czwartek, 19 lipca 2012

Alfa i Omega czyli po polsku Zakochany Wilczek

Nie nie śmiejcie się .. kocham bajki ! Chyba nigdy nie przestanę ich kochać. Cieszę się, że mam mlodszą siostrę i zawsze możemy sobie zrobić maraton najlepszych animowanych filmów. 


Dzisiaj padło na wspaniałą opowieść o wilkach czyli "Zakochany wilczek" Eh .. ile w nim romantyzmu. Nie jeden człowiek chciałby przeżyć tak wielką miłość, ba nawet dwie. Musicie zobaczyć te ich śpiewy i tańce po prostu boki zrywać !
Jest to ciepła opowieść taka jaką dzieci i nastolatki i dorośli muszą polubić. Czasami aż chce mi się obejrzeć coś takiego, tylko po to by przypomnieć sobie jak to było jeszcze dziesięć lat temu.

Wybaczcie, że nie będę opisywać fabuły i nie będę wam nic tutaj tłumaczyć. Nie potrafię skleić słowa. Może to przez późną porę, a może przez to, że bajki trudno wytłumaczyć. Wszystkie są cudne tak samo jak dzieci.

Czy każde małe dziecko jest takie słodkie jak pewna niebieskooka dziewczynka ?Czy tylko mi się wydaję, że te małe szkraby wszystko rozumieją jak coś chcą, bo jak ty im coś tlumaczysz to różnie bywa ?
Czy tylko we mnie czasami się odzywa jakiś dziwne coś .. ?

Eh ... inspiruję mnie dzisiaj bajka i małe dziecko .. co to się na tym świecie dzieje ?!

Film, a raczej bajka : "Zakochany wilczek" org."Alfa i omega" 2010 reż. Anthony Bell, Ben Gluck

6 komentarzy:

  1. Nie ma się z czego śmiać. Jestem od Ciebie odrobinkę starsza i też nałogowo oglądam bajki.;) Ale Disneyowskie i najczęściej te starsze. Do nich nie umywa się to, co wytwórnie wypuszczają na rynek dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam. Ale śmiać się nie będę, bo też lubię bajki;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bajki, szczególnie Disney'a są świetne, bo każdy, dosłownie KAŻDY znajdzie tam coś dla siebie.
    Niektórych rzeczy nie dostrzegałam jako mała dziewczynka, a najbardziej interesowało mnie, jaką sukienkę ma księżniczka (truestory), teraz zaczynam niektórym bajką dawać taką interpretację, że głowa mała ;)
    Ale je nadal uwielbiam.
    Wczoraj oglądałam z koleżanką Zaplatanych, a potem jeszcze Królewnę Śnieżkę z Lilly Collins.
    Bawiłam się lepiej, niż na niejednej komedii romantycznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm .. uwielbiam Zaplątanych :) Co do interpretacji dalej wolę myśleć, że to piękna historia o miłości

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.