piątek, 16 listopada 2012

Finale

"Finale" Becca Fitzpatrick 


Zanim zacznę recenzować czwartą ostatnią część cyklu powinnam chyba zacząć od pierwszych, ale niestety z braku czasu nie mam kiedy skleić kilku słów o poprzednich częściach. Nie chciałabym tego robić na szybo, ale skupić się na treści i przekazać wam wszystko to co mnie urzekło w opowieści o upadłych aniołach. Co wy na to, żeby uznać "Szeptem","Crescendo" i "Ciszę" za lektury naprawdę godne polecenia skoro ja sama już sięgnęłam po ostatnią część cyklu? 



"Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły czy nie, to on jest tym jedynym. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta dwójka stanowi dla siebie śmiertelne zagrożenie, dziewczyna nie ma zamiaru rezygnować z ukochanego. Teraz muszą połączyć siły, by stoczyć ostateczną walkę o życie.

Starzy wrogowie powrócą, pojawią się nowi, a ktoś zaufany okaże się zdrajcą. I choć role zostały rozdzielone, Nora i Patch nie wiedzą, po której stronie przyjdzie im walczyć."



Chyba jednak jestem jakąś nienormalną romantyczką. Szukającą ciągle ideałów w książkach. Trzeba być naprawdę dziwnym, żeby uwielbiać "chłopaka", do którego każdy w książce ma jakiś problem i najogólniej mówić ma się go "za płatnego mordercę/zbrodniarza". Jeśli masz problem zadzwoń do Patcha. 
Ale kiedy czyta się o uczuciu jakim ten czarny charakter darzy Norę to aż człowiekowi miękną kolana. Jejku nie dość, że romantyczka to jeszcze idealistka, wierząca w wielką prawdziwą miłość. Chyba powinnam przestać czytać takie książki, ale fakt faktem, że jak raz wpadniesz w świat Nory to nigdy z niego nie wyjdziesz.

"Finale" to kolejna dobra książka. (Często nadużywam słowa świetna, ale czasami też w moim odczuciu zwykłe romansidło jest świetne, więc chyba za bardzo nie można polegać na mojej ocenie.) Ostatnia część książek pani Fitzpatrik(mam nadzieję, że nie wpadnie na pomysł, żeby to kontynuować, cztery części są wystarczające) w stu procentach zachowała wszystko to co fani "Szeptem" polubili na samym początku. 
Miłość, zdradę, walkę, odrobinę tajemnicy, nieprzewidywalność i ogólnie rzecz ujmując dobrą historię.

Lubię świat stworzony przez autorkę. Upadłe anioły jako czarne charaktery, Nefilowie jako z pozoru ofiary, ale ofiary tylko na pokaz, bo przecież tak naprawdę są jeszcze gorszymi łotrami, a niżeli nasze "aniołki"i archaniołowie, których kreację chyba najbardziej mogą zaskoczyć. Strasznie podobało mi się w jaki sposób zostali właśnie oni przedstawieni, w "finale" nie mają nic z tego, co znamy np. z Biblii, czy innych sakralnych obrazów. 

Wydawać by się mogło, że książka skupia się na miłości Patcha i Nory. Oczywiście nie jest to błędy tok rozumowania, ale troszeczkę mylący. W tej części Nora, nie jest już niewinną i z pozoru bezbronną dziewczyną. Teraz jest równie silna jak jej chłopak, nie tylko fizycznie, ale i umysłowo. W końcu w powieście mamy do czynienia z prawdziwymi kobietami, bo nie tylko Nora zyskała troszkę więcej ... jest jeszcze z pozoru irytująca Vee,Marcie, Dabria i  nie zapomnę również wspomnieć o niebezpiecznej Lisie Martin, która sprawiała, że ciarki przechodziły mi po plecach. 

Dobrze, ale kogo ja chcę oszukać? Tam gdzie pojawia się silna kobieta musi być co najmniej trzech facetów. W "Finale" mamy Dantego, Scotta i Patcha. Każdy na swój sposób jest gorszy od drugiego. Jest jakaś magnetyczna siła w nich, ale również we wszystkich postaciach jakie pojawiają się w książce. Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Nie wiem w jaki sposób Becca to osiągnęła, ale jestem godna podziwu.

Głupio to zabrzmi, ale właściwie nie mam do czego się przyczepić. No może tylko do jednej małej pomyłki, ale nie wiem ile w tym winy autorki, ile tłumaczenia, a ile druku. Na początku jednego rozdziału jest napisane, że właśnie trwa niedzielny poranek, a w następnym możemy przeczytać, że już w sobotę popołudniu wszyscy wiedzieli o planie Nory. Hmm.. myślę, że to błąd i tam powinna być znowu niedziela, no chyba, że nagle czas zaczął płynąć szybciej i mieliśmy już następny tydzień.

Muszę powiedzieć, że książka mnie nie zaskoczyła. Zastał utrzymamy poziom poprzednich..Wszystko było poprawne i takie jak ma być. "Finale" to doskonałe zakończenie całego cyklu, w stylu w jakim być powinno.
Obowiązkowo dla wszystkich tych którzy chcą dowiedzieć się jak skończą się przygody Nory i Patcha, ale szczerze .. czy nikt się nie domyśla jak? 

Książka : "Finale"Becca Fitzpatrick wyd, Otwarte 2012 ostatnia część serii, w której w skład wchodzą  również : "Szeptem" "Crescendo" "Cisza"



Czytaliście? Co myślicie? Jesteście fanami? A może nie znacie tej serii? 



17 komentarzy:

  1. Pamiętam, że pierwszą rzeczką, jaka w ogóle zafascynowała mnie w tej sadze, były okładki. Są po prostu tajemniczo wybitne. Oczywiście chciałam je kupić, ale ciągle zapominałam. Niemniej, muszę mieć tę sagę, skoro aż tak została ona wychwalona. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej serii, i nie ciągnie mnie do niej, tak naprawdę to nie wiem czym jest to spowodowane, zapewne jakimiś głupimi uprzedzeniami i niezbyt pochlebnymi opiniami jakie o niej słyszałam. No cóż, czas pokaże, czy przełamię się do tej serii.

    Zamiany na blogu, coś Kobiety szaleją w tym sezonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak nie mogę znaleźć idealnego szablonu. Czuje, że to jeszcze nie koniec

      Usuń
  3. Czytałam całą serię i bardzo ją lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam jedynie pierwszą część, ale totalnie mnie zniechęciła. Moim zdaniem to totalna porażka, ale każdy ma inny gust. No cóż, Pani Fitzpatrick zbiera przecież wokół siebie liczne grono fanów, ale mnie nie przekonała :(

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na konkurski :)
    http://knigiszarikowa.blogspot.com/2012/11/wygrywajka-u-szarikowa-losowanie.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Płakałam na zakończenie, jak już sobie uświadomiłam, że to nieodwołalny koniec... połknęłam książkę w nie całe dwa dni, dosłownie nie mogłam się od niej oderwać. Autorka znakomicie wykonała zadanie i jak sądzę nie zawiodła fanów serii. A ja patrząc z perspektywy tych trzech lat, które spędziłam z serią pani Fitzpatrick i przypominając sobie to, jakim człowiekiem byłam czytając pierwszą część mam niezłe porównanie i obraz tego, jak się zmieniłam.
    Mnie również Patch uwiódł tym swoim charakterem i wyglądem i... Jak trwoga to do Patcha (jak to zapisane u mnie w recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytam, nie czytam nie czytam tej recki :D Gdyż właśnie odebrałam swój egzemplarz i boję się, że mogłabym się dowiedzieć czegoś, czego dowiedzieć się nie chcę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach doskonale Cię rozumiem! Miałam tak samo kilka dni temu :)

      Usuń
  7. Nie znam serii, ale moja koleżanka jest wielką fanką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja siostra ciągle mi opowiada każdy rozdział, który przeczyta tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tą sobotą i niedzielą - zawsze podziwiam ludzi, którzy zauważają takie szczegóły, bo ja najczęściej nie zwracam na nie w ogóle uwagi :D A książkę - ba, całą serię! - mam w planach ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze,że ja nigdy też takich szczegółów nie zauważałam, ale tutaj jakoś tak rzuciło się w oczy. :)

      Usuń
  10. O serii dowiedziałam się dosyć niedawno, ale nie są to raczej historie dla mnie.

    P.S. Świetny nowy wygląd bloga! Bardzo mi się podobają te zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze słyszeć,że komuś się podoba, bo ja jak zwykle czuję, że coś tu nie gra. :p

      Usuń
  11. serię tą mam dopiero w planach, więc nie mam w tej chwili zbyt wiele do powiedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam, ale spotkałam się już z różnymi opiniami i nie jestem pewna, czy się skusić. Znaczy... kiedyś pewnie i takprzeczytam, ale na razie mam trochę książkowych planów. Okładka pierwszej części jest fantastyczna i cała seria wydaje mi się intrygująca...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojjj jak ja Ci zazdroszczę, że już ją przeczytałaś:D
    Ja się już nie mogę doczekać, to moja ulubiona seria:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.