piątek, 26 października 2012

Gra o tron

"W grze o tron zwycięża się, albo ginie " 





"W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie


wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie.

Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich

Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam.

Tron objął Robert - najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron..."


Ile to ja już razy mówiłam jak bardzo chcę przeczytać  książkę ? Szczerze nie mam pojęcia. 
Nawet nie wyobrażacie sobie z jakim nabożeństwem i czcią po nią sięgałam. Całymi dniami czekałam w szkole, aż będę mogła wrócić do domu i zaczytać się w historii bohaterów..
Niestety mój zapał równie szybko przyszedł jak i równie szybko odszedł . 

Moja wielka fascynacja "Grą o tron" zaczęła się przez serial .. o którym możecie przeczytać o tutaj i raczej to zróbcie przed lub po przeczytaniu recenzji. Dlaczego ? Bo serial to kawał dobrej roboty i jeśli ktoś najpierw go oglądał .. powinien chyba odpuścić sobie czytanie książki. Z prostego powodu .. KSIĄŻKA jest identyczna ! Wiem.. wiem .. ja też się strasznie zdziwiłam, bo spodziewałam się po takim obszernym tomisku czego innego. Liczyłam na to, że twórcy serialu o czymś zapomnieli .. ale niestety zawiodłam się. 

Czytanie książki więc sprawiło mi nie małe problemy. Po prostu nudziłam się. Oczywiście czerpałam wiele z opisów Siedmiu królestw, z narracji, ze wszystkiego co Martin stworzył, ale nie musiałam nawet przewracać kartki żeby wiedzieć co stanie się za chwilę. Może błędem było najpierw oglądanie serialu, ale prawda jest taka, że gdyby nie on nawet bym nie wiedziała, że istnieje książka. 

Powinnam rozpisywać się na temat bohaterów, ale wszystko co miałam o nich do powiedzenia można przeczytać w recenzji serialu. Właściwie nic się nie zmieniło...

Mam kilka uwag, ale nie wpływają one zbytnio na odbiór "Gry o tron" . Przede wszystkim wiek bohaterów mnie zadziwił. Naprawdę ! Nie wiem dlaczego w książce są oni tak młodzi. Dla mnie 14 letni chłopak prowadzący wojsko czy 4 letni maluch pełniący  funkcję LORDA to lekka przesada. Jestem wdzięczna twórcom serialu, za to, że bohaterowie mimo wszystko są dość starsi. Wiem chyba dlaczego ! Bo przecież żadne dziecko w XXI w nie będzie uczestniczyć w tak erotycznych scenach jakie mają miejsce w książce. Muszę jednak przyznać, że Martin przedstawił to wszystko jednak z dobrym smakiem. Nie brzydziło mnie to tak jak w filmie. Lekka tajemnica i domyślanie się sprawiło, że przez takie sceny przebrnęłam niemal z uśmiechem. 

Uwielbiam fantastykę. Jestem wielką fanką Tolkiena i chyba mogę śmiało powiedzieć, że Martin to jego następca. Tylko następca z lekkim przymrużeniem oka. Fantasy Tolkiena to walka dobra ze złem.. fantasy Martina to walka osobowości i charakterów. Czytając jego książkę nigdy nie wiesz kogo za chwilę spotka śmierć. Jesteś pewna bohatera .. cieszysz się jego szczęściem, a za chwilę płaczesz jak jego dzieci nad grobem ojca. 

Mimo wszystko chylę czoło przed G.R.R Martinem. Będę jego wielką fanka na teraz i na zawsze. Nie ważne czy przeczytam książkę czy obejrzę serial. NA chwilę obecną niczym one się nie różnią. 

Nieprzewidywalność i wielowątkowość to dwa określenia jakie nasuwają mi się po przeczytaniu książki. 

Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie.''

Doskonale wiem jak potoczą się losy bohaterów. Zastanawiam się czy sięgnę po drugą część CYKLU PIEŚŃ LODU I OGNIA czy raczej sobie ją odpuszczę i zajmę się trzecim tomem. Wiem, że to może lekka profanacja książek, ale naprawdę czytanie "Gry o tron" ( mimo, że jest świetną książką)  w moi  przypadku i przypadku każdej osoby która oglądała serial wydaję się stratą czasu. 

Wiem jednak, że  pierwsza część to tylko wstęp do prawdziwej walki o tron. Wiem również, że w kolejnej odsłonie spotkamy INNYCH czuję na swojej skórze zimno południa. Czuję już jak działają na mnie słowa Martina. Nie chcę tego ominąć, ale równocześnie nie chcę się ogólnie nudzić jak teraz. 


Jaki z tego wniosek ? Jeśli nie oglądaliście serialu "Gra o tron" będzie dla was wielką ucztą, zaskoczeniem i czymś o czym nie zapomnicie na długo. Jeśli jednak go oglądaliście będziecie brnąć przez tekst książki z poczuciem zadowolenia, ale również złością. Będziecie się cieszyć z tego jak dobrze zrobiona jest ekranizacja, ale równocześnie będziecie na siebie wściekli, że najpierw nie przeczytaliście książki, a oglądaliście serial. 

Wiem jednak, że każdy oglądający serial czy czytający książkę chcę porównać oba te dzieła. Oczywiście polecam w 100 % ale najpierw sięgnijcie po książkę, bo wierzcie mi jest to świetna lektura, ale za to ekranizacja jest świetnym obrazem "filmowym". 

„Jesteśmy tylko ludźmi, których bogowie uformowali do miłości. Oto istota naszej chwały i naszej tragedii.”

Mam nadzieję, że moje kolejne spotkania z cyklem Pieśni lodu i ognia będą równie owocne. Wiem jedno, że za nim obejrzę 3 sezon przeczytam książkę. Już nie mogę się doczekać. 


A wy jakie macie odczucia po przeczytaniu książki ? A może tak jak ja oglądacie również serial ? 
A może nie znacie "Gry o tron" ? 

Książka : "Gra o tron" G.R.R Martin wyd. Zysk i S-ka 







6 komentarzy:

  1. Czytałam "Grę o tron" i kolejne części kilka lat temu i właściwie było to pierwsze "dorosłe" fantasy z jakim miałam do czynienia. Serial oczywiście oglądam i jeśli chodzi o pierwszy sezon to faktycznie bardzo pokrywa się z książką. Natomiast przy oglądaniu sezonu drugiego zaczęło mi się trochę mieszać, miałam wrażenie, że coś tu się nie zgadza ale nie mogłam dokładnie przypomnieć sobie co. Chyba muszę kiedyś ponownie przeczytać całą sagę, może przed wydaniem kolejnej części (ciekawe kiedy hmm...) będzie okazja ;) W każdym razie dużo lepiej oceniam powieści niż serial, ale może dlatego, że dla mnie były pierwsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś jak czas pozwoli, dam się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i podobała mi się książka. Po serial sięgnę dopiero za jakiś czas. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całe szczęście serialu nie oglądałam, bo książkę już od dawna planuję przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądam "Grę o tron". Serial naprawdę mi się spodobał i wciągnął już od pierwszego odcinka :D Książki nie czytałam i szczerze mówiąc nie śpieszy mi się na razie, ale myślę, że kiedyś przeczytam. ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze wszystko przede mną! Zapowiada się prawdziwa uczta :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.