zadawać mi pytania w komentarzach ... 
Mam nadzieję, że w ten sposób WY POZNACIE MNIE , a JA POZNAM WAS !

W moje główce już też zarysował się konspekt kilku innych pomysłów ..
Gorszych ? Lepszych ?
To się okaże w przyszłości!
W tym momencie ... zajmę się właśnie tym ...
Oczywiście " Nasz lista osobista" to tylko taki mały przerywnik między .. moimi rozmyśleniami .. między recenzjami i wszystkim innym !

Co wy na to ? Jesteście za ? A może ktoś z was ma już jakieś pytanie ?

„Słyszę krew pędzącą z hukiem po moim ciele, dudniącą w uszach.”

 „Siedzę w ciemności, milcząca, starając się odzyskać kontrolę nad oddechem, nad życiem, włożyć moją własną bluzkę na moje własne ciało. Czuję się tak, jakby pod moimi stopami płynęła rwąca rzeka(...)”

Nie znoszę takiego paskudnego uczucia.. Nie lubię jak książka wprowadza mnie w tak paskudny nastrój.
Nie przepadam za opowieściami, które tak wiercą dziurę w duszy, opowieściami, które poruszają moje najbardziej poukrywane myśli.
Wszystko co czuję nijak ma się do treści książki, ale książka jest taka prawdziwa, autorka w tak prosty sposób przekazuje nam uczucia, z jakimi musi się zmierzyć każdy człowiek po stracie najbliższych.

„Żałoba to dom, który znika ilekroć ktoś zapuka do drzwi, dom, który wzlatuje w powietrze przy najlżejszym powiewie, który wkopuje się w ziemię, kiedy wszyscy śpią...” 

Przedstawiam państwu dzieło Jandy Nelson "Niebo jest wszędzie ". Mam wielką ochotę na tym zakończyć, ale to nie miało by sensu, ponieważ wszystko ma swoje wady i zalety !Początkowo byłam bardzo nieprzychylnie nastawiona do książki, bo czytając opis na odwrocie wydawała mi się taka banalna ... ale zawsze jest jakieś ale ....tym razem była to głębia książki,a nie jej sama fabuła ... 



Lennie jest załamana po nagłej śmierci siostry. Pocieszenie odnajduję w chłopaku siostry. I tutaj jestem strasznie niezadowolona .. rozumiem, że dziewczyną targały wielkie emocje, ale to chyba jeszcze nie powód, żeby wpadać do łóżka ...wybranki serca zmarłej prawda ?
Główna bohaterka zbyt często nie wierzyła we wszystko co się dzieje! Miałam wrażenie, że jej cierpienie momentami jest naciągane. Tak jakby chciała wykrzyczeć wszystko, równocześnie pozostając w cieniu.

Nie chcę rozpisywać się tutaj nad rolą "mężczyzn"w jej życiu.. bo jest ona wielka. Jeden sprawia, że Lennie wychodzi ze skorupy, poznaje świat .. ale tylko na chwilkę, bo za moment ze wstydu chowa się przed ludźmi i samą sobą.

„Przychodzi za to wstyd, tygodnie wstydu, fale wstydu, przetłaczające się przeze mnie gorącymi uderzeniami jak mdłości, aż jęczę od nich w poduszkę.”

Wielkim plusem powieści jest jej szata graficzna. Przed każdym rozdziałem, znajdujemy wiersz lub słowa napisanie gdzieś przypadkowo przez Lennie .. zakopane lub puszczone na wietrze. Czasami w tych kliku zdaniach dziewczyna najlepiej opisywała swoje uczucia. 

'Niebo jest wszędzie" to nie jest książka tylko dla młodzieży. Oczywiście okładka jak i również część fabuły na to wskazuję, ale trzeba zauważyć, że Jandy Nelson porusza sprawy o wiele bardziej skomplikowane niż uczucia kilku nastolatków. 
W książce przewija się smutek ... rozgoryczenie .. strata i wiele wiele goryczy. 
Śmierć siostry nie jest tutaj najważniejsza ... widzimy jak Lennie cierpi, jak nieudolne są próby pocieszenia jej przez babcie .. jak bardzo brakuje jej mamy, która zostawiła ją dawno temu.

Powieść ta nie jest rewelacyjna .. nawet nie wiem czy treściowo jest dobra .. 
Mimo wszystko poruszyła mnie bardzo, bo psychologicznie jest dokonała. Autorka w świetny sposób uchwyciła uczucia jakie towarzyszą ludziom po stracie najbliższych nie ważne czy mamy siedemnaście lat czy siedemdziesiąt.. ból i strata zawsze tak samo boli.

Polecam książkę.. osobą, które potrafią odnaleźć w każdym dziele drugie dno. Osobom, które nie boją się po dotarciu do ostatniego zdania, zamknąć oczu wyłączyć umysł i pomyśleć .. przez chwile o tym to przeczytali. Zastanowić się .. 
Jest to ciężką lektura dla kogoś kto kogoś stracił, bo ma się wrażenie, że historia ta w pewnym sensie jest naszą opowieścią , bo „...może faktycznie jestem autorką mojej własnej historii, ale też wszyscy inni są autorami swoich i czasami te historie się nie zazębiają.”


Książka : "Niebo jest wszędzie "Jandy Nelson wyd. Amber 2011 





niedziela, 29 lipca 2012

Ich przeznaczeniem jest odwieczna nienawiść. Ich pragnieniem-wieczna miłość.

Mitologiczny świat fascynacji, bogów i miłości. Starożytna próba wytłumaczenia zjawisk panujących na Ziemi. Dwie płaszczyzny ludzka i boska zamknięte w jednym świecie .. co z tego wyniknie? 


O dalszych losach potomków bogów i ludzkich istot z czasów starożytnej Grecji możemy przeczytać w książce "Spętani przez Bogów' Josephine Angelini .
Historie zapisane na kartach  "Iliady" i "Odysei" stają się tutaj prawdziwe. Autorka w świetny sposób "splotła grecką mitologię i licealną codzienność w niezwykłą emocjonalną opowieść o tragicznej miłości na miarę Romea i Julii" 

Gdy tylko przeczytałam opis wydawcy.. czułam, że to nie książka dla mnie. Strasznie mnie ostatnio irytują paranormalne opowieści. Dodając do tego jeszcze odrobinę uczucia.. czułam, że to będzie wielka porażka. Ale .. zawsze jest jakieś ale .. mitologia .. to coś co uwielbiam ! 

Jestem szczerze zakochana w historii wojny trojańskiej .. w "Iliadzie " czy "Odysei". Kocham film "Troję"  i wszystko co z piękną Heleną Trojańską i Parysem związane.
Właśnie przez to sięgnęłam po "Spętanych przez bogów" i nie żałuję. Spędziłam kilka naprawdę miłych chwil czytając historię Heleny i Lucasa.

,,Myślisz, że jesteś niepopularna? Nie minęła godzina odkąd wylądowałem na wyspie, i już zdążyłem usłyszeć o pięknej, doskonałej, wręcz niebiańskiej Helenie Hamilton. Wiesz, że tak właśnie nazywają cię chłopcy? Niebiańska Helena?''

Fabuła książki może wydawać się lekko oklepana. Świetna dziewczyna, ze sporymi kompleksami i wielką obawą przed popularnością i chłopak, który jest kompletnym zaprzeczeniem swojej wybranki. Na samym początku naturalnie się nienawidzą tylko po to by w końcu stać się nierozłączną parą.
Myślicie, że tak jest w powieści Angelini ? 
Oczywiście .. ale wszystko nabiera smaczku i powiewu nowości, kiedy dojdzie do tego wielka tajemnica, erynie, bogowie i Wyrocznia. 
Walka między rodami, która jest dla nich tylko małą sprzeczką rodziny, ale dla świata oznacza kolejną wojnę. 
Dodajmy do tego jeszcze nadprzyrodzone moce... jałową krainę... szczyptę młodzieńczego szaleństwa i pas Afrodyty, a otrzymamy powieść, którą czytamy z wielkimi wypiekami na twarzy licząc na więcej. 

Zwroty akcji, prosty zrozumiały język i nieprzewidywalne rozwiązania sprawiają, że "Spętanych przez bogów " czyta się lekko i przyjemnie. 

Jak zwykle powinnam się czegoś przyczepić, ale niestety w ogólnym rozrachunku książka nie ma wad ! 
Zwracałam uwagę na wątki poboczne, które są równie interesujące jak miłość głównych bohaterów, która splata się z główną myślą opowieści. Odwieczną walką ...krwawą wojną...i niespełnionym marzeniem o zaginionej Atlantydzie. 

Gdybym miała streścić książkę w kilku słowach i zachęcić do jej przeczytania powiedziałabym ...
"Jeśli chcesz przeżyć chwilę z książką.. lekką, lecz wnoszącą niewiele do twojego życia, ale zawsze coś, to "Spętani przez bogów" jest dla ciebie. W ciekawy sposób przybliża nam mitologiczne opowieści, równocześnie pokazując, że przed przeznaczeniem i bogami nie można uciec, a historia lubi zataczać koło.. zaś siły wyższe gardzą ludźmi i poddają ich próbą jeśli używają wielkich słów .. np. nigdy czy zawsze " 




Książka :"Spętani przez bogów"Josephine Angelini wyd. Amber 2011 

piątek, 27 lipca 2012

Bo o tym co uwielbiasz piszę się najtrudniej

Myślałam, że napisanie recenzji "Harry Potter i Więzień Azkabanu"J.K. Rowling będzie najprzyjemniejszą rzeczą jaka spotka mnie w tym tygodniu. Niestety nie mam siły pisać ..
To zabawne , bo .. bo przecież uwielbiam tą część.

Kocham z całego serca Syriusza Blacka .. i Hardodzioba, ale pisać o tym jest mi bardzo ciężko. Sama nie wiem co najbardziej lubię w książce. Jest zupełnie inna, niż poprzednie. Zawsze czułam sentyment do zbiega z Azkabanu Coś w jego usposobieniu sprawiło, że bardzo go polubiłam, chociaż zbyt pozytywną postacią to on nie jest.

Oczywiście jest też "jedyny nauczyciel obrony przed czarną magią, który zna się na swojej pracy " genialny profesor Remulus Lupin !
Ach .. ciężko mi pisać .. naprawdę ..nie chodzi o to, że nie mam weny czy coś, ale "Więzień Azkabany " wywołuje u mnie wiele emocji ! To pierwsza książka serii, z którą się spotkałam, do od niej wszystko się zaczęło !
Czy zauważyliście jak Harry w tej części dorasta ? Staje się zupełnie innym chłopcem. Myśli .. analizuje !
Bardzo wzruszające są sceny, w których "chłopiec, który przeżył"spotyka Dementorów ! O tak .. strasznych, wysysających wszystko co szczęśliwe strażników najlepiej pilnowanego więzienia czarodziejów.
Tylko zabawne .. tak pilnowane, a Syriusz ucieka ? Zbieg okoliczności ?
Dobrze już wracam do tematu .
W tej części doznajemy wielu uczuć. Poznajemy co raz więcej szczegółów z życia rodziców Harry'ego i ich przyjaciół. Dowiadujemy się dlaczego Snape tak bardzo nienawidzi młodego Pottera.

Książka jest pełna sprzeczności. Wszystko dzieję się szybko, a kolejne rozwiązania są bardzo zaskakujące.
Sprawia to, że trzecie spotkanie z bohaterami dla wielu "Potteromaniaków" jest najwspanialszą przygodą.

Pierwszy raz udajemy się do Hogsmeade, jedynej wioski w Anglii, zamieszkałej tylko przez czarodziejów !
Odwiedzimy Wrzeszczącą Chatę, napijemy się "miodu pitnego", zajrzymy do sklepu "Miodowe Królestwo",a to wszystko dzięki tajemniczej Mapie Huncwotów !

Którą nawiasem mówiąc bardzo uwielbiam za słowa :
"Pan Lunatyk przesyła wyrazy szacunku profesorowi Snape'owi i uprasza go, by zechciał nie wtykać swojego długiego nochala w sprawy innych ludzi ....[..] Pan Rogacz zgadza się z panem Lunatykiem i pragnie dodać, że profesor Snape jest wrednym głupolem.. [..]... Pan Łapa pragnie wyrazić swoje zdanie, jak taki kretyn mógł zostać profesorem. ..[..] Pan Glizdogon życzy profesorowi Snape'owi miłego dnia i radzi mu umyć włosy, bo kleją się od łoju ...." 


W trzeciej części książki mamy również do czynienia z najlepszymi meczami Quidditcha w Hogwarcie !
I najlepszymi słowami komentatora Lee Jordana i pilnującą go profesor McGonegall, by nie przesadzał..
" Ach, popatrzcie na lot Błyskawicy ! Teraz Potter pokazuje, co potrafi ta miotła. Chang nie ma żadnych szans na swojej Komecie.. jakie zwroty .. Niesamowita równowaga Błyskawicy .. ta precyzja lotu ..
-Jordan ! Producent Błyskawicy zapłacił ci za reklamę ? Komentuj mecz " 
"Trzydzieści do zera ! Macie za swoje nędzne podstępne ... "
"A teraz znowu Gryfoni przy piłce. Jahnson ma kafla ..Flint obok niej dziabnij go w oko .. Angelino .. To był żart pani profesor.. tylko żart .. och nie ... "

Trzeba jednak zauważyć, że i czasami opiekunkę Gryfindoru ponosiły emocje :
"TY WREDNA SZUMOWINO ! TY PODŁY OSZUŚCIE ! TY ... -profesor nawet go nie upomniała. Wymachiwała pięścią w kierunku Malfoya, kapelusz jej spadł i sama wrzeszczała ile sił w płucach "

Co najbardziej mnie irytowało w książce ? Zdecydowanie zajęcia z wróżbiarstwa ! Strasznie mnie nudziły, a przepowiednie profesor Trelewney doprowadzały mnie do szału ! Czy ona zawsze i wszędzie widziała Ponuraka i wszystkim zapowiadała śmierć ? I czy rzeczywiście w szkalnej kuli można coś zauważyć ? Nie dziwię się, że Hermiona się poddała !
Oczywiście jestem również wściekła na Snape, który okazał się takim wielkim idiotą ! Ale gdyby nie to nie miało by nic sensu !

Szybciutko chciałam nawiązać jeszcze do filmu, do którego czuję wielki sentyment ! Wyobrażacie sobie, że bałam się go oglądać ? Chowałam się gdy tylko pojawili się Dementorzy .. i zajadałam czekoladę, bo przecież ona pomaga ? 
Nie jestem zadowolona z ekranizacji .. wszystko tam pomieszali .. i wszystko jest nie w takiej kolejności jak trzeba .. dlaczego HP dostaje błyskawicę na końcu filmu i dlaczego wilkołak jest taki ohydny ?
Słabo .. bardzo słabo, ale mimo wszystko lubię do niego wracać. 
I jeszcze jedno .. zauważyliście już jak aktorzy dorastają ? 
Zaczynają robić się naprawdę ... "dobrymi ciasteczkami " :) 

Och .. a pamiętacie zmieniacz czasu Hermiony ? Ten wspaniały wynalazek, dzięki któremu zdolna uczennica, mogła być na wszystkich zajęciach ?Czy nie chcielibyście takiego w domu ? Jeśli tak wykorzystalibyście go ?
I czy często odwiedzają was Dementorzy ?Zabierają dobry humor ? Co w tedy robicie ? Macie jakieś magiczne sposoby ? A może wystarcza wam czekolada ? Hmm ?


Książka : "Harry Potter i Więzień Azkabanu " wyd. Media Rodzina
Film :" Harry Potter i Więzień Azkabanu "reż Alfonso Cuarón


środa, 25 lipca 2012

"Komnata Tajemnic została otwarta, strzeżcie się wrogowie dziedzica!"

Tak, właśnie połknęłam w całości "Harry Potter i Komnata Tajemnic" zdecydownie nie mogę więcej czytać przygód o Harry'm, bo biegam po podwórku krzycząc "Expelliarmus ". Ludzie dziwnie reagują ..a ja przecież tylko znowu odkrywam uroki książki.


Więc tak kolejna część HP nie zawiodła mnie. Nigdy nie przepadałam za "Komnatą Tajemnic" do wczoraj, bo w końcu .. w końcu zrozumiałam coś z fabuły. Nie denerwował mnie profesor Gilderoy Lockhart, nie miałam ochoty udusić gołymi rękami Ginny, ani krzyczeć wściekła na Draco.

Chyba dorastam ! ( powiedziała dziewczyna, która ciągle namawia młodszą siostrę żeby poszła z nią na plac zabaw :) )
Ale dobrze nieważne ...
"Harry Potter i Komnata Tajemnic"  to kolejna dobra dobrobota pani Rowling. Kurcze ja naprawdę ją bardzo podziwiam .. z całego serducha ! Ale .. sama nie wiem czy wierzę w tą historię, że była tak biedna, że siedziała sobie w kawiarnii i nie mając pomysłu pisała historię chłopca, który przeżył na serwetce. Czy tylko mi się wydaję, że to może być chwyt marketingowy ?
Nieważne .. tak ją uwielbiam, za to .. za to jaki świat stworzyła !

Zawsze myślałam, że świat Harrego to piękne miejsce, do którego każdy chciałby się przenieść. Pierwsza część książki właśnie taka była .. fascynująca i urocza.. " Komnata Tajemnic " jest inna. Pokazuję bardziej mroczną stronę świata magi. Zarysowuję nam wstępną sytuację. Dowiadujemy się, że wielkie rody czarodziejów nie cofną się przed niczym, a szlamy (hmm .. wiem że to okropne określenie, ale lubię to słowo ) zaostaną zniszczone, tak samo jak wszyscy mugole.

Autorka nie zapomniała o Lordzie Voldemorcie, a raczej Tomie Marvolo Riddle dowiadujemy się o nim zdecydownie więcej, a niżeli w pierwszej części książki.
Poznajemy jego pochodzenie, zauważamy podobieńswo do Harry'ego i co najgorsze dostajemy praktycznie na tacy rozwiązania jakie nadejdą w kolejnych książkach.
Nie zdawałam sobie sprawy, że w "Komnacie Tajemnic" jest tyle informacji. Nie miałam pojęcia, że można już domyślić się choć odrobinkę .. tego co stanie się w przyszłości.

Muszę też zauważyć, że Rowling w doskonały sposób nawiązuje w poprzedniej części książki, do następnej. W "Kamieniu Filozoficznym " nie wyjaśniła nam jak to się stało, że Hagrid stracił moc... w tej części wspomina coś o Azkabanie ? :) Wszystko się łączy i za to tak bardzo kocham "Harry'ego Pottera"

Nie mogę odgonić się od myśli...
Jakim wielkim nieudacznikiem jest Neville Longbottom, którego nazwisko znaczy "Długozadek". Mimo wszystko, to tylko przedstawia jak ludzie się zmieniają, bo nawet patrząc na aktora, który grał Neville'a czy nie myślimy " O jejku to on ? "

Nie zapomnę wspomnieć też o pewnej bardzo mądrej czarownicy .. pannie Hermionie Granger, której jeszcze w tej części nie polubiłam. Chciałabym już powiedzieć, jaką wspaniałą dziewczyną jest w " Insygniach śmierci ", ale po koleji.

Hmm .. no i bojący się własnego cienia Ron. Ron plujący ślimakami, Ron bojący się pająków, Ron wściekły na Hagrida, Ron i jego rodzina ...

Muszę też wspomnieć o cudownych duchach, z jakimi mamy okazję się zapoznać. Prawie Bezgłowy Nick, Jęcząca Marta ( nawiasem mówiąc przypominająca mi pewną Martę ;p ) Irytek czy Krwawy Baron. W książce bardzo trudno było mi sobie ich wyobrazić. Bo sama nie wiedziałam czy to ludzie .. czy nie .. jak sobie wyobrazić ducha ? Ducha, który z tobą rozmawia, śmieje się i zaprasza na przyjęcie hmmm ? Dlatego byłam bardzo zadowola z przedstawienia ich w filmie , tak samo jak sympatycznego Zgredka, którego polubię dopiero w kolejnych częściach ! Nie ma to jak ratowanie .. przez .. niszczenie wszystkiego w około. No ale cóż Skrzaty Domowe mają swoje własne prawa tak ?

Mam wrażenie, że to wszystko to jakieś wypociny, zbyt niepoukładane myśli, ale ja nie potrafię czytać książki i robić notatki, wyciągać z niej ciekawe informacje, cytaty, zapisywać uwagi, ja po prostu piszę to co czuję po lekturze, wszystko to co mam w głowie ..... taka szybka na gorąco improwizacja ! Uważam, że takie teksty bez ładu i składu są lepsze ... w moim przypadku naturalnie ...

"Harry Potter i Komnata Tajemnic" to zdecydownie nie moja ulubiona część książki, ale doceniam ją bo tutataj poznajemy Lorda Voldemorta i wszystko zaczyna nabierać tempa.
Ach .. aż się boję opisywać "Więzień Azkabanu" , bo uwielbiam Syriusza .. uwielbiam Lupina .. uwielbiam tą część.. aż mi się ręce trzęsą na samą myśl o lekturze :)

A wy którą część Harrego Pottera lubicie i za co ? Hmm ?

Książka : "Harry Potter i Komnata Tajemnic " wyd. Media Rodzina J.K Rowling 
Film : "Harry Potter i komnata tajemnic " reż  Chris Columbus. 





wtorek, 24 lipca 2012

Trudny orzech do zgryzienia !


"Step Up Revolution" czy to będzie hit czy kit ? 

"Pochodzą z Miami na Florydzie. Tańczą na ulicy, w galeriach sztuki i centrach handlowych. Nie ma dla nich rzeczy niemożliwych a każda, nawet najdziwniejsza lokalizacja może stać się parkietem. Nazywają się "The Mob". Grupie przewodzi niejaki Sean. Pewnego dnia chłopak spotyka piękną nieznajomą o imieniu Emily. Dziewczyna przyjechała do Miami aby zostać profesjonalną tancerką. Teraz będzie miała okazję uczestniczyć w czymś więcej niż tylko w zawodach tanecznych - dzielnica członków "The Mob" zagrożona jest wyburzeniem. Jeżeli tancerze nie zaczną działać, to ich rodzinne strony już nigdy nie będą takie jak dawniej. To nie jest tylko rewolucja w tańcu – to taniec stanie się rewolucją! O marzenia warto walczyć za wszelką cenę."


I trudny orzech do zgryzienia ... 
Właśnie zostałam poinformowana o tym, że nadchodzi czwarta część Step Up. Boże czy ja naprawdę jestem tak beznadziejna, że dowiaduję się o premierze 3 dni przed ? 
Ale nieważne ...

Bo .. zostałam zaproszona na maraton flmowy, ale ... 
Ale właśnie sama nie wiem czy zdołam przetrwać znowu dwie godziny w kinie. Jak dla mnie trójka była już lekką męczarnią. Kiedyś śmiałyśmy się z koleżanką, że dla samych aktorów warto się wybrać, bo jest na co popatrzeć, ale obecnie nie to mi w głowie i sama nie wiem ...
Szkoda mi tych kilku złotych na bilet .. skoro mam znowu się nudzić?

Mimo wszystko strasznie ciągnie,bo lubię muzykę i takie klimaty ....

No i oczywiście Łooooosiu jest uroczy ... :)
Tylko tylko czy to wystarczy ?
Zapewne muzyka też będze świetna, ale znowu to samo .. Facet i kobieta ... oczywiście muzyczne i taneczne pojedynki, a jak to się skończy każdy wie !
Nie lubię schematyczności, a tutaj aż nią zalatuję !

Strasznie przypomina mi to Step Up 3 !
Bo Luke też jest tancerzem pewnej grupy House of Pirates, też tańczy by utrzymać klub... też spotyka dziewczyne ( naprawdę nie kłamie :) ) Natalie taaak i naprawdę tańczą i się w sobie zakochują i wiecie jak to się kończy .. happy endem !

Więc sama nie wiem czy mam ochotę znowu na przewidywalną historię miłosną z tańcem w tle ..
Ale z drugiej strony .. świetnie mi sie ich ogladało .. :)
Bo jak wspomniałam to moje klimaty ..
Kurcze ..

Hm .. a wy co o tym myślicie ? Warto wybrać się do kina ?
Czy lepiej sobie odpuścić ? 

Film : "Step Up Revolution", Reż Scott Speer, 

poniedziałek, 23 lipca 2012

Zero magicznych istot .. wampirów i czarownic

Miałam ambitny plan .. zero paranormal romance, ale jak zawsze na planach się skończyło. 


Parę dni temu w moje łapki wpadła książka " Księga Wszystkich dusz. Tajemnica. Tom 2" Deborah Harkness. I się zaczęło.. spędziłam praktycznie cały dzień, wylegując się na ławeczce, pod wierzbą przykryta kocem z książką w łapce :)
Bo musicie pamiętać, że jak zaczniecie czytać "Tajemnice" to nie odejdziecie od niej do końca .. będziecie czerpać z niej garściami.. szybko przewracając kartki, by dowiedzieć się co dalej, ale równocześnie, będziecie starać się delektować każdym słowem, byle tylko nie rozstawać się z Dianą i Matthew'em.

"Księga wszystkich dusz połączyła to co najlepsze w największych bestsellerach ostatnich lat : Suspens, przygodę i poszukiwanie wielkiego sekretu historii  Kodu Leonadra da Vinci. Miłość wielką i nieziemską Zmierzchu. Magię Harry'ego Pottera. Tajemnicę, nastrój i piękno opowieści Cienia Wiatru.
Tom 1 "Czarownica" Przebogata, niezwykła opowieść o neodgadnionym sekrecie i zakazanym uczuciu rozpaliła ciekawość milionów czyelników, którą zaspokoi teraz Tom 2 "Tajemnica" I zabierze nas tam gdzie historia przenika się z magią, a miłość jest potężniejsza niż czas " 


Muszę niestety zgodzić się z opisem, jaki możemy przeczytać z tyłu książki. 
Wszystko opowieść ta zawiera, ale nie nadjmy się zwieść, porównaniem do Zmierzchu, bo tam zakochani mieli naście lat.., a tutaj główni bohaterowie to dojrzali "ludzie" około trzydziestki. Miłość Diany i Matthew'a jest inna. Zupełnie nie przypomina szczeniackich uczuć. Wampir i czarownica, dwoje dorosłych osobników, wykształconych i uroczych. 

Kiedy słyszymy paranomal romance mamy nadzieję przeczytać o uczuciu dwojga magicznych istot, o miłości i poświęceniu dla niej. Oczywiście "Księga Wszystkich Dusz " nam tego dostarczy, ale nie tylko ..
Opiekuńczość wampira wobec czarownicy jest czarująca, wręcz zaborcza, ale to pokazuje, że wcale to nie jest dobry chłopak .. a głodny zemsty czarny charakter. 
Na kartach powieści doświadczamy wielu uczuć. Od znurzenia po wielką ekstytację. Nowi, starzy bohaterowie, o których dowiadujemy się co raz więcej sprawiają, że akcja toczy się płynnie i zgrabnie. 

Powinnam szczególną uwagę zwrócić na motyw historyczny książki, ponieważ Diana Bishop jest młodą doktor historii i na każdym ktoku utwierdza nas w przekonaniu jak świetna jest w tym co robi. Uwielbiałam jej rozmyślania na temat .. wampirów z perspektywy czysto historycznej. Czy to możliwe by właśnie rozmawiała z papieżem ? Czy to możliwe, że zna mężczyznę, który popijał herbatkę z Darwinem ?Czy to możliwe, że wplatała się w sprawy Zakonu, który zapewnił wiano Marii Tudor , gdy poślubiła ona króla Hiszpanii Filipa?

Tak zdecydownie wątki historczyne zaciekawiły mnie najbardziej, może dlatego, że jestem wielką fanką historii, a w przyjemny sposób dowiedziałam się kilku nowych rzeczy ?

"Tajemnica" zachwyca tak samo jak pierwszy tom "Czarownica". Autorka nie zapomniała o lekkości prowadzenia akcji, o pięknych opisach i doskonałym przedstawieniu skomplikowanych charakterów czy to demonów czy czarownic. Mam wrażenie, że "Księga Wszystkich Dusz " to książka troszkę inna niż wszystkie .. bardziej dojrzała.. poruszająca problemy o wiele bardziej skomplikowane,a niżeli wielka miłość w "Zmierzchu" czy innej powieści tego rodzaju .

Polecam ją wszystkich, którzy kochają ten rodzaj opowieści, ale liczą na coś innego.. odrobinką różnego! 


Książka : "Tajemnica. Księga Wszystkich Dusz. Tom 2 " Deboraah Harkness wyd. Amber 2011

sobota, 21 lipca 2012

Zaczytuję się w przygodach Harry'ego i błagam o więcej

"Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka czytania zanika, zwłaszcza wsród dzieci, to niezawodny znak na to, że jesteś MUGOLEM ! "

I jak obiecałam powróciłam do książek pani J.K Rowling. Sprawiło mi to wiele radości, bo jestem wielką fanką przygód Harrego Pottera i jego zwariowanych przyjaciół.

Czytając po raz kolejny ksiązkę, znając wszystkie fakty z poprzednich części zauważam szczegóły, które wcześniej gdzieś mi umknęły.

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" od pierwszysch stron wydaję się powieścią dla dzieci, ale to błędne podejście, ponieważ historia "chłopca, który przeżył" nadaję się dla każdego. Dopiero teraz mając tyle lat ile mam odnalazłam ukryty sens.

Harry jest chłopcem innym niż wszyscy, chłopcem nękanym przez bandę Dudley'a, chłopcem w workowatych spodniach,z połamanymi okularami. Jakby można było określić, go w kilku słowach powiedziałabym, beznadziejny przypadek !
Pamiętajmy jednak, że nikogo nie można lekceważyć! Potter jest bohaterem chociaż sam o tym nie wie.  Został ukryty w domu swojej cioci Petunie, nie dlatego, że Dumbledor chciał zrobić mu na złość, ale chciał Go chronić, przed wścibskimi spojrzeniami czarodziejów, chciał by nie stał się "słynnym zanim nauczy się chodzić i mówić! Słynny z czegoś, czego nawet nie pamięta" .
Wydaję mi się, że mimo wszystko było to najlepsze wyjście, dzięki temu Harry jest uroczym jedenastolotenim chłopcem, który wie jak się zachować i doskonale wie co to skromność. Jest jak większość ludzi, którzy nie wierzą, że mogą coś osiągnąć, że są wyjątowi !

Uwielbiam styl w jakim jest napisana książka. W lekki i przyjemny sposób przedstawia wydarzenia, które zmieniają świat. Dokonała charakterystyka bohaterów sprawia, że mamy ochotę sięgać po kolejne części HP z jeszcze większym zapałem ...

O to kilka bohaterów których osobiście uwielbiam :
Uroczy Dumbledor i jego spokojne podejście do świata. Lekko zwariowany, starszy pan, który jak nic zna się na magii...za jego uprzejmość  aż chce się go przytulić.
" Albus Dumbledore przez wielu uważany za największego czarodzieja wspolczesności, Dumbledore znany szczególnie ze zycięstwa nad czarnoksiężnikiem Grindelwalem.... i ze swoich dzieł alchemicznych, napisanych wspólnie z Flamelem. Profesor lubi muzykę kameralną i kręgle."
A jego największym marzeniem jest otrzymanie skarpatek pod choinkę :)




 Rubeus Hagrid, strażnik kluczy i gajowy w Hogwarcie. Sympatyczny, pół olbrzym, z zadługim językiem, uwielbiający Harrego i dość duże nietypowe zwierzęta. Jego marzeniem jest dostać smoka :)
Och .. jak można nie kochać tego sympatycznego i niezdarnego olbrzyma hmmm ?



Malfoy, Draco Malfoy irytujący mały szkodnik. Zakochany w swoim pochodzoniu, nienawidzący mugoli, uwielbiający Ślizgonów. Odwaga to jego drugie imię do czasu gdy nie znajduję się w niebezpieczeństwie.






Powinnam wspomnieć również o rodzinie Weasleyów, która jest tak różna od rodziny HP ... pełna ciepła i miłości.. gdzie najważniejsze jest braterstwo i wspólnota. Nie zapominajmy o pewnym profesorze z tłustymi włosami Severusie Snape, który nie znosi glównego bohatera i o mądrej i pełnej klasy profesor McGonegall.

Najbardziej denerwująca w książce jest dezorientacja Harrego.. bo kiedy Hagrid pojawia się w chatce chłopiec nic nie wie, ale już za chwilę doskonale odnajduję się w świecie magii. Albo był bardzo inteligentnym jedynastolatkiem, albo wszystko jest irytująco doskonałe.

Czytając tą część, aż kusi mnie żeby opowiedzieć co będzie się działo dalej, jak wiele rzeczy już w "Kamieniu Filozoficznym" daje nam pogląd na inne .. "motor młodego Blacka" "Tylko głupiec jest w stanie okraść Bank Gringotta"czy rumienieć na twarzy Ginny, gdy pierwszy raz spotyka Harrego.

Powinnam również opowiedzieć o spotkaniu Pottera z Voldemortem, ale uważam, że było najsłabsze ze wszystkich. Może dlatego, że Ten- którego -imienia- nie można- wypowiadać jest po prostu słaby, a Harry tak mało o nim wie ? Albo może dlatego, że autorka chciała bardzo po woli wprowadzić nas w świat złej magii ? Sama nie wiem .

Ekranizacja "Harrego Pottera i Kamień Filozoficzny" jest po prostu ekranizacją. Nigdy mi się nie podobała i strasznie mnie denerwuję ,że Daniel Radcliffe ma niebieskie oczy, chociaż w książce wyraźnie każdy powtarza,że jest podobny do ojca, ale oczy.. oczy ma zielone po mamie !!

Z kolejną częścią jaką zrecenzuję postaram się pokazać jak wszystko zmienia się w najlepszej szkole czarodziejstwa i magii czyli w Hogwarcie. Jak to wszystko nabiera tempa i sensu.
Film : "Harry Potter i Kamień filozoficzny" 2001 reż Chris Columbus
Książka : "Harry potter i Kamień Filozoficzny"J.K Rowling wyd. Media Rodzina 

piątek, 20 lipca 2012

Inspirująco

"Gra o Tron" serial o którym mam tak dużo do powiedzienia, że zaczynam bełkotać !


. Długo wpatrywałam się w monitor nie mogąc skleić słowa, aż wpadłam na genialny pomysł..
Chciałam wszystkim opowiedzieć o serialu "Gra o Tron ". Właśnie ekranizacja książki sprawiła, że tak bardzo chcę ją przeczytać. Nie mam porównania do niej niestety, ale wiem jedno serial jest świetny !!
Polecam go każdemy, kto lubi fantastykę z połączeniem romansu, historii, dworskiej intrygi, pełną iliością zwrotów akcji i cudownym klimatem .

Ciężko było mi na samym początku przyzwyczaić się do sposobu opowiadania historii. Często bałam się, a nawet brzydziłam , ale kiedy złapałam bakcyla to nie mogłam przestać oglądać. Pochłoaniałam po 3-4 odcinki dziennie i ciągle było mi mało i mało.

"Akcja serialu telewizyjnego "Gra o tron" toczy się w krainie Westeros, targanej konfliktami, wywoływanymi przez potężne rody: Baratheonów, Lannisterów i Starków, toczących bezpardonową walkę o władzę, której symbolem jest wykuty z tysiąca mieczy Żelazny Tron. Tymczasem do odzyskania tronu szykują się potomkowie poprzedniego władcy, Smoczego Króla Targaryena. Narastające kłótnie prowadzą do wojny, w dodatku na dalekiej północy Westeros budzą się pradawne siły zła."
"Gra o tron " to nie tuzinkowy serial. Jest przeznaczony dla ludzi o dużych nerwach. Niejednokrotnie miałam ochotę czymś żucić w bohaterów. Znienawidziałam wielu z nich. Płakałam i krzyczałam. Jeszcze żaden serial telewizyjny nie wywoływał we mnie tyle emocji. Z niecierpliwością czekałam na więcej przygód, błagałam i modliłam się, żeby oszczędzli mojego ulubionego bohatera, a zabili złego. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tam nie ma czystych złych bohaterów. Nie .. twórcy serialu tak mieszają i przedstawiają nam tyle nowych informacji, że nie można śmiało powiedzieć kto jest zły !

Większość ludzi nie znosi rodu Lannisterów, a ja ich kocham ! Uwielbiam złą królową Cersei i jej brata 
Jaime'go, ubóstwiam spryt i inteligencję Tyrion'a. Równocześnie zakochując się w Daenerys Targaryen i wszystkich z rodziny Starków. Jestem zachwycona wszystkimi i to chyba mój największy problem ! Bo nie wiem komu mam kibicować !

Zwroty akcji, niesamowite posunięcia scenarzystów, uśmiercanie bohaterów, którzych śmierć, nie przeszła by nam przez myśl, wprowadzanie nowych postaci, pokazywanie nowych miejsc to wszystko sprawia, że nie mogę się doczekać 3 sezonu ! Odliczam już dni !

Trudno mi pisać o serialu który tak bardzo lubię. Nie jestem obiektywna, a moje słowa zlewają się jakąś dziwną nicość, ale to nie ważne ... bo jeśli obejrzycie to sami zrozumiecie co czuję , a czuję wielką ekscytację i wielką sympatię do "Gry o Tron "



Serial : "Gra o Tron " twórcy : David Benioff, D.B. Weiss




 ___________________________________________________________________


A tak z innej beczki :
Czytam, czytam , czytam i nie mam na nic czasu. Właśnie kończę po raz 1000 Harrego Pottera więc niedługo pojawi się tuataj skromna recenzja. Muszę się przyznać, że dopiero teraz zauważam jak świetna jest to książka 

A gdyby ktoś nie oglądał "Harry Potter i więzień Askabanu " ( najlepszej części według mnie ) to dzisiaj leci w TVN ok. 20.

Dziękuję za każdy komentarz i za wszystko .. czuję, że prowadzenie bloga ma sens !






czwartek, 19 lipca 2012

Plany

A więc żeby się nie pogubić ... 

Odświeżyłam dzisiaj moje półki z książkami i wstępnie znalazłam na nich 24 książki, które zamierzam wam zrecenzować. Tak prawie wszystkie zostały przeczytane, jedne dawne niektóre kilka dni temu, ale postanowiłam do wszystkich wrócić. Jest to sposób na zabicie wakacyjnej nudy, ale także na to by na blogu nie świeciło pustkami.

A więc... przedstawiam książki, które niedługo zrecenzuje :)
1 i 2"Letnia Akademia Uczuć: Anna i wodorosty" i "Letnia Akademia Uczuć: Pięć najważniejszych słów"
Hanna Kowalewska
3".Drugie życie Bree Tanner" S. Meyer
4. "Opactwo Northanger" Jane Austen
5 i 6 i 7 ."Cienie " i "Polowanie" i "Gorączka" Amy Meredith
8 i 9 i 10 pierwsze 3 części Harrego Pottera ( chociaż czuję, że będą wszystkie :) ) J.K Rowling
11. "Cień Wiatru" C.R Zafón
12. "I wciąż ją kocham" org. "Dear John " ( kocham polskie tłumaczenie ! ) N.Sparks
13 i 14 i 15 "Szeptem" i "Crescendo " i "cisza" B. Fitzpatrick
16 i 17 i 18 "Igrzyska smierci" i "W pierścieniu ognia " i "Kosogłos" S. Collins
19. "Niebo jest wszędzie "Jandy Nelson
20.i mam tutaj jeszcze serię książek pisanych przez życie, ale sama nie wiem czy dam radę to przeczytać, leżą już tyle czasu na półce i nic z tego.
21. "Alchemik " P.Coelho

 Oczywiście na tych książkach nie skończę, bo moja lista czytelnicza jest baaaardzo długa, od 4 roku życia się nazbierało prawda ?

Gdybyście chcieli jakąś książkę już teraz natychmiast z tej listy piszcie śmiało, bo sama nie wiem od czego zacznę .



Alfa i Omega czyli po polsku Zakochany Wilczek

Nie nie śmiejcie się .. kocham bajki ! Chyba nigdy nie przestanę ich kochać. Cieszę się, że mam mlodszą siostrę i zawsze możemy sobie zrobić maraton najlepszych animowanych filmów. 


Dzisiaj padło na wspaniałą opowieść o wilkach czyli "Zakochany wilczek" Eh .. ile w nim romantyzmu. Nie jeden człowiek chciałby przeżyć tak wielką miłość, ba nawet dwie. Musicie zobaczyć te ich śpiewy i tańce po prostu boki zrywać !
Jest to ciepła opowieść taka jaką dzieci i nastolatki i dorośli muszą polubić. Czasami aż chce mi się obejrzeć coś takiego, tylko po to by przypomnieć sobie jak to było jeszcze dziesięć lat temu.

Wybaczcie, że nie będę opisywać fabuły i nie będę wam nic tutaj tłumaczyć. Nie potrafię skleić słowa. Może to przez późną porę, a może przez to, że bajki trudno wytłumaczyć. Wszystkie są cudne tak samo jak dzieci.

Czy każde małe dziecko jest takie słodkie jak pewna niebieskooka dziewczynka ?Czy tylko mi się wydaję, że te małe szkraby wszystko rozumieją jak coś chcą, bo jak ty im coś tlumaczysz to różnie bywa ?
Czy tylko we mnie czasami się odzywa jakiś dziwne coś .. ?

Eh ... inspiruję mnie dzisiaj bajka i małe dziecko .. co to się na tym świecie dzieje ?!

Film, a raczej bajka : "Zakochany wilczek" org."Alfa i omega" 2010 reż. Anthony Bell, Ben Gluck

„Nie jestem wyjątkowy, co do tego nie mam wątpliwości. Jestem zwyczajnym człowiekiem o zwyczajnych myślach i wiodłem zwyczajne życie. Nikt nie postawił pomnika ku mej czci, a moje imię szybko pójdzie w zapomnienie, lecz kochałem – całym sercem i duszą – a to moim zdaniem wystarczająco dużo.”


"Pamiętnik" Nicholasa Sparksa czytałam dość dawno temu. Dostałam tą książkę, kiedy zaczynałam gimnazjum czyli pięć lat temu. Powiem szczerze, że po przeczytaniu nie wracałam do niej. Leżała sobie na półce w cieniu innych ważniejszych powieści.

Wróciłam do "Pamiętnika" kilka tygodni temu, po obejrzeniu filmu w TV. Muszę szczerze się przyznać, że niewiele z niego pamiętałam.
Liczyłam na historię jak z filmu. Czyli młoda bogata dziewczyna i ten strasznie romantyczny chłopak. Przeliczyłam się. Jedynym minusem powieści to brak pelnego obrazu na pierwsze spotkanie Noah i Allie . Książka przez to wydała mi się jakby okrojona, może dlatego, że zakochałam się w chłopaku, który leży na środku ulicy i czeka, aż zapali się zielone światło, albo robi wszystko by umówić się z dziewcznyną...
Narrator przybliża nam historię dojrzałych ludzi po wielu przejściach. Nazwałabym to ostatnią prostą jaką musieli przejść by wszystko skończyło się jak się skończyło. Najbardziej boli mnie sama końcówka. Najlepiej wycięłabym momenty "teraźniejszości" zupełnie mi nie były potrzebne.

Nie chcę tutaj rozpisywać się więcej na temat fabuły, bo doskonale wiem, że szanujący się czytelnik dobrze zna tą opowieść, czytał albo chociaż obejrzał film. Sparks jest zbyt popularnym by go nie kojarzyć. Jego książki są tak bardzo do siebie podobne, że czasami nie mam ochoty po nie sięgać, do czasu kiedy nie zatonę w pierwszych stronach, nie pokocham bohaterów całym sercem i nie zacznę im tak bardzo zazdrościć.
Nienawidzę takich romantycznych klimatów, bo czuję się samotna, ale równocześnie nie potrafię bez nich żyć.

Film: "Pamietnik"2004 reż.Nick Cassavetes
Książka : "Pamiętnik" N.Sparks wyd.Albatros 2010

środa, 18 lipca 2012

Inspirująco

"Bo musi to na Rusi, a w Polsce to kto jak chce" 

Przez te słowa Wiera Swietłowa wpakowała się w niezłe tarapaty, ale chyba nie tylko przez nie. 


"Mała Moskwa" to film (o którym wspominałam wczoraj) o prawdziwym uczuciu polskiego porucznika i zamężnej kobiecie, pochodzącej z Rosji. Niby nic dziwnego, gdyby akcja filmu nie toczyła się w Legnicy "pod panowania" sowietów.

Chciałam napisać, że jest to historia pełna ciepła, ale chyba nie mogę, bo czy nie mijałabym się z prawdą ? Raczej tak, ale nie jestem w stanie odgonić od siebie myśli, że to piękna opowieść. Sama nie wiem może to wszystko za sprawą miejsca w jakim rozgrywa się akcja ... w Małej Moskwie czyli obecnie w Legnicy. W mieście, w którym bywam często ... oglądam wszystko i nie jestem w stanie sobie wyobraźić sowieckich czasów.

Podobał mi się sposób w jaki została przedstawione wydarzenia. Byłam niemal zachwycona postawą męża Wiery. Czasami nawet zastanawiałam się jak ona mogła być tak głupia. Mimo, że bardzo lubię Lesława Żurka to pasował on do roli amanta tak samo jak ja do roli księdza !
Denerwowało mnie jego podejście do kobiety. Męczyła pewność siebie i wyniosłość. Czy to możliwe, że bardziej polubiłam znienawidzonego Rosjanina,a niżeli Polskiego oficera ?
Chyba tak, bo nawet jeśli Rosjanie wyrządzili nam tyle złego... to ja nie pamiętam tamtych czasów ! Jestem tolerancyjna i bardzo denerwuje mnie takie podjeście do sprawy. Polacy zawsze byli dumnym narodem i może przez to nadal istniejemy, ale czy nie moglibyśmy być odrobinę bardziej tolerancyjni ?

Och no i zamiast o filmie to ja tutaj opowiadam o ludziach i moich przemyśleniach.

Dobrze to skoro wyżaliłam się na temat Polaków to teraz kilka słów o wyniosłości córki Wiery Swietłowej, również Wiery .. Nie! Nie ! Nie ! Nie można tak traktować "ojca" nawet jeśli się nim gardzi to jest to starszy człowiek odrobina szacunku. Wiera Chodczenkowa przypominała mi swoją matkę z pierwszysch scen filmu. Pewna siebie .. "To Niemcy muszą się ze mną dogadywać, bo to my mamy gaz" , z pogardą dla Polaków " Wszystko co mają ukradli nam albo Niemcą ". Irytująca i przerysowana postać.Można powiedzieć wręcz istne zło !

Mogłabym rozpisywać się na temat filmy jeszcze przez wiele godzin, ale to nie miało by sensu. Polecam go z całego serduszka, bo to piękna lekcja historii. Mimo wszystko chciałabym, żeby każdy z nas pamiętał, że co było nie wróci i nie warto ciągle pamiętać o tym co było złe, bo słuchając opowieści mojej babci czy dziadka wcale nie mam wrażenie, że komunizm był tak bardzo zły !

Oczywiście ja nie mogłabym w tych czasach żyć, bo nienawidze podporządkowywania się, cenzury i oszustów, ale nie mam z czym tego porównywać ! Właściwie to czasów wpółczesnych i kapitalizmu też nie znoszę ... więc ?


Film: "Mała Moskwa" 2008 reż.Waldemar Krzystek
występują: Swietłana Chodczenkowa;Lesław Żurek ;Dmitri Ulyanov 




Możesz przezyć całe życie, nie dostrzegając, że to, czego szukasz, jest tuż przed tobą.

"15 lipca 1998. Emma i Dexter spotykają się w noc po ceremonii zakończenia studiów. Jutro każde pójdzie własną drogą. Gdzie będą w ten dzień za rok? Za dwa lata? I  każdego następnego roku ?"


"Jeden dzień" Davida Nicholls'a to urocza opowieść o przyjaźni. Przyjaźni, która dojrzewa i rodzi się na naszych oczach. Przez karty książki przewija się historia dwojga zupełnie sobie obcych ludzi. Nie wiedzą o sobie nic, są jak dwie odmienne planety w przestrzeni kosmicznej. On pewny siebie, pochodzący z bogatej rodziny lekko duch, ona zakompleksiona, inteligentna niespełniona pisarka. Co ich połączyło? Jeden dzień, co roku Dzień Świętego Swithina.

Książka ma według mnie budowę klamrową. Widzimy jej początek, zagłębiamy się w historii bohaterów, by na końcu znowu wrócić do źródła. Wszystko to sprawia, że kończąc czytać, czujemy lekki smutek i nostalgię.
Każdy jeden dzień w roku zostaje nam opisany z innego punktu widzenia. Raz Emmy, a raz Dixona. Widzimy jak tych dwoje ludzi smakuje życie, jak pogrąża się w ropaczy i totalnym zapomnieniu. Czujemy och emocje i sympatię.
Co chwilę zmieniałam zdanie na temat danego bohatera. W jednej chwili go uwielbiałam, tylko po to by za moment go znienawidzić. Doświadczamy wszystkiego tego, co w życiu najpiękniejsze i najmroczniejsze.

"Jeden dzień " to książka poruszająca serce. Zapadająca w pamięć, za to wszystko co jest tak realne, za pokazanie życia dwójki ludzi na przełomie wielu lat.

Oczywiście każda dobra książka doczeka się ekranizacji. W rolach głównych Anne Hathaway i Jim Sturgess.Para aktorów stworzyła bardzo ciekawe widowisko.
W filmie zostalo uchwycone to wszystko czego mi brakowało w książce. Mimo wielkich starań nie byłam sobie w stanie wyobraźić upływającego czasu. Zachowanie i refleksje bohaterów bardzo się różniły, ale jednak ciągle pamiętałam pierwsze spotkanie z nimi. Ekranizacja filmowa sprawiła, że całość stała się jasna i krystaliczna. Bohaterowie dorastają i zmieniają się wewnętrznie jak i fizycznie w ciągu tych dwóch godzin.
Widzimy ich ból, problemy, ale również radość. Czujemy wszystko .. każdy najmniejszy szczegół.

Wydawało by się, że film jest idealny, ale niestety tak nie jest ! Wiele pominiętych wątków, okrojona fabuła. Szczątkowe historie życia. Wszystko zachowało ogólny sens, ale niedokładność i skrócenie opowieści, bardzo irytuję. Mimo wszystko polecam gorąco i książkę i film.

Książka : "Jeden dzień"David Nicholls wyd. Świat Książki  2011
Film: "Jeden dzień" reż .Lone Scherfig



 

Inspirująco

Co można robić w wakacyjne wieczory, nie majac ochoty na czytanie książki ?


Ja postanowiłam obejrzeć film . Planowo chciałam znowu obejrzeć " Dziewczynę z taatuażem" albo "Małą Moskwę" , ale stwierdziłam , że nie mam na nic siły i sobie oglądam "To tylko seks" ze zjawiskową Milą  Kunis i równie uroczym Justinem Timberlake'm. Zupełnie nie wiem czemu miałam ochotę właśnie na taki właściwie nic nie wnoszący do mojego życia film.

Zupełnie nic nie robię, a jestem wykończona. Cierpię na bezsenność, ale to chyba przez to, że jestem wypoczęta. Mam zły humor i wszystko mnie denerwuje. Nie rozumiem zachowania wielu ludzi, a zwłaszcza mojej mamy. Nie nie ma tutaj konfliktu pokolen.. uwielbiam mamę tak samo ja tatę, ale obecnie nie mam jakoś ochoty z nimi przebywać. Zaniedbuje ich na rzecz moich przyjaciół i dopiero po napisaniu tego zdania zrozumiałam jaki mamy problem ! Ehh.. blog się do czegoś przydaję. Szkoda tylko, że nie chcę mi się nic czytać.
Tymczasem piosenka na dziś, której tłumaczenie zupełnie nie zgadza się z tekstem


wtorek, 17 lipca 2012

Zawiedziona książką, zakochana w serialu !


Dwa wampiry.Dwaj nienawidzący się bracia.I piękna dziewczyna, której obaj pragną.



Przedstawiam państwu "Pamiętniki wampirów" L.J.Smith, które błędnie kojarzone są ze "Zmierzchem" , ponieważ to właśnie seria o Damonie, Elenie i Stefanie ukazała się w 1995 roku długo przed historią Edwarda i Belli.
Całe zamieszanie jednak o wampirach sprawiło, że "Pamiętniki..." stały się jedną z najpopularniejszych serii książek. Doczekały się co prawda ekranizacji w formie serialu ( z czego jestem zachwycona). I tutaj zaczynają się schody.
Ekranizacja kojarzy się nam raczej z zachowaniem ogólnej myśli autora książki, chęcią przekazania nam wszystkiego tego co zostało napisane na język filmy, obrazu i dźwięku.

Tutaj jednak mamy doczynienie z prawie różną historią !
Fabuła serialu wciąga po stokroć bardziej, a niżeli książka. Nie rozumiem fenomenu tego "Vampire Diaries" , ale jestem nim tak samo zafascynowana jak miliony ludzi na całym świecie. Z niecierpliwością czekałam co tydzień na nowy odcinek, często zapominając o bożym świecie, a teraz z utęsknieniem wyczekuję czwartego sezonu.
Ciężko mi się wypowiadać na temat książek. Przczytałam co prawda 3 księgi tj. "Pamiętniki Wampirów. Przebudzenie, Walka, Szał. Księga 1", "Pamiętniki Wampirów. Mrok. Powrót o zmierzchu. Uwięzieni. Księga 2" i "Pamiętniki Wampirów. Dusze Cieni. Księga 3" niestety nie dałam rady czytać dalej !
Męczyła mnie wyobraźnia autorki i pełne niedociągnieć wątki. Fantazja i nieprawdopodobieństwo wydarzeń sprawiły, że przestałam czytać. Nie zdarza mi się często, że przestaję coś robić w połowie, ale po prostu historia zbyt wyidealizowanej blond Eleny i jej dwóch wampirów bardzo mnie nużyły. Denerwowało mnie to, że co chwile stawała się kimś innym. Raz była śmiertelikiem, za moment zaś duchem, a jeszcze później wampirem i znowu człowiekiem. Nie rozumiałam co się dzieję !


W serialu jest zupełnie inaczej. W pierwszym sezonie poznajemy głównych bohaterów. Łączymy się z nimi, stajemy się ich fanami, albo im nie ufamy. Widzimy rosnące uczucie między Eleną, a Stefanem. W drugim sezonie zaczyna docierać do nas sens całej historii, poznajemy Katherine Pierce i jej historię, Trzeci sezon oparty jest na pierwotnych i Klausie. Tutaj zauważamy jak Elena odkrywa swoje najmroczniejsze strony, jak zatraca się w miłości do obu braci i jak tragicznie to wszystko się kończy.

Zapewniam, że po obejrzeniu 3 odcinków staniecie się największymi fanami serialu. A tuataj przedstawiam wam maksymalne skrócenie trzech sezonów, w zwiastunie czwartego.

Gdyby ktoś chciał poczytać więcej o serialu i książkach odsyłam O tutaj (zdjęcia i zwiastuny pochądzą również z tej strony ! )


Książki : seria "Pamiętniki wampirów"  L.J.Smith
Wydawnictwo AMBER, 2010

Serial : .Ekranizacja cyklu "Pamiętniki Wampirów" napisanego przez L.J. Smith


Inspirująco-napiłabym się gorącej czekolady i zjadła ciastko cynamonowe

Siedząc dzisiaj w autobusie przypomniałam sobie piosenkę. Lubiłam ją kiedy właściwie, własciwie było inaczej. Pomagała mi tworzyć wiele razy różne rzeczy. Sprawia, że się uśmiecham.


Zmęczył mnie ten dzisiejszy maraton sklepowy. Nie wiem nie jestem chyba dziewczyną, która lubi zakupy.
Czułam się wyczerpana, myślałam, że szybciutko zasnę, a tymczasem ? Męczy mnie bezsenność. Zupełnie nie mam ochoty kłaść się spać. Równocześnie nie mając ochoty na nic innego.
Nie właściwie napiłabym się gorącej czekolady i zjadła ciastko cynamonowe .

Chciałabym bardzo


Gdyby ktoś mi podarował 1000zł wydałabym go w księgarni


Z ciężkim sercem musiałam odłożyć wiele książek ponownie na półkę. Rozstawałam się z każdą z równym bólem cicho do niej mówiąc " Wrócę, będziesz moja ! " Właśnie to boli najbardziej, że nie mogę mieć wszystkiego czego potrzebuję, co chcę

Więc postanowiłam zrobić taką małą listę czego mi dzisiaj potrzeba :


"Kocha, nie kocha" Rachael Herron
"Dotknąć nieba" Richard Paul Evans
"Alibi na szczęście": Anna Ficner-Ogonowska
"Piosenki dla Pauli ' Blue Jeans
"Gra o tron ' George R. R. Martin
"Ostatnie spotkanie w Paryżu'Lynn Sheene
'Zakochani ''Uniesienie ' Lauren Kate
'Wędrówka przez sen 'Josephine Angelini
"Dla ciebie wszystko"Nicholas Sparks


 Bardzo przepraszam, że o tym piszę, ale właśnie to dzisiaj zabolało mnie najbardziej, że nie mogę tego wszystkiego przeczytać nawet gdybym bardzo chciała. Dzisiaj moja koleżanka powiedziała to ściągnij sobie e-booka, w sumie to jakieś wyjście tylko, że ja tego nie lubię ! Nie poczuję książki jej zapachu ( lubicie to ? ) To nie to samo co puste elektroniczne słowa. Obiecuję sobie, że gdy tylko będzie mnie na to stać to wszystko kupię i zrecenzuję. Tymczasem sobie poczytam "Cień wiatru " I będę liczyć na cud .

Mam Cię nareszcie !

"Dobra książa to rodzaj alkoholu - też idzie do głowy"

Stwierdzam, że mimo wszystko wolę upijać się książką niż alkoholem !
Ale nawiązując do tytułu stałam się szczęśliwą posiadaczką kolejnej książki tym razem jest to

Carlos Ruiz Zafón — "Cień wiatru"

"Dość szybko zawładnęła mną myśl, iż pod okładką każdej z tych książek czeka na odkrycie bezkresny wszechświat, podczas gdy za tymi murami życie upływa ludziom na futbolowych wieczorach, na radiowych serialach, na własnym pępku i tyle."



Czytałam o niej bardzo dużo. Słyszałam tyle dobrych opini, że sama postanowiłam ją kupić. Zabieram się szybciutko do czytania, żeby powiedzieć czy po przeczytaniu będę nadal odczuwać taką ekstytację ? 



Książka : "Cień wiatru" C.R. Zafón wyd. Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA. 2012

poniedziałek, 16 lipca 2012

Czyli jak pewna kobieta wybrała się do Italii, Indii i Indonezji w poszukiwaniu wszystkiego

 "Ta książka jest dla każdego, kto kiedykolwiek sie obudził się rano z nieodpartym pragnieniem zmian. "

Elizabet Gilbert "Jedz módl się kochaj "  mówi o tym co może się zdarzyć, kiedy bierzemy odpowiedzialność za zadowolenie z własnego życia.
Takie słowa możemy przeczytać z tyłu książki i ja się muszę z tym zgodzić. Zupełnie nie wiem czy moja ocena tej powieści może być obiektywna.
Polowałam na nią od wielu miesięcy, ale wpadła w moje ręce dopiero, kiedy i ja sama stanęłam na rozdrożu.

Zupełnie jak glówna bohaterka przeżyłam niemiły "romans" który skończył się dlugimi wieczorami z wtuloną głową w poduszkę. Później zawiodłam się na wielu osobach i w skrócie stałam się pełną czarnych myśli dziewczyną, ale nagle odkryłam wiarę w Boga ( co wydawało mi się niepojętą sprawą, wręcz niemożliwą) i nagle zapragnęłam zmian !

Niestety nie wybrałam się w magiczną podróż. Nie odwiedziłam Włoch, Indonezji czy Indii, ale za to zaczęłam uczyć się francuskiego, zwiedziłam góry, postanowiłam robić to co kocham, dużo pisałam, myślałam i jestem teraz tu gdzie jestem.

Muszę przyznać, że chyba "Jedz módl się kochaj"  troszeczkę się do tego wszystkiego przyczyniło.
Uwielbiam prostostotę z jaką autorka przybliża nam kulturę danego kraju. Poznajemy ludzi z jej perspektywy, przeżywamy wszystko to co i ona przeżywała. Dowiadujemy się, że w Neapolu podają najlepszą pizze, a włoski najlepiej ćwiczy się rozmawiając z młodym przystojnym brunetem w pociągu. Zaś w Indiach każdy jest dla ciebie miły, a w aśmramach nie przebywają tylko zakochani w Bogu wierni, znajduję się tam również Richard z Teksasu. W Indonezji można za to spotkać wiele ciekawych ludzi, a powiedzenie Mów prawdę, mów prawdę, mów prawdę ( S.L. Moller) nie dotyczy  handlu nieruchomościami na Bali, dodatkowo wszystkie antybiotyki, którymi się leczymi są beznadziejne, bo schorzenia leczy się czarami i odpowiednimi naturalnymi składnikami.

Autorka swoją powieść nadając jej formę dźapamali, czyli sto osiem opowieści, które dzielą się  nadto na trzy części, które zawierają dokładnie trzydzieści sześć opowieści .
Sprawia to, że wszystko czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
"Jedz módl się kochaj " nazwałabym typowo kobiecą historią, którą zresztą bardzo polubiłam .

Oczywiście i ta książka jest już zerkranizowana. Główną rolę kobiecą gra Julia Roberts. Niestety nie miałam okazji jeszcze go obejrzeć, ale obiecuję, że kiedy nadrobię tą zaległość od razu napiszę o moich refleksjach !





Książka : "Jedz módl się kochaj" wyd. Dom wydawniczy Rebis 2011
Film : reż. Ryan Murphy





niedziela, 15 lipca 2012

Inspirująco

Leniwie spędzony weekend z domieszką zabawy i uroczego wakacyjnego klimatu 

Co raz mniej czasu. Mam wrażenie, że im jestem starsza tym mniej mi go pozostaje. Chciałabym robić tyle rzeczy ... wszystko najlepiej od razu, natychmiast, w tym momencie.

Przez wakacyjny zawrót głowy nie mam czasu na czytanie książek !
Najgorsze jest to, że nie mam za co nawet powiększyć moich zbiorów. Wakacje to czas, w którym koleżeńskie wymiany książek zasypiają by obudzić się we wrześniu na nowo.



Tymczasem zatracam się w poezji i muzyce !
Zdecydownie ...
Cały dzień chodzę i nuce ...
Męczyłam nawet gitarę, ale po dłuższym zastanowieniu czułam się tym zmęczona .

"W piwnicy u dziadka" - pierwsza piosenka na mojej dzisiejszej liście inspirujących dźwięków.






I wiersz, który w budzi mnie wszelakie uczucia, kiedy czytam go na głos mam wrażenie, że słowa przenikają do moich kości i trują moją krew .

Pochwała młodości
Safona

Dziewczyna subtelna.
z naręczem kwiatów,
słodkogłos
od liry dźwięczniej sza
i od mleka bielsza,
od wody bardziej miękka,
od konia bardziej harda,
piękniejsza od róży
i od peplos delikatniejsza
i droższa od złota...

Piszę do ciebie przyjacielu bo „umiesz słuchać i starasz się zrozumieć i nie śpisz, z kim popadnie na imprezach mimo, że byś mógł”

"Drogi przyjacielu piszę do ciebie, bo jako jedyny mnie rozumiesz. Chciałbym Ci opowiedzieć o moim życiu seksie, narkotykach, związkach, akceptacji. " 

Książka zdecydowanie zapadająca w pamięć. Pisana stylem łatwym, spokojnym, pełnym młodzieżowych zwrotów, książka którą czyta się łatwo mimo, że tematy jakie są w niej poruszane do takich nie należą.

Początkowo nie mogłam się pozbyć wrażenia, że "Charlie" jest bardzo podobny do "Zabić drozda" może to zasługa narracji, bo w obu książkach wypowiada się młody chłopak.
Nigdy nie przekonywała mnie forma listów. Zawsze miałam wrażenie, że są one bezosobowe. Tutaj jednak było inaczej. Taka właśnie forma opowiedzenia historii życia sprawiła, że czytelnik znajduję się w samym centrum wydarzeń. Czuję każdą myśl nadawcy, staje się automatycznie adresatem słów Charlie'go.

Chłopak ma zaledwie 15 lat i opisuje wszystko to co takich młodych ludzi gnębi najbardziej. Naturalnie ja bym dodała jeszcze kilka innych spraw, ale pozbywanie się tematów tabu w książce i śmiałe mówienie o rzeczach obcych i niezrozumiałych dla nastalotka, sprawiają, że sięgam po tą książkę czując szacunek do autora.

Byłam tylko lekko zawiedziona końcówką. Nie mogłam się pogodzić z tym, że tak szybko rozstanę się z tym sympatycznym młodym mężczyzną. Nie podobało mi się to, że miałam wrażenie, że wiele historii w książce nagle się urywa. Nie kończy.

Książka zdecydownie dla ludzi o silnych nerwach. Jeśli ktoś nie lubi przytłaczających, lekko depresyjnych opowieści nie polecam .

Naturalnie "Charlie " został już zauważony przez twórców filmowych i niedługo trafi do kin. Przyjaciołkę Charliego zagra dobrze nam znana młoda czarownica - Emma Watson . Czuję, że film ten będziemy mogli smiało porównywać do polskiej "Sali samobójców "
więcej informacji o filmie O tutaj

Książka : "Charile" wyd . Remi 2012 Autor Stephen Chbosky org. tytuł „The Perks of Being a Wallflower”






sobota, 14 lipca 2012

Oskar i pani Róża to wydarzenie literackie na miarę Małego księcia?

"Oskar i pani Róża"  Éric-Emmanuel Schmitt ... 

Naprawdę ciężko mi pisać o tej książce. Może dlatego, że według mnie to raczej krótkie opowiadanie, zawierające w sobie tajemnicze przesłanie. Zdecydowanie nie można obok Oskara i Pani Róży przejść obojętnie. Postawiają oni w naszym sercu trwały ślad.

Jest to książka o śmierci, a dobrze wiemy, że śmierć w XXIwieku to temat tabu. Nikt nie lubi rozmawiać o nieubłaganym końcu. Każdy zamyka usta kiedy słyszy, że stara poczciwa kostucha przyszła po dziecko.

Czytając tą opowieść bolało mnie to, że rodzicie glównego bohatera tak mało poświęcali mu czasu. Miałam wrażenie, że są obojętni na jego los. Zaś Pani Róża była wyidealizowaną starszą kobietą, która miała nieść chłopcu pocieszenie.


Na kartach tej krótkiej opowiastki ( bo zaledwie 70 str) doświadczałam wielu uczuć. Czułam złość, nienawiść, współczucie, ale również rozbrajającą radość. Cieszyłam się kiedy Oskar poznawał smak życia, kiedy "dorastał" na moich oczach i poznawał smak życia.
Nie podoba mi się porównywanie "Oskara i Pani Róży " do "Małego Księcia". Nie rozumiem gdzie widzi się to podobieństwo ? Dla mnie podobne one były tylko ilością stron.
Właśnie dlatego nie znoszę porównywania dzieł.
Każda książka czy film to dzieło sztuki jedyne i niepowtarzalne.

Książka : "Oskar i Pani Róża" wyd. Znak 2011

Nicholas Sparks mistrz pięknych miłosnych opowieści

„Trzeba coś kochać, żeby to znienawidzić."

Co czułam gdy sięgnęłam po tą właśnie książkę ? Co czuję przewracając kartki i zagłębiając się w uroczą historię Ronnie ?
Trudno mi to opisać. Muszę się przyznać, że "Ostatnia piosenka" była pierwszą książką tego autora. Długo nad nią rozmyślałam. Zdarzyło mi się nawet uronić kilka łez.

" Opowieść o rodzinie, pierwszych miłościah i drugich szansach. O rozstaniach i powrotach " .
Wydaję się, że te słowa doskonale opisują treść powieści. Jednak według mnie to za mało.

Sparks w cudowny sposób pokazuje życie młodych ludzi. Nie boi się umieścić swoich bohaterów w świecie nie zupełenie idealnym.
Główną bohaterkę poznajemy jako zbutntowaną nastolatkę, kochającą nocne życie miasta, nienawidzącą ojca, zagubioną dziewczynę, Od razu jednak można domyślić się, że Ronnie tak naprawdę jest pełną ciepła i honoru dziewczyną. Uwielbiam jej relacje z bratem oraz niechęć do Markusa.
Wybranek jej serca Will Blakelee zaś jest ideałem z wielkim doświadczeniem życiowym. Wydaję się młodym sympatycznym, opalonym chłopakiem z małego misateczka w Północnej Karolinie.
Ich uczucie można powiedzieć zaczyna się bardzo romantycznie. Tak większość pierwszych miłości, przez przypadek.

"Ostatnia piosenka" to jednak nie tylko opowieść o młodzieńczym uczuciu. Jest to historia ciężkiej relacji córki z ojcem. Pokazuje jak bardzo rozwód może wpłynąć na uczucia młodej dziewczyny, pokazuje jak choroba zmienia ludzi. To wszystko sprawia, że książkę czytamy z zapartym tchem. Nieśmiało przewracając kartki z obawą co będzie dalej, równocześnie nie mogąc się doczekać zakończenia.

Książkę Sparksa oceniam naprawdę bardzo wysoko. Podziwiam tą prostotę z jaką została napisana. Nie przepadam zbytnio za opowieściami, przedstawionymi z kilku punktów widzenia, jednak przy ogólnej ocenie nie miało to zbyt dużego znaczenia.

Nieubłagalnie zbliżamy się do porównania filmu z książką... i tutatj .. sama nie wiem co powiedzieć. Naruralnie film miał kilka wad. Początkowo byłam nastawiona do niego bardzo niechętnie ( do książki też kiedy spojrzałam na okładkę ) a to za sprawą aktorki, która gra główną rolę . Miley Cyrus zawsze mi się będzie kojarzyć z "Hannah Montana" serialem, który często oglądałam z młodszą siostrą. Nie wierzyłam, że sobie poradzi. Byłam wręcz tego pewna. I spotkało mnie wielkie rozczarowanie, bo panna Cyrus poradziła sobie i nawet zyskała wiele w moich oczach. Jej partner filmowy ( i obecnie również narzeczony w prawdziwym życiu ) Liam Hemsworth  poradził sobie równie dobrze.
Film ten był po prostu opowieścią idealną na chłodny wieczór, zaś książka stała się jedną z moich ulubionych pozycji literackich .

Książka: " Ostatnia Piosenka" Nicholas Sparks wyd. Albatros 2010
Film : "Ostatnia Piosenka" reż. Julie Anne Robinson