piątek, 21 grudnia 2012

Trudi Canavan

"Szepty dzieci mgły i inne opowiadania"



"Po raz pierwszy na świecie, opowiadania Trudi Canavan zebrane w jednym tomie. Książka zawiera teksty z różnych okresów twórczości autorki, w tym tytułowe opowiadanie od którego rozpoczęła się jej pisarska kariera.

> SZEPTY DZIECI MGŁY
> SZALONY UCZEŃ (opowiadanie ze świata Czarnego Maga)
> MARKIETANKA
> PRZESTRZEŃ DLA SIEBIE
> BIURO RZECZY ZNALEZIONYCH"





Średnio lubię opowiadania. Zawsze podziwiam autorów, którzy potrafią w cudowny sposób ująć w kilkunastu zdaniach sens swojej historii. Mi to zajmuje wiele stron, a zazwyczaj tak są nic nie warte. 

To było moje pierwsze spotkanie z Canaval. Muszę powiedzieć, że bardzo owocne. Po przeczytaniu opowiadań, z czystym sumieniem sięgnęłam po "Gildie Magów", którą jestem zachwycona, ale o niej kiedyś napiszę, obiecuję. 

Wracając do opowiadań... 
Każde z nich miało swój nieodgadniony czar. Zaznaczę jednak, że pierwsze trzy były zdecydowanie lepsze. Może dlatego, że autorka w nich stworzyła swój własny świat. Świat fantastyki i magi. W "Przestrzeni dla siebie" i "Biurze rzeczy znalezionych" mamy do czynienia ze światem na pozór realnym, normalnym. 

"Szepty dzieci mgły" to opowieść o Sorze Velarin, która dzięki swoim umiejętnością znana jest w całym królestwie. Przez kilka stron poznałam jej historię i zastanawiałam się dlaczego autorka nie rozwinęła wątku Valernin w oddzielną powieść? 

"Szalony uczeń" to świetne uzupełnienie lub jak w moim przypadku wstęp do "Gildii..." poznałam odrobinę świat Czarnego Maga z innej perspektywy. Spojrzałam na niego oczami  Indrii i Tagina(nie wiem za bardzo jak odmienia się imiona bohaterów :() Opowiadanie poruszyło moim sercem. Zmusiło mnie do myślenia. Co bym zrobiła gdyby ukochana osoba okazała się mordercą? Trwała bym przy nim? Czy zdradziła w imię dobra? 

"Markietanka" pozostanie chyba moim ulubionym opowiadaniem. Miało w sobie coś innego, czego w pewnym sensie zabrakło w poprzednich. Poznajemy Kalę. Kala jest markietanką-czyli kobietą do towarzystwa, ale musimy pamiętać, że kobieta ma wiele twarzy i nie zawsze mówi o sobie całą prawdę. 

"Przestrzeń dla siebie" to opowiadanie w formie pamiętnika. Z pozoru proste, ale właściwie dla mnie dość nudne i nużące. Poznajemy kobietę, niespełnioną malarkę, czytamy, że odnalazła magiczny pokój, w swoim nowym domu.. co się stanie? Przekonajcie się sami. 

Czy mam nie mówiła wam... żebyście nie zabierali rzeczy, które nie należą do was? To samo powiedział Trinity, mężczyzna w Biurze Rzeczy znalezionych. Nie posłuchała go, a kara była sroga. 
Opowiadanie z nutką ironii, z pomysłem i ciekawym wykonaniem.. jak najbardziej polecam. 

Opowiadanie Trudi Canavan mają coś w sobie. Właściwie to nie powalają na kolana, ale równocześnie też sprawiają, że zaczynamy tęsknić za twórczością autorki.  Canavan ma jakiś dziwny dar zaciekawiania czytelnika. Już nie mogę się doczekać kiedy skończę czytać całą serię "Czarnego Maga" nie mogę się doczekać spotkania z Magami w Gildii. 
A wszystko zaczęło się przez niepozorną książeczkę w twardej okładce, z dziwnie grubymi kartkami i intrygującą okładką, na przecenie w Biedronce. Człowiek czasami nie wie co może go spotkać prawda?

"Szepty dzieci mgły i inne opowiadania" to książeczka, która umili wam czas. Polubicie ją, nawet jeśli nie jesteście wielkimi fanami fantastyki, bo przecież dwa ostatnie opowiadania są z pozoru całkiem normalne. 
Jeśli jednak lubicie Canavan.. książka obowiązkowa na waszej liście czytelniczej. 

Znacie Canavan? Jakie jej książki czytaliście? Znacie jej opowiadania? 

A może macie ochotę przeczytam moje opowiadanie, które kiedyś nie wiem dlaczego dodałam... Klik







7 komentarzy:

  1. Tych opowiadań nie znam, ale czytałam Trylogię Czarnego Maga :) co prawda tak średnio mi przypadła go gustu, ale nie wykluczam sięgnięcia po kolejne książki tej pani w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam nigdy autorki i chyba raczej się nie skuszę. Niby zachwalana i wielbiona przez wielu, ale mnie jakoś do niej nie ciagnie... Choć uwielbiam fantastykę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę posiadam, więc może się z nią bliżej zapoznam... Ale jakoś na razie mnie nie ciągnie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uwielbiam "Gildię magów", choć "Nowicjuszkę" oceniam jeszcze lepiej. Na pewno sięgnę po kolejne jej książki.
    A na to twoje opowiadanie chętnie zerknę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój tata jest ogromnym fanem tej Pani, więc mamy w domu wszystkie jej książki, ale ja jakoś nie mogę się skusić na żadną z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani Trudi jest jedną z moich ulubionych pisarek tworzących fantastykę. Pamiętam, że czytając serię Czarnego Maga, wręcz w całości ją pochłonęłam. Podobnie z sequelem. Szkoda tylko że jej książki są tak drogie, bo inaczej już od dawien dawna stałyby sobie spokojnie na mojej półeczce, przywołując do siebie od czasu do czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wpisuje się jak na razie w moje klimaty:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.