środa, 18 lipca 2012

Możesz przezyć całe życie, nie dostrzegając, że to, czego szukasz, jest tuż przed tobą.

"15 lipca 1998. Emma i Dexter spotykają się w noc po ceremonii zakończenia studiów. Jutro każde pójdzie własną drogą. Gdzie będą w ten dzień za rok? Za dwa lata? I  każdego następnego roku ?"


"Jeden dzień" Davida Nicholls'a to urocza opowieść o przyjaźni. Przyjaźni, która dojrzewa i rodzi się na naszych oczach. Przez karty książki przewija się historia dwojga zupełnie sobie obcych ludzi. Nie wiedzą o sobie nic, są jak dwie odmienne planety w przestrzeni kosmicznej. On pewny siebie, pochodzący z bogatej rodziny lekko duch, ona zakompleksiona, inteligentna niespełniona pisarka. Co ich połączyło? Jeden dzień, co roku Dzień Świętego Swithina.

Książka ma według mnie budowę klamrową. Widzimy jej początek, zagłębiamy się w historii bohaterów, by na końcu znowu wrócić do źródła. Wszystko to sprawia, że kończąc czytać, czujemy lekki smutek i nostalgię.
Każdy jeden dzień w roku zostaje nam opisany z innego punktu widzenia. Raz Emmy, a raz Dixona. Widzimy jak tych dwoje ludzi smakuje życie, jak pogrąża się w ropaczy i totalnym zapomnieniu. Czujemy och emocje i sympatię.
Co chwilę zmieniałam zdanie na temat danego bohatera. W jednej chwili go uwielbiałam, tylko po to by za moment go znienawidzić. Doświadczamy wszystkiego tego, co w życiu najpiękniejsze i najmroczniejsze.

"Jeden dzień " to książka poruszająca serce. Zapadająca w pamięć, za to wszystko co jest tak realne, za pokazanie życia dwójki ludzi na przełomie wielu lat.

Oczywiście każda dobra książka doczeka się ekranizacji. W rolach głównych Anne Hathaway i Jim Sturgess.Para aktorów stworzyła bardzo ciekawe widowisko.
W filmie zostalo uchwycone to wszystko czego mi brakowało w książce. Mimo wielkich starań nie byłam sobie w stanie wyobraźić upływającego czasu. Zachowanie i refleksje bohaterów bardzo się różniły, ale jednak ciągle pamiętałam pierwsze spotkanie z nimi. Ekranizacja filmowa sprawiła, że całość stała się jasna i krystaliczna. Bohaterowie dorastają i zmieniają się wewnętrznie jak i fizycznie w ciągu tych dwóch godzin.
Widzimy ich ból, problemy, ale również radość. Czujemy wszystko .. każdy najmniejszy szczegół.

Wydawało by się, że film jest idealny, ale niestety tak nie jest ! Wiele pominiętych wątków, okrojona fabuła. Szczątkowe historie życia. Wszystko zachowało ogólny sens, ale niedokładność i skrócenie opowieści, bardzo irytuję. Mimo wszystko polecam gorąco i książkę i film.

Książka : "Jeden dzień"David Nicholls wyd. Świat Książki  2011
Film: "Jeden dzień" reż .Lone Scherfig



 

10 komentarzy:

  1. Już jakiś czas temu zakupiłam tę książkę, ale ciągle coś stoi na przeszkodzie, by ją przeczytać. Muszę jednak wreszcie nadrobić owe zaległości, bo widzę, że ,,Jeden dzień'' jest naprawdę rewelacyjną powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Film mi się podobał, ciekawe czy książka będzie ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że książka jest dużo lepsza !

      Usuń
  3. film uwielbiam i często do niego wracam, a książka już czeka na półce na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech szybciutko ta kolej nadejdzie :)

      Usuń
  4. Widziałam, zrecenzowałam, tylko mi akurat film bardziej podobał się od książki ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm .. film był bardzo dobry więc się nie dziwie :)

      Usuń
  5. Oglądałam film, bardzo mi się podobał.
    Z książką nie miałam okazji się spotkać, ale staram się.
    Naprawdę. To biblioteki są złe ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.