piątek, 29 marca 2013

"Delirium" i "Pandemonium" Lauren Oliver


„Świat bez miłości jest także światem bez ryzyka.”

Zawsze zabieram się za czytanie jakiś serii zdecydowanie za późno, ale to nie moja wina, że tak bardzo staram się nie ulec ogólnej modzie od razu. Staram się za wszelką cenę odroczyć wyrok, ale nagle nadchodzi moment kiedy mówię okey.. teraz jest odpowiedni moment... dawać mi tą serię...
Zaczynam czytać i wiem, że przepadłam jak inni.. jak wielka masa ludzi, z których wcześniej się śmiałam, teraz jestem taka sama.. fenomen książek Lauren Oliver dopada i mnie. 

„Niesamowite jak paradoksalnie układa się życie: najpierw bardzo czegoś pragniesz i nie możesz się doczekać, a potem, kiedy jest już po wszystkim, marzysz tylko o tym, by cofnąć czas i wrócić do dni, gdy wszystko było po staremu.”

Jak już wspomniałam długo zabieram się do całej tej serii, ale w końcu przemogłam się i zaczęłam czytać. 
"Delirum" od pierwszych stron mnie nie zachwyciło.. czułam wielkie niezadowolenie, że znowu marnuję swój czas, ale dałam powieści szansę.. poczekałam i opłacało się. 

Sama nie wiem kiedy dałam się wciągnąć w świat Leny. Sama nie wiem kiedy zaczęłam odczuwać jej emocje. Powolne poznawanie choroby. Aleksa, norm i zasad w Portland. Sama nie wiem kiedy zaczęłam wsiąkać w uczucia i emocje głównej bohaterki. Nagle stała się częścią książki.  

To właśnie robią ze mną dobre powieści. Niszczą mnie totalne. Zapominam przez nie o całym świecie i wołam więcej.. więcej .. więcej. 

Akcja "Delirum" leniwie płynie. Lauren pozwala nam poznać Lenę, jej świat i jej rzeczywistość. Czytelnik sam dostrzega luki i "zło" systemu, sam zauważa rozwiązania i kibicuje z całego serca bohaterom by je znaleźli. 

Brnęłam przez kolejne kartki powieści i czułam w kościach naciągającą burzę. Nic nie trwa wiecznie... cisza zawsze zwiastuje kłopoty. Muszę przyznać, że Oliver ma wielki dar.. zakończyła książkę w takim momencie  że nie można czekać, by przeczytać "Pandemonium".. je od razu trzeba pochłonąć. 

I pochłonęłam je.. w niecałe trzy godziny. Czułam się jak narkoman, czy jakiś inny nałogowiec, który pragnie dziennej dawki używki, który trzęsie się kiedy nie dostanie działki. 

Uderzyła mnie konstrukcja książki... rozdziały "teraz " i "wtedy", właściwie trudno stwierdzić, które lepsze. 
Teraźniejszość i przeszłość mieszają się, by na samym końcu ukazać nam przyszłość. 

Przeprasza,ale muszę to powiedzieć "Pandemonium" strasznie przypomina mi "Igrzyska Śmierci". Może to przez akcję, walki, głód, ucieczki? Sama nie wiem przez co. 

Żałuję, że nie mam teraz w domu 3 części, bo przecież "Pandemonium" kończy się w takim momencie, że ach... jestem wściekła, że teraz! 

„Może to jest właśnie sekret rozmawiania z chłopakami, może przez cały czas trzeba po prostu się wściekać.”

Powiem szczerze, że od początku wiedziałam jak potoczą się losy Leny, Juliana i Aleksa, ale mimo wszystko ucieszyłam się na te ostatnie słowa "Nie wierz jej" .. dlaczego? Bo zapowiada się kolejne równie interesujące spotkanie z bohaterami. 

A wy czytaliście te książki? Jak emocje? Mogę spodziewać się wielkiego BUM w kolejnej części? 

Książki: "Delirum" i "Pandemonium" Lauren Oliver wyd. Otwarte 

Nawiasem mówiąc wpadłam w trans czytania. Naprawdę stałam się narkomanem książek, więc zapowiada się mały ruch na blogu. Obiecuję, że postaram się coś napisać o moich lekturach. 

11 komentarzy:

  1. Ja jestem po lekturze wszystkich trzech części i jestem wniebowzięta. Trylogia jest fantastyczna, a otwarte zakończenie Requiem pozostawia niedosyt i ciekawość.
    Polecam szybkie zabranie się za III tom. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tymi fenomenami mam tak samo, najpierw się wzbraniam, a potem są wielkie nerwy i "dlaczego nie zabrałam się za to wcześniej?". Delirium czytałam i uwielbiam. Pandemonium zaś namiętnie poszukuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Póki co ta seria jest jeszcze przede mną. Mam nadzieję, że uda mi się je przeczytać prędzej niż później :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie spotkałam się z negatywną oceną tej serii. Więc muszę wziąść się za nią jak najszybciej. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tylko Delirium, chociaż mam też Pandemonium :-) Oczywiście pierwszy tom bardzo mi się podobał, autorka ma niesamowicie poetycki styl, jak dla mnie bomba :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja wciąż nie przeczytałam tomu pierwszego... Na pewno to nadrobię, choć jeszcze nie wiem kiedy będzie to miało miejsce. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całą trylogię mam w domu, ale jeszcze nie czytałam :) odczekałam i zebrałam całość, żeby pożreć ją za jednym zamachem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam, ale mam na te książki coraz większą ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na razie czytałam tylko Delirium... Muszę to koniecznie nadrobić tym bardzie, że ostatnio kupiłam Requiem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też tak mam, że często zabieram się za późno za czytanie jakiejś serii, ale często robię to celowo - czekam aż szał na nią przeminie ;) Z tą jest podobnie, ale kiedyś w końcu będę musiała dać się przekonać ;D Powodzenia w polowaniu na trzecią część!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam tę serię, trzecia część czeka już na półce i mam nadzieje, że niedługo uda mi się za nią zabrać:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.