poniedziałek, 29 października 2012

Straciłam mózg.

"Dotyk ciemności .. cykl " 

Kiedyś pisałam na temat książki "Cienie " Amy Meredith (recenzja) oczywiście książka ta była tylko początkiem serii przygód Eve Evergold. Postanowiłam opowiedzieć wam o trzech kolejnych częściach w jednym poście. Dlaczego ? Bo powieści te zbudowane są na tym samym schemacie, dowiadujemy się kolejnych informacji o bohaterach, a historia jest bardzo podobna. 

Od tego postu serie książek będę właśnie recenzować w ten sposób. Cały cykl w jednym poście ( naturalnie jeśli cały już mam za sobą ) .




"Pokonać demona to łatwizna. 

O wiele trudniej sprawić, żeby największy podrywacz w szkole myślał tylko o tobie… 



Ciąg dalszy Cieni - o dziewczynie walczącej ze złem w kurorcie pełnym demonów.

Eve dopiero niedawno odkryła swoją magiczną m, a już czas znów ją wykorzystać – chociaż wolałaby się raczej skupić na flirtowaniu. Luke jest taki słodki, że skutecznie odwraca jej uwagę od sfory demonów. Czy mają przed sobą wspólną przyszłość (zwłaszcza że Luke ma na koncie długą listę dziewczyn, z którymi zdążył się umówić, odkąd pojawił się w liceum)? I czy zdążą się o tym przekonać, skoro ich śladem pędzą piekielne psy?"





"Tajemnicza epidemia atakuje modny kurort, ale Eve choruje już i bez tego - z miłości.
A tu jeszcze trzeba rozprawić się z demonem...

W Deepdene wybucha epidemia tajemniczej choroby i miasto zostaje objęte kwarantanną. Eve i Luke podejrzewają, że zarazę przywiózł ich nauczyciel, który właśnie wrócił z Egiptu. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu. I między nimi naprawdę zaczyna iskrzyć.



Ale nagle w mieście zaczynają znikać ludzie. Dla Evie jest jasne, że to sprawka demona. Musi po raz kolejny stawić czoła złu, które zagraża jej bliskim. Mieszkańcy są odcięci od świata, a demon może przybierać postać każdego z nich.."



"Eve już nieraz musiała wykorzystywać swoją magiczną moc, od kiedy w jej mieście na dobre zagościło zło. A wiadomo, jak trudno poradzić sobie z demonem, zwłaszcza jeśli twoje myśli wypełnia zbliżający się bal maturalny i najprzystojniejszy chłopak w szkole.

Teraz jednak demony atakują ze zdwojoną siłą. Czy ma to związek z potężniejącą mocą Eve? Może to mroczna część jej natury przejmuje nad nią kontrolę i otwiera bramy piekieł?


Tak podejrzewają przyjaciele Eve. A Eve nagle odkrywa, że po raz pierwszy ma przeciwko sobie nie tylko najbardziej przebiegłe demony, ale i ludzi, którym najbardziej ufała"



Od czego by tu zacząć ? 
Muszę wspomnieć, że kocham wszystkie okładki cyklu "Dotyk Ciemności", Są naprawdę piękne i właściwie moja przygoda z nimi zaczęła się własnie przez spoglądające na mnie twarze z półek w księgarni. 

Od samego początku nie spodziewałam się żadnych rewelacji. Moje zdanie właśnie nie zmieniła, żadna z kolejnych części opowieści. 

Co raz bardziej zaczęli mnie chyba tylko denerwować bohaterowie.Nasza  potomkini Wiedźmy z Deepdene zmienia się dość często na oczach czytelnika, ale właściwie nadal pozostaję płytką, denerwującą nastolatką. 
Jess jeszcze bardziej irytująca, rozbrajająca wręcz swoimi tekstami, by poprawić makijaż przyjaciółki i Lukas bardziej dramatyczny i mniej fajny niż w "Cieniach". 

Z każdą kartką książek czułam narastająca we mnie irytację. Chciałam przerwać czytanie, ale z drugiej strony miałam wielką ochotę poznać dalszą część historii  Mknęłam więc jak przeciąg po tych ok. 200 stronach każdego tomu i nie mogłam doczekać się kiedy to się skończy, Objętość książek sprawia, że połyka się je w ekspresowym tempie. Na samym początku "bałam" się czytać je do snu, bo działały na mnie niezmiernie usypiająco, ale znowu śniły mi się za każdym razem. Dlatego wszystkie trzy połykałam sobie w autobusie, chociaż prawie nigdy tego nie robię, ale kiedy fabuła jest tak prosta, przewidywalna  nie wymagająca większego skupienia, szkoda marnować wolny czas w domu na czytanie całej serii. 

"Polowanie" miało w sobie jeszcze to coś. Dawało się strawić bez większego problemu. "Gorączka" denerwowała płytkością charakterów i jak dla mnie ogólną nie trzymającą się fabuła, ale dopiero ostatnia część była dla mnie istną katuszą. Kiedy odłożyłam ją miałam wrażenie, że mój mózg został totalnie zalany beznadziejnością. Powtarzam, że książka jest lekka, zastanawiam się po co ją czytać ? A no po to , żeby zabić sobie czas czymś niezobowiązujący, ale kiedy 3 dni pod rząd czyta się książki naraz ma się wrażenie, że jest się głupszym, a niżeli było przed rozpoczęciem lektury. 

To zabawne, ale nawet moja młodsza siostra stwierdziła, że powieści te są za głupie jak dla niej. Rozbawiła mnie tym, bo przecież "Cienie" zapowiadały całkiem znośną lekturę. Przecież właśnie przez 1 książkę sięgnęłam po kolejne prawda ? 

Światowy rynek proponuję tyle książek o tej tematyce, że lepiej naprawdę sobie odpuście. "Cienie" polecałam bo nie były tak masakryczne, płytkie i przewidywalne, teraz nie wiem sama ... Czy polecać wam kontynuację. Chyba jednak nie. 

Macie w planach ? Czytaliście ? Co myślicie ? 

Ale najbardziej interesuję mnie wasze zdanie na temat prezentowania recenzji cykli w takiej formie. Pozostać przy tym czy lepiej każdą książkę opisywać z osobna ? 

Książki : "Gorączka ", "Polowanie", "Zdradzona" Amy Meredith wyd. Amber 

Książki przeczytane w ramach wyzwania Z literą w tle








7 komentarzy:

  1. Lepsze jest opisywanie cyklu całościowo, jeśli istnieje taka możliwość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytalam, ale jakos nie mam ochoty na razie siegnac po ten cykl ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam w planach tych książek i raczej nie będę po nie sięgać (ufam Twojej opinii) ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta dziewczyna na drugiej okładce wygląda jak moja koleżanka! No napatrzeć się nie mogę!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znaki interpunkcyjne stawia się zaraz PO wyrazie, bez spacji.
    pozdrawiam gorąco z www.ksiazka-od-kuchni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście..nawet nie zwróciłam uwagi, jak głupio to wygląda. Zapamiętam i będę z tego korzystać. Dziękuję :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.