niedziela, 17 lutego 2013

Krwawy diament


Długo zabierałam się do napisania recenzji tego filmu. Nie jest on wcale taką super nowością, bo został nakręcony w 2006(jej to już siedem lat?) mi się za każdym razem wydaję, że oglądam go po raz pierwszy, że to jakaś super nowa produkcja. Sama nie wiem dlaczego? 

Wydaję mi się, że wszystko przez tematykę. Krwawe diamenty to problem nadal aktualny w krajach Trzeciego Świata. Problem, którego właściwie nie da się całkowicie wyeliminować. Tłem filmy jest wojna domowa w Sierra Leone w latach 90. XX wieku. 

"Blood Diamond" wywarł na mnie ogromne wrażenie. Na samym początku miałam wrażenie, że spędzę dość nudne godziny z boskim Leonadro, że film nic mi nie da, że zapomnę o nim już następnego dnia. Tymczasem bardzo się myliłam! 

Wszystko zaczyna się dość dramatycznie, od samego początku współczujemy czarnoskóremu Solomonowi(D. Hounson), który po ataku na swoją wioskę zaczyna niewolniczą pracę w kopalni diamentów. Uderzające jest w jaki sposób ludzi muszą tam pracować, jaki wielki dramat spotyka ludzi, którzy tak naprawdę biorą udział w wojnie o "diamenty", których praktycznie nigdy nie zobaczyli i nie zobaczą.






Wiem, że film to obraz i pomysł reżysera to jego wizja, ale wizja, która w pewnym stopniu pokrywa się z prawdą. Edward Zwick przedstawia nam wojnę domową w całej okazałości. Pokazuję jak młodzi ludzie, z marzeniami, z planami zostają zmuszeni do rebelii, jak z zimną krwią zabijają drugiego człowieka. Co najgorsze robią to też dzieci, które powinny mieć dzieciństwo z klockami Lego, a nie z pistoletem! 


Gdzieś jednak w mieście, gdzie rozgrywa się dramat są ludzie, którzy korzystają na "tym małym zamieszaniu" do nich należy Danny Archer (Leonardo DiCaprio) przemytnik, który właściwie za nic ma cierpienia ludzi. Gdy tylko dowiaduję się o diamencie, który ukrył Solomon, nie spocznie dopóki go nie zdobędzie. Nagle zaczyna pomagać czarnoskóremu "koledze z więzienia",oszukując go na każdym kroku, obiecuję mu wiele, sprawiając, że widz sam nie wie czy go kochać czy nienawidzić. Ja jakoś go bardziej polubiłam. Nie wiem jakoś wcześniej nie rozumiałam fenomenu tego aktora, a tu nagle stwierdziłam, że wpisuję się po tym filmie w samą czołówkę mojej małej listy ulubieńców. Zastanawiające jest tylko to, że grał tak w sumie zwyczajnie, ale to chyba właśnie najbardziej mnie urzekło, że nie kombinował, zresztą jak wszyscy aktorzy!

W całej tej wędrówce złego i dobrego pojawia się nagle kobieta. Dziennikarka Maddy Bowen (J. Connelly), która stała się dla mnie wzorem. Nie będę ukrywać, że jej praca, jej ideały strasznie mi imponowały! Nagle pomyślałam, że skoro chcę być dziennikarzem to chcę być właśnie taka! Chcę być w centrum wydarzeń, chcę moją pracą coś zmieniać,a nie siedzieć za biurkiem i pisać puste artykuły o kolejnej super diecie. Pragnę z całego serca to osiągnąć. Marzy mi się dziennikarstwo wojenne, ewentualnie reporterstwo. 


Możecie się już domyślić dlaczego "Krwawy diament" tak na mnie działa. 

Zapomniałam wspomnieć jeszcze o wykonaniu. Szczerze to nie mam zastrzeżeń. Czasami nie wymagam zbyt dużo od filmu. Czasami treść i poruszane problemy zasłaniają mi wszystko. 

"Krwawy diament" polecam każdemu! Nie zależnie na wiek. Gwarantuję wam, że spędzicie "miło" o ile można tak powiedzieć oglądając coś takiego czas. Zastanowicie się przez chwilę nad życiem, nad tym wszystkim co się dzieje w tym naszym świecie. Może tak jak mnie coś was tknie w środku i zastanowicie się czy nie warto czegoś zmienić.. albo chociaż pomyśleć nad tym wszystkim, nad prawami tego świata, nad tyranią i chęcią zysku! Obecnie nie ma u nas wojny, bo przecież nie mamy chociaż by diamentów, ale wiecie co by się stało gdyby ktoś nagle odkrył jakiś surowiec? Coś co sprawiło by względną poprawę? Walkę... ludzie zawsze będą walczyć... nawet jeśli zapewniają, że to nie ma dla nich znaczenia. 

Oglądaliście? A może znacie jakieś podobne filmy, albo książki, które byście mi polecili? 


Film: "Blood diamond" reż Edward Zwick 2006 

9 komentarzy:

  1. Myślę, że byłabym nim zachwycona,muszę koniecznie obejrzeć !

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię oglądać filmy o takiej tematyce. Polecam "Łzy słońca" z Brucem Willisem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och oglądałam i również miło wspominam :)

      Usuń
  3. jeszcze nie oglądałam tego filmu, ale po twojej recenzji nabrałam ogromnej ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mocny film, podobał mi się

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie obejrzę - z tego co piszesz wygląda naprawdę ciekawie.
    Leonardo jest genialny - mi się bardzo "podoba" w roli Arniego w "Co gryzie Gilberta Grape'a", chociaż film taki sobie... Poza tym takie tytuły, które pewnie znasz: "Incepcja", "Infiltracja", "Złap mnie jeśli potrafisz", czy "Wyspa tajemnic" ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam, muszę to nadrobić, choć za tematyką wojenną nie bardzo przepadam. Choć czasem lubię obejrzeć coś o wojnie, ale raczej polskie produkcje: "Katyń" czy "Jutro idziemy do kina".
    DiCapria uwielbiam od "Titanica: ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mogę przypomnieć sobie czy oglądałam ten film, bo oprócz początku nie pamiętam kompletnie nic (nawet Jen Connelly). O wiele bardziej pamiętam np. dokument na cnn o krwawych diamentach. Postaram się obejrzeć ponownie, pewnie dopiero wtedy przypomni mi się czy już go widziałam czy może nie. A filmów o podobnej tematyce niestety nie kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam wcześniej o tym filmie, ale teraz zwrócę na niego większą uwagę. Jego tematyka bardzo mnie interesuje, a jeśli chodzi o dziennikarskie ideały, dla mnie kimś takim jest Oriana Fallaci (polecam m.im. jej książkę Wywiad z władzą ;)), poza tym myślę, że mogłyby ci się spodobać książki polskich reporterów: Irak. Piekło w raju (Smoleńskiego) czy Wypalanie traw (Jagielskiego). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.