niedziela, 24 marca 2013

"Czerwień rubinu"Kerstin Gier



A co gdybyś mógł zamknąć oczy, poczuć mdłości i uciec od tej zimy, przenieść się do XX wieku? Co byś powiedział na krótką wizytę na dworze Elżbiety I, albo gdzieś tam gdzie chcesz? Warunki są dwa.. przeszłość przed twoim narodzeniem i chronograf gdzieś niedaleko, a no i oczywiście przenosimy się dokładnie w to samo miejsce, w którym stoimy w XXI wieku! Skusiłbyś się? 

Wyobraź sobie, że takie rzeczy naprawdę się dzieją. W świecie Gwen niektórzy mają "gen podróżniczy" i korzystają z niego ku większym celom. 

„- To było strasznie lekkomyślne i ogromnie... niebezpieczne, i... Przełknął ślinę i wlepił we mnie wzrok. - I, do wszystkich diabłów, dość odważne."

Od samego początku można domyślić się jak potoczą się losy głównej bohaterki, śmiało można przewidzieć kim jest i co ją czeka, ale mimo wszystko czyta się dalej z nadzieją, że nie ma się racji, a może właśnie wręcz przeciwnie? 

Postacie stworzone przez Kerstin Gier są pełne ciepła i nie sposób się z nimi nie zaprzyjaźnić. Z wypiekami na twarzy czekałam na kolejne, nawiasem mówiąc pełne radości i poczucia humoru, dialogi. Tak zdecydowanym plusem książki jest jej lekkość i humor. Wciąga niesamowicie i sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać. 

„A pan, Walterze, natychmiast pójdzie na górę i coś na siebie włoży. Pana owłosione łydki nie są wczesnym rankiem miłym widokiem.”


"Czerwień rubinu" to pierwsza część Trylogii Czasu, która już mnie oczarowała i nie znam słów by jakoś to streścić określić. Ostatnio ogólnie rzecz biorąc trudno mi się wysłowić. Troszkę denerwuje mnie to, że czytam książki, by tylko coś o nich napisać. Zanim zaczęłam pisać tą recenzję, gdy polecałam książkę koleżance, miałam tyle pięknych argumentów za.. teraz to wszystko jakoś mi gdzieś uciekło. 
Zaniedbuję bloga.. zaniedbuję wasze blogi. Cóż jakoś musimy to wszyscy przeżyć. 

Już nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po kolejną część książki. Myślę, że chęć kontynuowania czytania to najlepsza recenzja jaką może wystawić czytelnik. 

Książka: "Czerwień rubinu"Kerstin Gier wyd. Egmont 2011 

Miłej niedzieli! 



13 komentarzy:

  1. Słyszałam wiele pochlebnych opinii o tej trylogii i mam nadzieję, że kiedyś przeczytam, gdyż temat podróży w czasie zawsze mnie interesował :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem szczęśliwa że ta książka leży u mnie na półce i czeka na swoją kolej. Nigdy nie spotkałam sie z negatywną opinią tej książki. Więc cieszę sie że i ja będę miała okazję się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdaje mi się, iż to taka jednopłciowa książka, więc nic dla mnie. =)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy ja się za to w końcu wezmę? Ciagle się zabieram, zabieram i nie mogę;D Owszem, rózne opinie czytałam, ale wydaje mi się, że nie będę rozczarowana lekturą :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię zarówno tę część jak i dwie następne. W ogóle moim zdaniem każda częśc jest nieco lepsza, a przynajmniej utrzymuje się na tym samym poziomie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też oczarowała na starcie ta trylogia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy mnie jakoś do tej trylogii nie ciągnęło, ale Twoja recenzja sprawia, że się nad nią zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trylogia świetna, bardzo miło wspominam i zapewne kiedyś ponownie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszalam różne opinie na temat tej książki, podobno taka średniawa mimo cudownych okładek i szumu medialnego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham całą serię, ciekawa jestem bardzo ekranizacji:)

    OdpowiedzUsuń
  11. W tamtym tygodniu przeczytałam całą Trylogię Czasu i mam podobne zdanie. W książce dostrzegłam jedną wadę - za szybko się kończy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Koniecznie muszę przeczytać całą trylogię :D Tylko czasu brak...

    OdpowiedzUsuń
  13. "Czerwień..." też już za mną i miałam podobne odczucia. Nie mogę się doczekać, aż dorwę kolejne części! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.