środa, 26 września 2012

"Córka dymu i kości "


Co raz częściej brakuję mi słów. 

Nie potrafię opisać, zrecenzować książki, która tak bardzo przypadła mi do gustu. Mam wrażenie, że słowa nie chcą płyną. Zatrzymują się gdzieś w krtani i jak szalone obijają się o ścianki, ale nie chcą wyjść. Próbuję więc, zmusić palce do stukania w klawisze klawiatury, ale i te jak zaczarowane, ani drgną. Co w tedy robić?
Wystarczy zamknąć oczy. 
Pomyśleć przez chwilę.. 
Wyciągnąć wnioski i bez zastanowienia pozwolić słowom płynąć, jak rwąca rzeka nie zwracająca sobie głowy małymi przeszkodami. 
Trzeba poczuć wolność i smak każdego wypowiedzianego czy napisanego wyrazu. 
Poczekać pomyśleć. 


"Dawno, dawno temu, przed narodzinami chimer i serafinów, istniało słońce i księżyc. Słońce było przeznaczone Nitid, jasnej siostrze, ale to nieśmiała Ellai, zawsze ukryta za odważną siostrą, skradła jego serce. Walczyła, ale on był słońcem i myślał, że może mieć wszystko, czego zapragnie. Ellai dźgnęła go nożem i uciekła, a krew słońca jak iskry spadła na ziemię i powstali z niej serafini, nieślubne dzieci ognia. Tak jak ich ojciec wierzyły, że mogą wymagać, brać i posiadać. 
Kiedy Ellai powiedziała siostrze, co się stało, Nitid zapłakała, a jej łzy spadły na ziemię i powstały chimery, dzieci żalu. 
Kiedy słońce do nich ponownie przyszło, nie dostało żadnej z nich. [...] Błagało Netid, żeby mu wybaczyła, ale nie chciała i po dziś dzień słońce podąża po niebie za siostrami, chce nieprzerwanie chce, ale nigdy nie dostaję i to jest jego wieczna kara. "


Czasami najlepszymi słowami do opisania książki jest jej treść. Czasami trzeba uchylić rąbek tajemnicy, by móc cokolwiek powiedzieć. Trzeba pozwolić komuś kto książki nie czytał poczuć jej magię. 
Musisz sprawić by wchłonął każde słowo. 
Jeśli właśnie to zrobiłeś... wchłonąłeś słowa .. teraz możesz czytać dalej. 

Tak to już ze mną bywa, że powieści, które robią na mnie duże wrażenie trafiają w moje łapki przypadkiem. Zawsze później mam wrażenie, że ukrywały się tak długo bym mogła docenić ich treść. 

Chciałam powiedzieć tylko tyle, że "Córka dymu i kości "Laini Taylor zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Już od pierwszych stron chłonęłam całą sobą cudowny język, stopniowo zatapiając się w magicznej Pradze i świecie Karou. Wszystko zaczynało mnie fascynować. 
Tak bardzo, że nawet nie spostrzegłam kiedy skończyłam czytać. 

Inność, a za razem tematyka poruszana przez wszystkich. Lubię inne spojrzenie. Lubię kiedy w końcu nie mam do czynienia ze schematycznością. Lubię kiedy na moich oczach stwarza się świat, który tak bardzo rożni się od już poznanych. Lubię kiedy bohaterowie nie są nietuzinkowi , a ich charaktery mocne i pełne dynamizmu. 

Kiedy zaczynałam czytać.."Córkę dymu i kości" nie mogłam połapać się w świecie głównej bohaterki. Zalały mnie nowe informacje. O niej, o jej świecie, o wszystkich czym się otaczała. 
Ale później pojawiły się rysunki ...
Rysunki opisane w taki sposób, że miałam je przed oczami, tańczyły przede mną nawet gdy zasnęłam. 
Właśnie taka powinna być dobra książka .. zasypiasz z nią .. śnisz o niej i budzisz się z chęcią poznania jej dalej . 

Tajemnica. To chyba najlepsze słów by opisać książkę pani Taylor. Nie potrzebuję opisywać fabuły, nie chcę zdradzać nic co mogło by wam pomóc z decyzją czy warto przeczytać. Nie chcę zachęcać, nie chcę zniechęcać.. mam wrażenie, że "Córka dymu i kości " to moja prywatna książka, o której chcę tyle powiedzieć, a tak bardzo brakuje mi słów. 

Tym bardziej, że na odwrocie książki jest już tyle zachęt. Zdecydownie to lekka przesada. Spoglądając na nie nim jeszcze nie pochłonął mnie świat chimer i serafinów, czułam , że ktoś ze mnie kpi, że książka nie może być aż tak doskonała, a gdy zobaczyłam "Od czasu Harry'ego Potterra...." miałam ochotę rzucić nią o ścianę. 
Musicie zrozumieć, że byłam jeszcze bardziej wściekła kiedy skończyłam. Nienawidzę porównywania książek. A jeśli ktoś piszę, że" od czasów Harry'ego, która wciągnęła by tak głęboko w świat cudowności i fantastyki" od razu nasuwa mi się myśl, czy w ogóle przeczytał "Córkę dymu i kości " ? 

Zachwalanie wychodzi mi chyba najlepiej, ale naprawdę nie mam do czego się przyczepić. Już dawno czytanie czegoś nie sprawiło mi tyle radości. Nie chcę być kolejną ślepo zapatrzonym molem książkowym, który kocha każdą książkę, która przeczytał, ale teraz nie potrafię być inna. Nie potrafię być obiektywna. 

Mogę polecić tą książkę, mogę ją zachwalać, ale wiem, że jeśli sami z jakiegoś bliżej nie określonego powodu sami po nią nie sięgniecie moje słowa będą tylko nic nie znaczącym drogowskazem wśród wielu, sami musicie decydować co czytacie i dlaczego ! Ja mogę tylko mieć nadzieję, że dzięki takim wypociną pomyślicie przez chwilę o książce, nie mówię tu tylko o tej,mówię o wszystkich jakie przeczytałam i jakie mam nadzieję kiedyś dla was zrecenzować. 



Książka : "Córka dymu i kości " Laini Taylor wyd. Amber 2012 




6 komentarzy:

  1. Myślę,że mogłaby mi się spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tematyka zdecydowanie mi pasuje.:) Ja też mam często problemy z zebraniem recenzji w słowa w Wordzie, ale muzyka mi pomaga.;) I zdecydowanie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że czasem "treść broni się sama". Niektórzy autorzy piszą tak niesamowicie, że sam fragment z książki może zachęcić do jej przeczytania. ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo ostatnio, widziałam tę książkę. Na razie nie mam czasu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i bardzo, ale to bardzo mi się podobała! Czekam na kontynuację z niecierpliwością ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Troszkę się zawiodłam na tej książce. Początkowo wydawała mi się bardzo zajmująca: Praga, te tajemnicza magia kości... potem jednak nie podobał mi się już kierunek, w którym autorka rozwinęła resztę akcji. Raczej nie będę zabierać się za tom 2

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam w planie ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.