sobota, 20 października 2012

"Cienie " Amy Meredhit


"Niegrzeczni chłopcy są fajni, ale randkowanie z demonem ? "



"Początek tajemniczych, romantycznych i pełnych humoru przygód śmiertelnej dziewczyny - jedynej, która może pokonać demony panoszące się w modnym kurorcie.



Ale nie samą walką ze złem człowiek żyje…


Eve jest ładna, popularna, mieszka we wspaniałej rezydencji w Hamptons, kocha zakupy i designerskie ciuchy. I nie ma większych zmartwień poza tym, że zdarza jej się przekroczyć wyznaczony przez rodziców limit na karcie kredytowej. Do czasu…

Pewnego dnia w jej liceum zjawia się dwóch nowych chłopców.

Luke, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki, od razu wpada jej w oko.

Tajemniczy, małomówny Mal działa na nią jak magnes.

Obaj są fantastyczni, a wybór trudny. Zwłaszcza kiedy Eve odkryje, że nieprzypadkowo przybyli do miasta, w którym nagle zaczyna roić się od demonów"



Błagam dajmy już spokój tym wszystkim książką z serii demony i wampiry. Czy naprawdę na świecie nie ma już tematów innych niż paranormalność ? I czy ja naprawdę muszę być tak beznadziejna, że to wszystko nadal czytam ? Mówię sobie nie .. nie będę już, ale wychodzi zawsze tak samo. Na mojej półce leżą trzy pierwsze części cyklu pani Meredhit i powiem szczerze że czytałam je dawno, ale tak dobrze pamiętam, że nawet nie muszę do nich wracać. 

Od samego początku historia wydaję się taka normalna. Główną bohaterką jest  Eve Evergold którą od początku bardzo polubiłam. Wydaję się inna, ale zarazem normalna.. no może nie każdy jest bogaty i robi codziennie zakupy, ale to to już inna kwestia.

Oczywiście jak to w takich książkach bywa pojawia się nowy chłopak. Ale oczywiście jest ich dwóch. Klasyczny trójkącik się nam szykuję. Od samego początku wiedziałam kto jest dobry, a kto zły. 
Powieść przewidywalna, ale z odrobinie innym klimatem. Mroczność książki to chyba jej jedyny "nie zgapiony" pomysł . Wszystko było by świetne gdyby nie przyjaciółka Eve - Jess, która niestety dobijała mnie swoim płytkim zachowaniem, ale może to był specjalny, lekko komiczny zabieg autorki ? 

Nie mogę nie wspomnieć o okładce. Boże .. pierwszy raz miałam tak, że nie mogłam jej sobie położyć koło łóżka, bo miałam wrażenie, że wzrok tej dziewczyny mnie pożre ! 
Uwielbiam takie okładki, które działają na moją wyobraźnię jeszcze przed samym otworzeniem książki. 

"Cienie" to powieść.. lekka bardzo króciutka bo zaledwie 246 stron czyli to taka książeczka na wieczór. Właściwie to nie mam do niej zastrzeżeń , bo "wiedziały gały co brały". Spodziewałam się takiej opowieści, więc się nie rozczarowałam, nic mnie jakoś szczególnie nie zadziwiło.. dostałam to na co liczyłam. 

Jeśli lubicie takie książki bierzcie śmiało. Jeśli szukacie czegoś oryginalnego i innego niestety .. nie znajdziecie tego tutaj . 

Znacie "Cienie " ? Znacie może kolejne części ? A może macie już dość takich książek ? 


Książka :  "Cienie " Amy Meredhit wyd. Amber 

A o to kolejna książka, którą dołączę do wyzwania  "Z literą w tle" .



8 komentarzy:

  1. Osobiście nie czytałam, chociaż znajoma pożyczyła mi już jakiś rok temu. Książkę oddałam, pomimo jej przychylnej recenzji. Well... ale mam za to masę innych paranormali na półce :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i niestety nie powaliło mnie na kolana

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie sięgnę. Ale od czasu do czasu trzeba przeczytać taką lekką i niezobowiązującą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wampiry, demony i tym podobne nie dla mnie, więc cienie sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miło wspominam tę książkę - ot taka lekka lekturka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie mam za dużo książek czekających na mojej półce w kolejce do przeczytania. Ale jak kiedyś znajdę w bibliotece, to chętnie sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Można z wampirem to czemu nie z demonem? Ale ja już mam dość takich klimatów:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.