poniedziałek, 22 października 2012

Eragon

Czyli jak młody chłopak Christopher Paolini stworzył świat Ostatnich Jeźdźców!

Och jak ja żałuję chwil, które poświęcam na książki z góry przegrane. Obejrzałam film. Byłam zachwycona .. zaczęłam czytać i nie mogłam skończyć. 

Czasami czytając powieść fantasty wiem z góry o czym ona będzie. Główny bohater, który stracił wszystko lub wszystko poświęca dla sprawy odnajduję przewodnika w swojej historii z czasem zaś zdobywa całą drużynę i razem walczą przeciw złu w wymyślonej krainie. Mimo wszystko zawsze mam nadzieję na coś innego coś lepszego, ale niestety i tym razem się przeliczyłam.

Tytułowy bohater to prosty wiejski chłopak, którego zostawiła u wuja matka tuż po urodzeniu. Czytając już samą historię pojawienia się go u rodziny możemy wnioskować, że jest on wyjątkowy. Później autor książka za wszelką cenę chcę nas przekonać jak bardzo dobrym człowiekiem jest Eragon. Chłopak dostaję smocze jajo, wychowuje smoka, a kiedy nadchodzi niebezpieczeństwo dumnie pręży pierś do walki. Nie przepadam za idealizowaniem bohaterów, ale to dopiero początek, ponieważ jeszcze nie poznaliśmy elfki ! Nie dość, że jest piękna i cudowna to jeszcze szlachetna i dobra. 
Jedyna postacią, którą w miarę tolerowałam był Brom. Za jego poczucie humoru i ucieranie nosa młodemu chłopakowi .. tak zdecydowanie go lubię ! 

Nie trudno sobie wyobrazić zło w książce. Już same imię czarodzieja Cień sugeruję nam coś złego. Dodajmy do tego jeszcze przeraźliwy wygląd, a mamy zło w czystej postaci !
Świat przedstawiony w książce przypomina mi ciemne czasy średniowiecza, kiedy do despotyczny król rządził ludźmi i nikt nie był w stanie się mu przeciwstawić. Główny bohater i Vardeni są dla mnie jak Robin Hood na większą skalę. 

Denerwował mnie jeszcze bardzo język .. prostota aż przenikała moją skórę, zaś wymyślny język elfów kół w oczy. Cóż w sumie nie powinnam za dużo wymagać od 15 latka prawda ? Gratuluję mu sukcesu, którego prawię nie rozumiem. 

Film zaś polubiłam za właśnie sama nie wiem za co. Może za prostotę, ale zdecydowanie twórcy skierowali go do młodszych widzów. Zero przekazu i czegoś ciekawego. 

Naprawdę chciałabym napisać coś dobrego o tej książce, ale chyba nie potrafię. Może powinnam wspomnieć, że podobał mi się sam smoczy motyw. Fakt to coś nowego, a Saphira jest całkiem miłym "potworkiem", ale to nie zmienia faktu, że książka jest bardzo oklepana. 
Zdecydowanie nie sięgnę po kolejne części, bo są lepsze propozycję na rynku, a zwłaszcza jeśli mówimy o gatunku fantasty. 

Czytaliście ? Jakie wrażenie ? 

Książka : "Eragon" Christopher Paolini
Film : "Eragon"reż Stefen Fangmeier

4 komentarze:

  1. A ja odwrotnie, z przyjemnością przeczytałam ksiązki a film mnie znudził.Fakt, fabuła jest przewidywalna a język prosty, ale ksiązka,tak jak Harry Potter ma w sobie to coś, dzięki czemu dobrze się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, ale dawno temu:) Na kolana mnie nie rzuciła, bo w takim razie bym ja pamiętała. Również polubiłam Saphirę, ale nic nadzwyczajnego w tej książce po prostu nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do tej serii...I chyba tak zostanie:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fakt, książka schematyczna do bólu, ale wydaje mi się, że zbyt surowo ją oceniłaś. "Eragon" ma pewien klimat, który sprawił, że przeczytałam całą serię :) Film z kolei strasznie mnie rozczarował, może to dlatego, że najpierw przeczytałam powieść...? Pominięto tak wiele ważnych wątków, że nie ma nawet szans na dalsze ekranizowanie serii...
    Co do wieku autora, to on na pomysł wpadł, jak miał 15 lat, książkę wydał mając 19.
    Sukces "Eragona" to właśnie reklama, rozdmuchana pogłoska o "młodym geniuszu".
    P.S. "Cień" to nie imię, to po prostu czarownik kontaktujący się z duchami. Ten Cień miał na imię "Durza"
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.