piątek, 8 lutego 2013

Ognista Sophie Jordan


Bycie sobą w dzisiejszych czasach chyba jest najważniejsze! Ale co zrobić, gdy nie można być sobą? Gdy musisz ukrywać swoje prawdziwe ja by przetrwać? Podejmiesz się tego zadania czy powiesz dość! Staniesz z podniesionym czołem i krzykniesz jestem Dragonką- Ognioziejką! Czy raczej pozwolisz swojej matce kierować swoim losem i ukryć się przed stadem i wszystkim co tak naprawdę kochasz? 


Jacinda to kolejna silna dziewczyna w literaturze młodzieżowej, jest jednak inna niż wszystkie bohaterki. Nie jest ani wampirem, ani wilkołakiem, wróżką czy łowcą. Jest Dragonką, potomkinią pradawnych smoków. By przetrwać smoki przybierają ludzką postać, możesz ich spotkać w każdym supermarkecie, ale nie odróżnisz ich od prawdziwych ludzi. Chyba, że ich przestraszysz czy zrobisz coś głupiego. Wtedy Dragoni w obawie o swoje życie. Zmieniają się w smoki. 

Czego smoki nienawidzą? Suszy i ciepłego gorącego powietrza. Czego nienawidzi Jacinda? Swojego nowego życia w mieście, praktycznie znajdującym się na samym środku pustyni, w którym musi zacząć wszystko od nowa. Uciekła wraz z mamą i siostrą ze stada. Musi zabić swoją dragońską naturę, by być wolną, ale to wcale nie jest takie proste gdy tuż obok znajduję się Will.

Ten sam Will, który wcześniej darował jej życie. Ten sam Will, który w swoim domu ma sprzęt do zabijania smoków. Ten sam Will, który jest myśliwym. 

Przeczuwacie już o czym będzie książka? Oczywiście. Zakazana miłość. Pokonanie wszelkich przeciwności i szczęśliwie zakończenie. Czyżby? 

Muszę przyznać, że nadal lubię takie lekkie książki. Chyba nigdy z nich nie wyrosnę. Z "Ognistą" spędziłam ekspresowe trzy godziny, Nawet nie wiem kiedy skończyłam czytać. Mój mózg totalnie się odprężył. Przeniósł się do świata smoków. Do świata myśliwych. Odpoczął, równocześnie zapewniając mi miłe chwile. 

Spophie Jordan stworzyła dobrą książkę. Było w niej wszystko to co miało się znaleźć. Nowy pomysł, chociaż oparty na starym dobrym schemacie. 

Książka: "Ognista" Spophie Jordan wyd. Bukowy Las 2011 str.312

13 komentarzy:

  1. "Ognistą" kupiłam prawie dwa lata temu i do tej pory jej nie przeczytałam, a z tego co widzę to książka interesująca i ciekawie napisana, no cóż, czas się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  2. No nieźle, już sobie to wyobrażam - potrącę kogoś w sklepie, a ten zamienia się w smoka - to wszystko, czego potrzebuję, żeby dostać zawału :) O książce już słyszałam i cieszę się, że nie ma w niej wilkołaków i wampirów, zdecydowanie bardziej wolę smoki.

    PS. Do tekstu wkradł się mały błąd: "W tedy" zamiast "wtedy".

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za czujność! Już poprawiam :D

      Usuń
  3. Ognista wywarła na mnie dobre wrażenie... Kontynuacja mniej mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, nareszcie inny motyw, niż wampiry i wilkołaki, fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś bardzo chciałam przeczytać tę książkę, teraz jakoś mi przeszło. Raczej ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odnoszę wrażenie, że pisarze już na siłę wymyślają nowe "gatunki ludzi". Jeszcze trochę, a będzie skrzyżowanie człowieka z niedźwiedziem albo nie wiem jeszcze czym. To się robi nudne. Może i książka byłaby ciekawa gdyby nie schemat od którego chce się rzygać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet niezła z tego, co pamiętam. Tylko niektóre dialogi, były żywcem wzięte ze "Zmierzchu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mnie zniechęciłaś do "Ognistej" ;D
      Raczej sobie odpuszczę, mam w planach książki, które wydają się ciekawsze. Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Kiedyś z chęcią sięgnę, jednak jak na razie mam sporo do czytania;)

    OdpowiedzUsuń
  9. z przyjemnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio lubie sobie poczytac cos lekkiego, ta pozycja jest dla mnie stworzona.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie 
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że można odnaleźć w niej coś oryginalnego. Ostatnio wszystkie te książki o zakazanej miłości z fantastyką w tle są na jedno kopyto...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.