poniedziałek, 12 listopada 2012

Potop

Polskie arcydzieło przeczytane ! 





"Potop jest drugą częścią Trylogii, czyli cyklu trzech powieści historycznych Henryka Sienkiewicza. Pierwsza z nich, zatytułowana Ogniem i mieczem, ukazywała się w latach 1883-1884 i obejmowała dzieje wojny z Kozakami, zaś ostatnia - Pan Wołodyjowski, dotyczyła początku wojny z Turcją i pierwszego zwycięstwa Jana Sobieskiego (lata 1887-1889). Zasięg tematyczny całego cyklu to historia Polski, począwszy od śmierci Władysława IV w 1648 roku, a skończywszy na bitwie Chocimskiej w 1673. Potop, jak sam tytuł wskazuje, traktuje o najeździe („potopie”) szwedzkim"



Dobrze nim zacznę mówić coś o książce to muszę powiedzieć, że dawno nie byłam z siebie taka dumna. Dawno już nie cieszyłam się z przeczytania jakiejś książki, ale muszę przyznać,że "Potop" Sienkiewicza wymęczył mnie bardzo, ale to bardzo.

Właściwie to nawet nie wiem na czym powinnam oprzeć moją recenzję. Na tym jak bardzo nie podobała mi się na początku książka  A może na tym, że nie potrafiłam się od niej oderwać, chociaż czytanie szlo mi jak po grudzie? A może na tym jak wiele szacunku mam od dzisiaj dla Sienkiewicza? Henryku jesteś geniuszem!

Po pierwsze kocham Andrzeja Kmicica. Za wszystko, za to, że jest takim wielkim szczęściarzem, że tak sobie na początku śmiało poczyna, a później jak potulny baranek układa się przed ukochaną. Kocham Oleńkę i wszystkie panny w "Potopie" dla nich życie było takie proste. Zobaczyła kawalera i już wiedziała, że go kocha. Pan Wołodyjowski, Roch Kowalski, pan Zagłobę za to, że mimo wszystko zawsze walczyli za tą naszą biedną Rzeczpospolitą !

Oczywiście nie warto się rozpisywać jak to Sienkiewicz wszystko koloryzuję. Jak przechyla szalę zwycięstwa od początku powieści, Jak wiktorię Polaków opisuję przez pięć stron, a porażki w pięciu zdaniach. Nie warto nad tym się rozwodzić, bo w tedy zdecydowanie nie polubimy "Potopu", bo przecież jest to książka na pokrzepienie ludzkich serc, chociaż ja tam myślę, że raczej jest to książka, którą licealiści nazwą zmorą dnia powszedniego, a zwłaszcza gdy będzie sprawdzian z języka polskiego.

Powiem krótko. Gdyby nie lektura i wyzwanie "Potop" leżał by i spoglądałabym sobie na niego z głupowatym uśmieszkiem, powtarzając " nigdy". Ale dałam się namówić i właściwie nie żałuję. Może szlo mi topornie, ale z grubsza mogę się chociaż chwalić, że mam to opasłe tomisko za sobą i ironio nawet mi się podobało. Sama nie wiem czy to już czasem nie taki mój dziwny nawyk, że czytam tylko to co mi się podoba, bo przecież prze Quo Vadis przebrnąć nie mogłam? 


A wy znacie "Potop"? Czytaliście? A może lubicie jakąś inną polską klasykę? 



książka: "Potop" H. Sienkiewicz  wyd. Greg 
trojka-e-pik

24 komentarze:

  1. Jak to ktoś powiedział: Sienkiewicz jest pierwszorzędnym autorem drugiej kategorii.
    Czy jakoś tak. To chyba nawet Gombrowicz był...

    Przeczytałam Potop. I wszystko co było Sienkiewicza i było lekturą obowiązkową.
    Nie powiem, początki są ciężkie, ale potem jakoś idzie i nawet da się wciągnąć, chociaż nadal uważam, że Henio stawiał na ilość bardziej niż na jakość ;)
    Jeżeli kogoś z lektur miałabym wybierać ( bo na razie tylko tyle z klasyki jadłam), to wybrałabym Żeromskiego, którego Przedwiośnie i Ludzi bezdomnych bardzo, ale to bardo lubię, oraz Adasia Mickiewicza, za pisanie na haju ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cała trylogia mi się podobała, choć najbardziej "Ogniem i mieczem". A co do "Quo vadis", to przeczytałam koło 100 stron i odłożyłam, jak dla mnie nuda i koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trylogię przeczytałam już w podstawówce i od tamej pory czytałam ją milion razy:) Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam Potom w czasach swojego liceum, wiec dawno, dawno temu, ale muszę przyznać, że bardzo podobała mi się ta pozycja, zresztą lubię Sienkiewicza i większość jego powieści uważam, że dobrą i warta uwagi literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, że przeczytałam "Potop" kilka lat temu, kiedy byłam chora na anginę i leżałam zakopana w łóżku - od tej pory mam z "Potopem" tylko anginowe skojarzenia :) Książka rzeczywiście wciągnęła mnie do tego stopnia, że którejś nocy przyśnił mi się Jan Kazimierz... Lubię od czasu to czas poczytać polską klasykę, moim numerem jeden jest "Lalka".
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Polska klasyka nie jest prosta, ale ja przekonałam się, że właśnie na tym polega dojrzałość czytelnicza. Że zna się klasykę własnego kraju, a dopiero później bierze się za obce książki. Obecnie czytam "Chłopów" :)Też jestem z siebie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też Potop wymęczył, ale faktem jest, że czytałam go w liceum i "na szybo", więc nie miałam okazji poczuć go lepiej. Za to niedawno odsłuchałam Pana Wołodyjowskiego, bo nie czytałam go wcześniej. I podobnie ja Ty, byłam zachwycona! Po latach poczułam dopiero wartość tej powieści. Dzięki za link

    OdpowiedzUsuń
  8. Powinnam wrócić do Trylogii, bo pozostał mi w głowie "telewizyjny śmietnik" - mały rycerz i inne jakieś skróty. Tak naprawdę, to teraz mały rycerz kojarzy mi się bardziej z siatkówką niż z Sienkiewiczem. To przykre :-(

    OdpowiedzUsuń
  9. Za cel honoru postawiłam sobie przeczytać tą lekturę i się udało. Oprócz uznania ze strony grona koleżanek, które poszły na łatwiznę i zadowoliły się streszczeniem zyskałam sympatię do polskiego autora. Nudziłam się tylko w momencie dwóch, czy trzech przedłużających się scen bitewnych, ale pomijając to, to naprawdę genialna książka. Nawet nie zauważyłam, kiedy z przejęciem zaczęłam śledzić dalsze losy Kmicica, który stał się moim ulubionym bohaterem. Apeluję do licealistów: przełamcie się, nie zrażajcie ilością stron, bo warto poczytać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam gdyż nie lubię być przymuszana do lektur ;) Kiedyś może się skuszę, ale na razie pasuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Potop" był moją ulubioną licealną lekturą ;) przeczytałam go błyskawicznie i pewnie jeszcze kiedyś do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jasne, że Ci wybaczę :) Mam nadzieję, że "Finale" Ci się spodoba podobnie jak mi. Czekam z niecierpliwością na recenzję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam nadzieję, że nie zawiedzie moich oczekiwań! :D

      Usuń
  13. "Potop" mi się nawet podobał. Miałam niestety za mało czasu, aby przeczytać cały, więc to było moją zmorą przez pierwsze 2 lekcje omawiania lektury. Ale zdążyłam nadrobić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Potop" dopiero przede mną, jak każą przeczytać, to i owszem, przeczytam. Ale wcześniej raczej nie, mam tyle książek w planach, że... no, że nie xD Sienkiewicza czytałam "W pustyni i w puszczy" i to jedna z moich ulubionych lektur (choć znajomi patrzą na mnie jak na idiotkę, gdy im to mówię) i "Krzyżaków" przez których, niestety, przebrnąć było mi baaaardzo ciężko. Po prostu jak widzę sienkiewiczowy opis bitwy na kilka stron to mi się czytać odechciewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszające jest tylko to, że opisy bitw na kilka stron są tylko wtedy gdy Polacy zwyciężają. O porażkach wspomina jednym zdaniem ;p

      Usuń
    2. Hahaha faktycznie. Nie wiem, jak mogłam nie zwrócić na to uwagi... xD

      Usuń
  15. No nie wierzę... podziwiam Cię :O nie chciało mi się tego nigdy czytać ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Trylogię! Ale Oleńka?! Okropna była, taka mdła pannica. Sztywna i sztuczna. Za to mam słabość do Zagłoby i od zawsze kocham się w Michale Wołodyjowskim. :D Ach, jeszcze Anusia i Baśka - ukochane bohaterki. Ogółem z całej Trylogii najbardziej lubię "pana Wołodyjowskiego" a później "Ogniem i mieczem".
    "Quo Vadis" również uwielbiam. Jakim cudem nie mogłaś przebrnąć przez tę książkę?! Ja połknęłam jakieś dwa lata temu w dwa dni. Strasznie mnie wciągnęła i jest to jedna z moich ulubionych książek. ;)
    Za to "Krzyżaków" nie cierpię. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak ja nie lubię takich książek... Nawet jeżeli później mi się nawet podobają, to i tak ciężko mi się za nie zabrać:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na szczęście/nieszczęście jakoś się z tych lektur wywinęłam w czasach szkolnych i wcale nie mam zamiaru ich teraz nadrabiać. Wystarczy, że odpowiednią dawkę nudy i bólu książkowego zapewnili mi "Krzyżacy" :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaczęłam czytać "Potop", jednak mimo że była to jedna z lepszych i bardziej wciągających lektur, to utknęłam na setnej stronie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdecydowanie polecam "Ogniem i mieczem" :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zabierałam się do tej książki dwa razy, na domowej biblioteczce stoją trzy tomy w czerwonej okładce i czekają, aż kiedyś się przekonam do całości. Miałam dwa podejścia i za każdym razem przeczytałam wyłącznie pierwszy tom. Może kiedyś przeczytałam wszystko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.