niedziela, 19 sierpnia 2012

"Jesteśmy marionetkami naszej nieświadomości"

 Recenzja .. która sprawiła mi wiele problemu, z której tak i tak  jestem niezadowolona, ale tak to bywa, że gdy chcemy napisać coś z sensem wychodzi wielki bezsens. 


Nie dość, że zaniedbuję czytanie, to jeszcze tak bardzo męczyłam się z czytaniem. Zaczynając lekturę czułam wielkie rozczarowanie i jeszcze wielkie niezadowolenie. Byłam na siebie wściekła, bo jak zawsze uległam modzie i sięgnęłam po książkę, która mnie nie zachwycała tak jak wszystkich .

Pierwsze rozdziały książki były męczące, a akcja ciągła się jak krówka ciągutka.
Przełomem okazał się piąty rozdział, w którym pojawiła się tajemnicza postać przypominająca diabła.
I od tej chwili wiedziałam,że "Cień Wiatru " Carlos'a Ruiz Zafón'a to książka dla mnie.

Zachwycało mnie wszystko. Przestałam narzekać na zbyt długie opisy, czerpałam z nich radość, zakochując się w języku powieści. Momentami, gdy bohater zaczął przeklinać krzywiłam się, niezadowolona, bo strasznie nie lubię, gdy w książce o tak bogatym zasobie słów, pojawia się raz za razem przekleństwa.

Czego by tu się jeszcze czepić ? A wieku Daniela, a raczej szybko płynącego czasu, w "Cieniu Wiatru". W pewnej chwili miałam do czynienia z młodym chłopakiem, a już za moment z prawie dorosłym mężczyzną.
Oczywiście każdy rozdział, miał zaznaczony przedział lat, w których rozgrywa się akcja, ale tak nie mogłam się przyzwyczaić.
Denerwowało mnie również życie uczuciowe głównego bohatera. Czy naprawdę każdy nastolatek ma takie problemy ze znalezieniem miłości ? Czy tylko ja jestem jakimś odludkiem i jej nie szukam ? Sama nie wiem.

"Serce niewiasty to labirynt subtelności, stanowiący wyzwanie dla szulerskiego umysłu prostackiego samca" 

Świetnym posunięciem autora było połączenie losów Daniela i Juliana niewidzialną nicią. Ich historie były niemal jak lustro, dwoje zagubionych w swoim świecie, nieszczęśliwych ludzi. 

"Cień Wiatru" jest dla mnie powieścią przerażającą doskonałością. Wielce irytującą podczas pierwszych stron lekturą, lecz zachwycającą, magiczną , prawdziwą inaczej historią tuż przed zakończeniem.

Sięgając po tą książkę, nie popełnijcie takiego błędu jak ja. Nie sugerujcie się recenzjami innych ludzi, nie czekajcie na zachwycającą historię. Spodziewajcie się wielkiej tajemnicy. Czytanie powieści Zafóna nie będzie czymś lekkim. Zdecydowanie nie.. Książka rozgrzeje wasz umysł do czerwoności, zmusi do myślenia i jeszcze większego myślenia. Będziecie się w niej zatracać powoli bez pośpiechu, a kiedy skończycie nie będzie już tymi samymi ludźmi. 

Właśnie dlatego napisanie tej recenzji zajęło mi prawie miesiąc. Codziennie się do niej zabierałam. Bałam się fenomenu książki. nie wiedziałam co o niej do końca myśleć, bo nie mam o niej zdania. Nie będzie to moja ulubiona powieścią  ale również jej nie znienawidzę, a wręcz więcej sięgnę po inne książki autora. Z czystej ludzkiej ciekawości i chęci przeżycia tego wszystkiego jeszcze raz. 
Bo to nie był zmarnowany czas. Myślałam i rozmyślałam, pochłaniałam ksiązkę, ale nie popadałam w przesadę.. musiałam ją dawkować .. wolno, bo gdy przeczytałam zbyt wiele mój mózg się buntował, nawet gdy rozdziały były lekkie i nic nie wnosiły, nawet gdy coś mnie rozśmieszało : 

"-to nie jest to, co pan myśli, panie Ferminie. -A to szkoda, pańska strata. Ja w pańskim wieku, zachowywałem się jak ten sklep całodobowy na rogu: z rana, w południe czy w nocy zawsze możesz do nas wskoczyć " 

Zastanawiałam się czy rzeczywiście tak jest. Czy ludzie zachowują się dokładnie tak jak bohaterowie. Czy to wszystko jest tak poplątane i zagadkowe? Czy historia lubi zataczać koło ? Czy miłość niszczy człowieka? Czy Cmentarz Zapomnianych Książek istnieje? I czy będę mogła tam w końcu wpaść ? 

A jaka była wasza reakcja po lekturze "Cień Wiatru" ? Czy mieliście tyle samo wątpliwości co ja ? 
I czy wiecie, że miałam wielkiego pecha, bo moje wydanie książki było jakieś felerne i brakowało mi 3 rozdziałów i musiałam oddać książkę do księgarni to jeszcze bardziej przedłużyło jej czytanie ! 


Książka :"Cień wiatru" Carlos Ruiz Zafón wyd . Muza 

5 komentarzy:

  1. Cienia jeszcze nie czytałam. Póki co mam za sobą Księcia Mgły i w planach Marinę. Nad grubszymi jego książkami jeszcze się zastanowię. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. UWIELBIAM Cień wiatru!
    Grę Anioła, już tak mniej...
    W Cieniu wiatru uwielbiam wręcz wszystko.
    Z Ferminem na czele.
    Polecam bardzo Więźnia nieba, który tak naprawdę łączy te książki...
    Mam nadzieję, że jeszcze się spotkam z Cemntarzem Książek..

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdarzają się książki, w których brakuje rozdziałów. Czytałam wiele książek, kiedy były strony tak: 82-83-153-154-...-173-83-84-85... Tak, jakby ktoś pewien fragment umieścił w innym miejscu. To takie denerwujące!

    Co do samej książki, to jeszcze jej nie czytałam. Mam w planach, owszem. Czytałam recenzje dobre i złe, więc nie wiem, czego mam się spodziewać po tej książce. Twoja recenzja zachęca, owszem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna książka, którą TRZEBA przeczytać, a po którą jeszcze nie miałam okazji sięgnąć. Na pewno to kiedyś nadrobię, ale kolejka wszystkich tego typu pozycji jest dłuuuuuuuuuuga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz jeszcze bardziej mam zamiar przeczytać tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.