piątek, 18 stycznia 2013

Nietykalni



Nietykalni 


"Ta historia zdarzyła się naprawdę. Sparaliżowany na skutek wypadku milioner zatrudnia do pomocy i opieki młodego chłopaka z przedmieścia, który właśnie wyszedł z więzienia. Zderzenie dwóch skrajnie różnych światów daje początek szeregowi niewiarygodnych przygód i przyjaźni, która czyni ich... nietykalnymi. "





Francuskie komedie to coś co uwielbiam. Francuskie filmy czy francuskie słowa do balsam dla duszy, ale co mam myśleć gdy widzę na plakacie czarnoskórego mężczyznę i niepełnosprawną osobę. Zastanawiam się czy nie obejrzeć? Oczywiście, że nie. Po prostu zaintrygowana oglądam!

Prawdziwa historia? Totalna radość? 
Nie jestem do końca pewna tych haseł. Rzeczywiście historia w filmie była nadzwyczajnie inna... pokazała, że ludzie niepełnosprawni wcale nie potrzebują cackania się z nimi, a raczej pełnej swobody i spontaniczności. Co do radości? Radości to tutaj nie brakuję. Oczywiście, nie każdy żart był śmieszny, ale nie wymagam zbyt dużo, bo z zasady komedie rzadko mnie bawią.

Zdecydowanie jest to film, który zaciekawi każdego. Nie jestem pewna czy powali każdego na kolana, ale rozśmieszy sprawi, że się uśmiechniemy. 
Mnie osobiście denerwowała trochę gra aktorska i ogólnie sposób nagrania niektórych scen.. sposób prowadzenia kamery, sprawił, że bolały mnie oczy. Trudno to jakoś jasno wytłumaczyć, pewnie nikt inny tego nie zauważył, ale mnie to wkurzało.

Zawiodłam się również na zakończeniu, ale chyba tak musiało być, żebym jakoś lepiej zapamiętała całą historię. 
Film bardzo na tak! Bardzo na zimowe popołudnie. Dla wszystkich. Na poprawę humoru zdecydowanie. 



________________________________________________________________________________
Minimalizacja musi stać się moim drugim imieniem. Nie mam weny, czasu i chęci. Wpadam tu rzadko, nie wiem kiedy pojawię się znowu. Wybaczcie, ale koniec semestru, zbliżające się ferie, brak zapału do wszystkiego, błogie lenistwo. 
Miłych chwil kochani!


12 komentarzy:

  1. Oglądałam niedawno. Nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia powiem szczerze.

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie jest typowa komedia i w ogóle to określenie nie pasuje mi do tego filmu - jest słodko-gorzki, więc nie dziwię się, że ludzie widzący na plakacie byczy napis KOMEDIA są później zawiedzeni.
    Wywołuje smutek na twarzy w jednej scenie, a w następnej już uśmiech. Widziałam go już dwa razy i u-wiel-biam!
    Hasło "prawdziwa historia" jest prawdziwe, została oparta na faktach, przecież nawet w końcowych scenach masz urywek rzeczywistości. Dlatego trochę dziwnie brzmi zdanie, że nie jesteś pewna tego hasła i zakończenie ma na celu lepsze zapamiętanie filmu...;)
    A co Ci się nie podobało w grze aktorskiej? Ja byłam zachwycona, zresztą aktorzy dostali później nagrody.
    Ogólnie film polecam wszystkim, ale trzeba się do niego odpowiednio nastawić.:)

    Zazdroszczę zbliżającego się zasłużonego odpoczynku, powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skrzat wyjął mi słowa z ust. Jest to piękny film, ale na pewno nie komedia. Uwielbiam go, wracałam do niego, i pewnie jeszcze powrócę. A mnie zakończenie się podobało, tym bardziej, że jest to historia oparta na autentycznych wydarzeniach. I gra aktorska również... Niemniej również polecam ten film każdemu. Miłego lenistwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie był to wyjątkowo ciepły film. Miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam wiele o tym filmie :) Jak znajdę czas to go obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjemny, choć do arcydzieła mu daleko. Poza tym ni to dramat ni komedia, a ta "poprawa humoru" to sprowadza się do tego by zobaczyć, że inni mają gorzej?

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście, że nie na tym polega komedia. Humor w filmie to raczej czarny humor. Zachowanie Drissa jest tak sprzeczne z tym jak większość ludzi zachowuję się nie tylko przy Philippe, ale przy wszystkich niepełnosprawnych osobach.. ba przy każdej osobie, która czymś się różni. Humor widzę też w tym, że "zdrowy" człowiek (o ile można tak określić człowieka pełnosprawnego) obawia się wszystkiego, boi się mówić, myśleć głośno przy kimś innym, traktujemy niepełnosprawnych jak Innych!
    A co do dramatu? Dlaczego dramat? Przecież nikt nie umiera, a raczej kończy się szczęśliwie, chociaż mnie zakończenie nawet jeśli oparte na faktach nie usatysfakcjonowało :(

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie pod koniec semestru nie ma czasu na błogie lenistwo :< A film wydaje się ciekawy, chociaż nie mam kiedy raczej go obejrzeć, na razie sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jakoś nie mam ochoty na ten film. Nie przemawia do mnie. :)
    Przepraszam, nie chciałam, by Twój portfel (bądź rodziców) się skurczył. A może chciałam? Daj znać, jak przeczytasz zamawianą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Choć ten film jest francuski, dla mnie jest zbyt 'amerykański'. Jest zbyt banalny i naiwny. Za to bardzo polecam podobny "Ja w środku tańczę", jesli "Nietykalni" ci się podobali to ten drugi spodoba Ci się jeszcze bardziej! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.