wtorek, 27 listopada 2012

Krótko i na temat



Przyzwyczaiłam się, że posty na blogu umieszczane są co dwa dni. Jakoś nie mogę od tej tradycji się odzwyczaić. Niestety z braku czasu nie mam kiedy napisać czegoś przyzwoitego. Nie wspominając już o tym, że nie mam kiedy czytać książki, film(w ogóle telewizor)miałam włączony może z tydzień temu? Komputer udaję mi się dorwać tylko na chwilkę, zazwyczaj tylko po to by zaciągnąć informacji(ha..te kochane lekcje).

W skrócie nie żyję. Wstaję rano-ciemno, wracam ze szkoły-ciemno. Ciemność zdecydowanie nie motywuję do działania. A jak na złość wszyscy myślą, że nie mam co robić tylko zajmować się szkołą i ich sprawami. Zero skupiania się na sobie. Wybaczcie to narzekanie, ale po prostu strasznie mi głupio, że nie mam nic interesującego do przekazania. Nowe posty się nie tworzą, książki zalegają nieprzeczytane w kącie, a ja do tego łapię jesienną depresję. Codziennie myślę tylko o tym, że niedługo będą święta i odpocznę.

Marzy mi się chwila samotności i normalny obiad. Właściwie to normalne jedzenie też by było dobre. Kawą też nie pogardzę!



Prosząca o zrozumienie ciągle głodna maniaczka książek ! :D 


Miłego wieczoru! 









15 komentarzy:

  1. Ostatnio również cierpię na brak czasu. No nic, oby przeżyć do świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przejmuj się. Mam podobnie. Stos książek to mało powiedziane. Do kina też się wybieram, ale jakoś wybrać się nie mogę. Generalnie opóźnienie we wszystkim. Podobnie jak Ty, też czekam na Święta i odpoczynek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety wiem o czym mówisz :( Nauczyciele myślą, że szkołą powinniśmy zajmować się w szkole i po niej. Sprawdziany, kartkówki, prace domowe i Bóg wie co jeszcze :/ Nie mam pojęcia, kiedy mamy mieć czas na jakiekolwiek życie? Gdzie książki, filmy, rozwijanie swoich pasji czy chociażby spotkania z przyjaciółmi, ja się pytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bida z tym szybko upływającym czasem, ale co zrobić... Nie łam się tak bardzo, to zrozumiałe, że czasami nie wyrabiamy z życiem, ale w końcu kiepskie nastroje i sezony nie trwają wiecznie, na pewno za jakiś czas będzie lepiej. Trzymaj się dzielnie, ściskacze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja to dobrze znam:) Radźmy sobie z tym nieszczęściem. Święta już niedługo, a wtedy... WOLNE!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przejmuj się, niedługo odetchniesz od szkoły bo będzie przerwa świąteczna ;)
    Też ostatnio mało czytam, zresztą jestem chora i nie mam ochoty na nic, nie mogę się zebrać żeby napisać opinię o ostatnio przeczytanej książce więc u mnie na blogu zieje pustkami. Poczekamy na lepsze czasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skąd ja to znam... Grudzień jest dla mnie koszmarem, bo zaczynają się zaliczenia na uczelni i ciężko o chwilę wytchnienia. Mimo wszystko...Tobie ( i sobie przy okazji) życzę więcej wolnego czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No niestety bywa i tak. Ja też mam lepsze i gorsze chwile. Wczoraj (na szczęście/nieszczęście) źle się czułam i mogłam bezkarnie przeleżeć cały dzień w łóżku czytając :)

    OdpowiedzUsuń
  9. tak to już jest jesienią, byle do świąt ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Byle do świąt, a potem ferii :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszyscy już czekają na upragniony odpoczynek...:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na taki posiłek, jaki zaserwowałaś na tych zdjęciach sama mam ochotę!
    U mnie ciągle nauka i ani chwili wolnego czasu. Dobrze, że jest już weekend, ciut więcej tego czasu się znajdzie.
    Regeneruj siły i wychodź z depresji, niedługo święta, śnieg (będzie jaśniej, o!), kolorowe lampki, prezenty... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam podobnie: wstaje ciemno, wracam z pracy ciemno, potem obiad, drzemka i robi się 19-sta... No ale w weekend nadrabiam zaległości, wtedy też piszę recenzje, które zamieszczam w ciągu tygodnia, mniej więcej co 2-3 dni :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.