piątek, 15 lutego 2013

Pocałunek Nocy Sherrilyn Kenyon


Wiem, wiem ciągle mówię, że nie będę już czytać takich książek, że dość z fantastyką i lekkimi lekturami, że wezmę się za dojrzałe i wartościowe powieści, ale to nie moja wina, że w księgarniach ciągle trafiam na promocje właśnie takich dzieł. 

Nie spotkałam się wcześniej z twórczością pani Kenyon. Sięgnęłam po książkę, bo po prostu leżała na półce, a ja potrzebowałam "odmóżdżenia". Ale niestety już od pierwszej strony zalała mnie wielka ilość informacji. Nieskończenie duża dawka greckiej mitologii. Historia bardzo skomplikowana, ale równocześnie niezmiernie ciekawa. 


Starałam ze wszystkich sił skupić się na ich historii, na bogach, ale nie byłam w stanie. Nagle autorka zarzuciła mnie tak wielką ilością erotyki i  miłosnych zmagań głównych bohaterów, że musiałam odłożyć książkę, zrobić sobie kawę i się otrząsnąć. 

Nie jestem przyzwyczajona do książek w których wszystko emanuje seksem. Nie wiem, ale czuję się dziwnie czytając o tym. Tak jakbym wchodziła do sypialni ludzi, czuję, że naruszam czyjąś prywatność. Mimo wszystko jednak przewalczyłam w sobie lekkie zmieszanie i wróciłam do czytania. 

Ku mojemu zadowoleniu nagle akcja się ruszyła. Kenyon skupiła się na życiu bohaterów, na ich przeszłości na ich historii. Zaczęły się pojawiać wątki Mrocznego Łowcy. Początek jego historii, walka bogów o jego duszę. Wszystko ładnie płynęło. W między czasie poznajemy również  co raz lepiej Cassandrę i jej mały koszmar. 


Co byście zrobili mając przed sobą tylko kilka miesięcy życia? Co byście zrobili wiedząc, że zostawiacie na Ziemi tak wiele niedokończonych spraw? Poddalibyście się czy byście walczyli? 


Końcówka książki to niesamowita akcja. Walka o Cassandrę, wielka miłość Wolfa i przenikające do świata ludzi wyższe byty! 


Plusem  "Pocałunku nocy" jest również to, że nie jestem w stanie porównać tej historii to żadnej innej. Wszystko się różnie. Nie znalazłam i nie pamiętam podobnie opowiedzianej historii. To naprawdę miłe zaskoczenie!


Powieść ta jest moim pierwszym spotkaniem z Mroczynymi Łowcami, ale chyba nie ostatnim. 


Książka dla wszystkich fanów paranromal romanse, którzy śmiało przebrną przez szybką akcję i bardzo odważne sceny erotyczne. Nie zwracajcie uwagi na okładkę, która jest naprawdę dziwna, bo przecież książek nie ocenia się po okładce! 


Książka: "Pocałunek nocy" Sherrilyn Kenyon wyd. MAG 2011 str. 426



_______________________________________________________________

Przypominam również o WALENTYNKOWEJ AKCJI termin składania swoich propozycji został przedłużony do niedzieli (24. 02.13) ponieważ chcę oprzeć się na waszych typach, a nie tylko moich.
Miłego weekendu kochani!

11 komentarzy:

  1. To czwarty tom serii, którą uwielbiam. Nie czytałam jeszcze Pocałunku nocy, ale czeka na półce na swoją kolej. rzadko czytuję romanse i jeżeli już do tego dochodzi, to najczęściej sa to książki pani Kenyon.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tam, każdy ma prawo czasem poczytać coś lżejszego niż zazwyczaj :) Okładka rzeczywiście jest dość dziwna, a i do treści szczerze mówiąc raczej mnie nie ciągnie, ale cieszę się, że przyjemnie spędziłaś czas z tą książką;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już co nieco o tej serii. Właściwie to swego czasu planowałam ją kupić, ale okazało się, że za dużo jest części, więc sobie podarowałam. Ale kiedyś na pewno przeczytam, tym bardziej że to "moja" tematyka. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wierz mi. Odmóżdżacze, to najprzyjemniejsze co mnie spotkało po sesji. Po sesji nie da się czytać nic ambitnego. NIC!
    Najlepiej byłoby doprowadzić mózg do poziomu mózgu pantof...
    Ej, ale pantofelek nie ma mózgu.

    W każdym razie do mózgu jakiegoś małego stworzonka, które sobie tylko biega i je i nie przejmuje się Modelem Mandela-Fleminga IS-LM-BP, albo krzywą kryzysów w przedsiębiorstwie Garniera.
    Tfu! Greniera.
    Co ta nauka robi z człowiekiem ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś się skuszę ;) Na razie sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja autorkę bardzo lubię:) A tej części jeszcze nie czytałam i już się doczekać nie mogę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie. Ja jednak nie jestem na tyle zachęcona by przeczytać tę książkę. Mimo, że sama często lubię po takie sięgać, to na "Pocałunek nocy" nie mam kompletnie ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja fantastykę uwielbiam i ani mi się śni z niej wyrastać ;D Do paranormal romance podchodzę jednak z dystansem, bo przeważnie wątek miłosny przyćmiewa resztę fabuły. Na razie mam w planach kilka innych pozycji, więc "Pocałunek nocy" raczej sobie odpuszczę ;) P.S. Koleś z okładki wygląda jakby był na jakichś proszkach... xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Posiadam i zacieram na nią łapki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna zabieram się za tą serię. :D Też mam zacząć czytać poważne książki, no ale... :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam zacięcia do tej książki, i nie chodzi mi jej erotyczną stronę, po prostu nie mogę się przełamać do tej serii, nie wiem, może kiedyś się to zmieni, ale póki co poszukam sobie innego odmóżdżacza ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.