niedziela, 16 września 2012

I wciąż ją kocham

Czyli Sparks w kolejnej odsłonie .

"Kocham Cię, i zamierzam dopilnować, byś wywiązał się z obietnicy, którą mi złożyłeś. Jeśli wrócisz, wyjdę za Ciebie. Jeśli nie dotrzymasz słowa złamiesz mi serce" 


Dlaczego człowiek sięga po książki, które z góry wydają mu się przegrane ? Dlaczego czytamy powieści schematyczne ? Dlaczego uparcie szukamy lepszego świata w literaturze ? 
Zadaję sobie te pytania niemal codziennie, szukając na nie odpowiedzi. Czasami przez to sięgam po książki, które mam wrażenie, że nic nie wniosą do mojego życia. Sama nie wiem czy to zasługa chwili, impulsu czy może nazwiska autora. 

A może jednak znam odpowiedź ? Wkrada się na moje usta bez wysiłku, a udając, że jej nie zauważam tylko się oszukuję. Uwielbiam takie książki, uwielbiam Nicholasa Sparks'a za to co napisał. Za to, że odnajduję w nich wszystko to czego nam dziewczyną ( no dobrze mi ) brakuję najbardziej. Drugiego człowieka i wielką miłość. 

Jestem banalna ? Nie zaprzeczę, ale chyba każdy człowiek potrzebuję w swoim życiu odrobiną uczucia, magi i świadomości, że to wszystko gdzieś na nas czeka. 
To smutne, że szukam tego w książkach ? 
Dla mnie nie, bo książki mniej ranią, a bohaterowie są idealnymi ludźmi, w których szukamy wzorów. 

Swoją przygodę z "I wciąż ją kocham " ( a raczej "Dear John" bo tak brzmi oryginalny tytuł !! " ) rozpoczęłam bardzo niewinnie. Zauważyłam książkę na półce w księgarni i wiedziałam, że będzie moja. 
Jak zamierzyłam tak zrobiłam. Usiadłam w wygodnym fotelu z kubkiem gorącej czekolady i odpłynęłam. 

Co na początku mnie dotknęło ? Narracja .. nie wiem dlaczego, ale nie mogłam się do niej przyzwyczaić. Książka o miłości, ale "mówi " do mnie mężczyzna. Zobaczę w końcu świat jego oczami,. 
Wszystko zaczęło się tradycyjnie .. on i ona. Wielka miłość.. wszystko w jak najlepszym porządku i nagle .. 11 września .. 
Nie mogłam zrozumieć .. nie pojmuję do tej pory decyzji bohatera. Ja sama nie rozumiem całego zamieszania nad tą "sprawą" dla mnie od zawsze na zawsze sprawa będzie jasna. Nigdy do końca nie zrozumiem o co tam chodziło. Ale kiedy w książce główny bohater poświęca wszystko by "walczyć w imię ojczyzny" łezka zakręciła mi się w oku. Bo naprawdę nie wiem czy ja bym potrafiła. 
Można się domyślić, że wojna zmienia człowieka. Co do tego nie ma wątpliwości. Miałam tylko nadzieję, że nie zmieni uczucia.
Jak zwykle się myliłam... Sparks tak miesza w fabule książki, że czytając ostatni rozdział sama nie wiedziałam co się dzieje. 
I za to właśnie uwielbiam tego pana. Za zmienianie utartych schematów w schematy mniej schematyczne. Bo niby wszystko ma swój ustalony porządek, ale koniec jest zawsze inny. 

Wszyscy mówią.. "Sparks to koleś który napisał kilka dobrych romansideł.. lekkich książkek" ! Zgodzę się z tym, ale dodam .. i co z tego ? Skoro ludzie tak bardzo potrzebują takich historii w szarym świecie. Potrzebna nam nadzieja, a "Dear John" właśnie nam ją daje. 

Czy powinnam wspomnieć o filmie ? W którym głowne rolę gra Channing Tatum i Amanda Seyfried  ?Czy ktoś o nim nie słyszał ? 
Film to film .. usiłowanie przekazania nam treści książki w kilka godzin. Nie wymagam nigdy zbyt wiele. Ale dziękuje twórcom za pokazanie mi życia bohatera gdy walczył za ojczyznę. Bo zdecydowanie to najtrudniej było mi sobie wyobrazić. 
Dziękuje też za świetne dobranie głównych bohaterów. Czy was też urzekły proporcje między nimi ? Czy John sprawiał wrażenie opiekuna Savannah ? 

Polecam i książkę i film ... dlaczego ? Bo daję nadzieję, że prawdziwa miłość istnieje, bo sprawia, że mimo wszystko się uśmiechniemy. Bo książka nie wymaga zbyt dużo .. jest po prostu doskonałym rozwiązaniem na jesienne wieczory. A film to dobra rozrywka nie tylko dla romantycznych kobiet. 

Książka : I wciąż ją kocham Nicholas Sparks wyd. Albatros 2010 
Film :Wciąż ją kocham (2010) reż Lasse Hallström
_______________________________________________________________________________

I znowu nie mam siły by pisać. Znowu dopada mnie jakiś zły humor. Męczy i wysysa duszę. Przepraszam za to jak ciężko mi sklejać słowa. 
Mam również do was wielką prośbę ! 
Czy nie wiecie gdzie można znaleźć dobre audiobooki ? Potrzebuję audiobooka "Tego obcego"  i to na wczoraj. Dla kogo ? Dla pewnej nie lubiącej czytać szóstoklasistki ! Będę bardzo wdzięczna gdybyście mogli mi podrzucić jakiś link !

Miłego dnia 

15 komentarzy:

  1. Czytałam książkę, obejrzałam film. Historia może i banalna, ale dobrze przedstawiona. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Recenzja jest napisana bardzo szczerze i dziękuję Ci za to. Książkę czytałam ale recenzja czeka na publikacje w odpowiednim czasie ( nie chcę cały czas pokazywać książek jednego autora).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio oglądałam film, który całkowicie mnie znudził i zniechęcił do sięgnięcia po wersje książkową.

    OdpowiedzUsuń
  5. film bardzo mi się podobał, po książkę pewnie też sięgnę za niedługo :) co do audiobooka to wiem na pewno, że jest tutaj http://audeo.pl/384443/wyniki-wyszukiwania?query=ten+obcy

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że wielkiej miłości brakuje wielu dziewczynom ;) bardzo ciekawie i szczerze wypowiedziałaś się w tej recenzji. Każdy powinien czytać to co lubi i co go interesuje. Mnie akurat Sparks nie interesuje, ale to inna historia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Film bardzo mi się podobał. Być może i po książkę sięgnę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. I ja czytałam książkę i oglądałam film. Typowe kobiece czytadło. Mimo to pełne uroku, czaru i magii miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę i przeczytać i oglądnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach, jednak najpierw łaknę Szczęściarza i właśnie od tej pozycji chcę się zapoznać z twórczością Sparksa :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam film i jak dla mnie był trochę za bardzo... naiwny. Po prostu nie wierzę w takie ckliwe romansidła. Podobał mi się, ale nie było to żadne arcydzieło. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Film świetny, książka jeszcze przede mną. Co do audiobooków - nie mam pojęcia może na chomiku?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze napisana recenzja. Chciałoby się czytać takich więcej. Pachnie konkretami. Świetnie!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Sięgnęłam po tę książkę zaintrygowana właśnie tym, że o miłości opowiada w niej mężczyzna i trochę się zdziwiłam, bo jego opisy wcale nie różniły się tak bardzo od tych wyczarowanych kobiecym piórem ;) Generalnie jednak książka niestety nie przypadła mi do gustu - wydała mi się aż do bólu banalna, momentami sztuczna. W każdym razie chętnie obejrzałabym film, tak dla poprawy nastroju ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Już w jednym komentarzu napisałam, że denerwują mnie zakończenia. Tej książki nie czytałam, ani nie oglądałam filmu, bo z kilku recenzji wywnioskowałam, że zakończenie mi się nie spodoba :D Uwielbiam historie o miłości, ale Sparks jakoś tak do mnie nie przemawia...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.