wtorek, 18 września 2012

Nienasyceni

 "To dopiero kompleks supermena.” 


"Masz już serdecznie dość słuchania o wampirach?Meena Harper też."

Nienasycenie .. z czym kojarzy wam się to słowo ? Mi osobiście z głodem. Wielkim przenikającym głodem. To teraz dodajmy głód do wampirów i co nam wychodzi ?

"Nienasyceni " Meg Cabot. 

Tak naprawdę nigdy nie miałam ochoty sięgnąć po tą powieść. Widziałam ją tyle razy na półce w bibliotece i nie porwała mojego serca, ale jak to w życiu bywa... wszystko może się zdarzyć. I tak kilka dni temu moja koleżanka zachwycona książką pożyczyła mi ją, a ja nie świadoma co to.. wzięłam. A już tak mam, że jak coś leży na półce to musi zostać przeczytane. 

Wszystko zaczyna się inaczej. Zauważalna jest różnica wieku bohaterów, bo nie mamy do czynienia z zakochanymi nastolatkami. Na początku Meena jest wrogo nastawiona do zjawisk paranormalnych i istot nie z tego świata. Jednak jak to w książkach tego typu często bywa. Zmienia zdanie na rzecz .. idealnego jakby się mogło wydawać księcia z Rumunii. 

Fabułę  powieści określę jako standardową. Chociaż z wątkami historycznymi. A to taki człowiek jak kocham najbardziej. Dobre przedstawienie i połączenie z wątkami książki Gwardii Palatyńskiej, czyli jednej z pierwszych straży przybocznych w Państwie Kościelnym. Utworzył ją papież Pius IX z dwóch innych oddziałów watykańskich ( zadziwiające jest to, że taki człowieczek jak ja wiedział co to jest przed przeczytaniem książki ? Nie jeśli interesuję się Kościołem z wielką fascynacją). Do wątków historycznych dodajmy jeszcze pana Draculę i jego historię, oraz motywy powstania książki  Brama Stokera, której jeszcze nie miałam przyjemności przeczytać, a otrzymamy naprawdę fajne filary do napisania powieści o wampirach. 

Niestety z całością już było średnio.Nie jestem zbyt wymagającą czytelniczką, gdy sięgam po książki o takiej tematyce, ale zdecydowanie wolę gdy wszystko nie ulega schematyczności. Nawiasem mówiąc mam wrażenie, że literatura jaką ostatnio czytam to same schematy. 

Tradycyjnie mamy wspaniałego wyidealizowanego wampira Luciena, lekko zagubioną Meene oraz jak to już bywa łowcę wampirów.. czyli członka Gwadrii Palatyńskiej Alarica Wulfa ( czy tylko ja widzę jakieś powiązanie z innym znanym łowcą wampirów ? :) )  
Domyślacie jak skończy się ten trójkąt ? 

Dlaczego w takich książkach główna bohaterka zawszę prowadzi do przemiany wampira ? Dlaczego zawsze pod wpływem kobiety wszystko się zmienia ? Nie rozumiem. Chociaż należy dodać, że w książce nieludzki rodzaj nie jest tak kolorowo przedstawiony jak zawsze. 

Wampiry nie boją się zabijać niewinnych kobiet. Nie mają zasad i reguł. Buntują się przeciwko Księciu Ciemności, równocześnie pijąc krew nawet od ukochanej. Zważywszy na wiek bohaterów nie ominie nas kilka wątków czysto erotycznych ( no może nie opisanych wprost, ale zawsze coś tam można wyczytać).

Autorka w świetny sposób kończy powieść. Wprowadza nas też od razu jakby w drugą część książki, co mnie osobiście lekko przeraża, bo nie mam pojęcia co można jeszcze wymyślić. Nigdy nie wiem czy autorom zależy na pieniądzach czy raczej na udoskonaleniu historii ? Nieważne mam przeczucie, że drugą część "Nienasyconych " również przeczytam, łamiąc zasadę zero paranomal romasne. Ale to nie moja wina, że cały pomysł wampiryzmu tak bardzo mnie kręci. Lubię myśleć, że coś się zmienia, a za rogiem czai się zło. Nie znoszę tylko idealizowania "potworów" sprawiania, że miłość ich zmienia, bo jak dla mnie natury "ludzkiej" nie można ot tak zmienić. Chociaż patrząc na zakochanych powinnam .. wypluć te słowa i krzyczeć.. Boże Tak miłość zmienia. 

Gdybyście mieli wolną chwilę. Chcieli odetchnąć.. zająć się lekturą .. dobrą .. nie wiem jak inaczej ją określić. Bo to nie był dla mnie zmarnowany czas. Może nie jest to literatura wysokich lotów, ale przyjemnie się ją czyta. To "Nienasyceni "są dla was. Ale jeśli macie dość schematycznej miłości wampira i śmiertelniczki (która nawiasem mówiąc nie jest wcale tak normalna)  to lepiej odpuście. Bo prędzej będziecie wściekli na siebie, za to, że znaleźliście kolejne podobieństwo do innych dzieł o podobnej tematyce , a niżeli czerpali przyjemność z czytania. 


Książka "Nienasyceni "wyd. Amber 2010 


________________________________________________________________________________________
Recenzja miała ukazać sie jutro, ale że zostało tylko dwie godziny to co mi tam. 

Mam wrażenie, że szkoła zabiera mi mózg.. wysysając przy okazji duszę ..
A na dokładkę wszystko się tak kumuluję że nie mam czasu czytać ..
Ale właśnie zobaczyłam liczbę wejść na bloga i jestem zachwycona ! 
Dziękuję wam za te 3 wspaniałe miesiące ! Za każdy komentarz .. za każdą wypowiedź i znajomość .. Dziękuję z całego serducha ! 




3 komentarze:

  1. Hmm... jak będę szukała czegoś lekkiego i na odprężenie, będę pamiętać o tej książce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, Meg mi się już przejadła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę czytałam i zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Niestety jej kontynuacja nie jest już tak dobra :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.