środa, 24 października 2012

Hans Christian Andersen




Hans Christian Andersen jako mój mistrz dzieciństwa ! 


Czy ktoś z nas nie zna baśni Andersena ? Czy ktoś nie słyszał o "Małej syrence" "Królowej śniegu " czy "Choince " ? Czy ktoś wychował się bez opowieści duńskiego pisarza ? 

Trudno mi odpowiedzieć na te pytania, ale mam nadzieję, że każdy miał styczność z tym autorem. A chociaż za sprawą disnejowskich ( o ile to tak się piszę :O ) bajek. Chociaż bajki jak bajki.. zawsze różnią się od oryginału. 

Ja osobiście wychowałam się na tych bajkach. Byłam malutka gdy mama mi je czytała, ale do teraz sama z nieprzymuszonej woli do nich wracam. Uwielbiam nadal wierzyć w dobre zakończenia (chociaż nie zawsze tak jest ) . 

Swoją książkę "Baśnie " dostałam kiedy byłam w pierwszej klasie podstawówki.  Dobrze pamiętam tamten okres. Kiedy zamykałam się w pokoju i czytałam i czytałam. Chyba zawsze byłam i będę molem książkowym. 

W moim wydaniu znalazły się takie baśnie : 
  • "Mała syrenka "
  • "Dzikie łabędzie "
  • "Królowa śniegu "
  • "Choinka "
  • "Dwunastu podróżnych " 
Długo zastanawiałam się, którą z nich wybrać, aż w końcu padło na "Dzikie łabędzie "  i "Choinkę" 

Pierwsza z nich opowiada o jedenastu książętach i jednej księżniczce  O miłości rodzeństwa, ale też o nienawiści złej macochy. O tym, że miłość zawsze zwycięża. O tym, jak ważna jest rodzina. 

Druga zaś to opowieść z morałem. Opowieść o tym co dzieję się z choinką podczas świąt. Zawsze miło wspominałam tą historię. Muszę przyznać, że ta bajka pokazuję jacy są ludzie. Mimo wszystko dopiero dzisiaj po przeczytaniu ostatniego zdania z baśni "Choinka ", które brzmiało tak : 
"Teraz się wszystko skończyło i drzewka już nie ma, cała bajka się skończyła, skończyła się tak, jak się kończą wszystkie bajki na świecie " 

Zdałam sobie sprawę jak naiwne są dzieci. Dlaczego ? Bo nigdy nie zwracałam uwagi na sens słów. Zakochiwałam się w opowieści, ale nic z niej nie wyciągałam. Teraz wiem, że takie historię nawet napisane dla maluchów tak naprawdę są dla ich rodziców , dorosłych. Bo tylko ktoś umiejący czytać między wierszami, który stracił zmysł spostrzegania świata jako jedną wielką szczęśliwą rzecz zauważy to co naprawdę miał autor na myśli. 
To smutne jak bajki z dzieciństwa czytane po tylu latach nie są już tak piękne. Są po prostu kolejnym tekstem z przesłaniem. 
Chciałabym zamknąć oczy i wrócić do czasów gdy miałam 7 lat. Kiedy byłam dzieckiem (eh .. dla niektórych nadal jestem ) ale w tedy wszystko było piękne. 

A wy znacie baśnie Andersena  ? Macie jakąś ulubioną ? A może znacie jakieś inne ? 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania 
Trójka e-plik

Książka :"Baśnie " H.C Andersen wyd. Świat Książki 2000

5 komentarzy:

  1. I ja uwielbiałam bajki Andersena jak byłam mała. Chyba nie ma osoby, która by ich nie czytała w dzieciństwie. Nie pamiętam, czy miałam jakąś ulubioną szczerze mówiąc, ale dzięki Twojemu przypomnieniu chętnie odnajdę swój egzemplarz i powspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jest Twoja interpretacja odnośnie czytania miedzy wierszami. Nigdy się nad tym nie zastanawiała, dla mnie baśnie są baśniami i to wszystko, i nawet teraz kiedy jestem już bardzo, bardzo dorosła wracam do nich z takim samym rozrzewnieniem, a może po prostu mam słabość do "Brzydkiego kaczątka", "księżniczki na ziarnku grochu" czy "dziewczynki z zapałkami" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie ma osoby, która nie zna tych baśni. Sama mam stać na półce bardzo stare wydanie jeszcze z okresu mojego dzieciństwa. Kiedyś będę je czytać córce - musi tylko trochę jeszcze podrosnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również wychowałam się na Andersenie, miałam zbiór jego baśni, które często czytałam. Braci Grimm poznałam dużo później i teraz wolę ich twórczość, choć to Andersena wspominam z rozrzewnieniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze miałam uczucie niepokoju, gdy czytałam Andersena. W jego bajkach jest dużo mądrości.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.