niedziela, 10 marca 2013

"Trzy metry nad niebem" Federico Moccia



Czy ja czasami nie mówiłam ile to mam ambitnych książek do czytania? Jak mało mam czasu na wszystko? Oczywiście, że mówiłam, ale jakoś tak jak sobie coś postanowię to zawsze coś mi nie wychodzi. 
Pozostawiłam moje ambitne lektury w kącie, bo nagle zapragnęłam czegoś z uczuciem w tle. Książki, która pozwoli mi się oderwać od szarej, wiosenno roztopowej aury i sprawi, że na moich ustach pojawi się wielki uśmiech. Uff... udało się nie tylko to, popłakała się głupia D jak głupia no.. ale czy to moja wina, że ja lubię takie historie? 

"Trzy metry nad niebem" od samego początku wiedziałam czego się spodziewać. Wiedziałam, że będzie wielka miłość z wieloma komplikacjami i nie zawiodłam się. Dostałam książkę taką jakiej szukałam. Chyba jednak lubię taką słowność. Chcę czegoś lekkiego to po to sięgam i tyle, ale nie, że chcę przeczytać o wielkiej miłości, a tu dostaję i miłość i zbrodnię w jednym. Bądźmy konsekwentni.

Zdecydowanie mam nastrój typowy dla "kończącego się weekendowego wieczoru" pełen goryczy i niezadowolenia więc trudno mi jakoś tak ładnie skleić słowa o książce. 

Jestem niepoprawną romantyczką! Uwielbiam takie książki i mówcie co chcecie, ale one pozwalają się człowiekowi odprężyć.. zapomnieć o szarej rzeczywistości, na chwilę sprawić, że nasz mały świat wydaję się lepszy. (Nawiasem mówiąc mój taki jest.. dopóki nie muszę wstawać o 6 rano)

"Trzy metry nad niebem" to klasyczna, piękna książka dla ludzi takich jak ja. Ciągle wierzących w prawdziwą miłość, którą autor przekaże nam w jak najlepszych słowach. Dodajmy do tego motory, troszkę szaleństwa i mamy hicior gotowy. 

Ciekawe jest to, że nie tylko wątek miłości Stepa i Babi jest interesujący, ale również wiele mniej lub bardziej interesujących historii młodych ludzi. Plusem jest również zmieniająca się narracja, co pozwala czytelnikowi lepiej wczuć się w klimat powieści, ale również "w bohatera". 

Tradycyjnie nie jest to literatura z górnej półki, ale literatura dla zakochanych dziewczyn jak najbardziej.. właściwie dla samotnych też, ale uważajcie, bo może popsuć się wam humor. 

Czytaliście? Podobało się? A może znacie książki podobne do tej? 

Książka: "Trzy metry nad niebem" F. Moccia wyd. MUZA 2012 str.335
______________________________________________________________________________

Wybaczcie moje lenistwo. Moje totalne zaniedbywanie waszych blogów, nie komentowanie waszych wpisów.. staram się bywać tutaj często. ale tyle się dzieje, że nie daje rady. W tygodniu szkoła, w weekendy tyle mam zajęć, że po prostu nawet nie serfuję po internecie. Moje realne życie ostatnio jakoś lepiej mi idzie niż wirtualne, za co bardzo przepraszam.
Jutro poniedziałek więc no... wiele cierpliwości i radości kochani!

12 komentarzy:

  1. Od dłuższego czasu książkę chcę przeczytać, ale jakoś nie mam okazji, a kupować jej jednak nie mam zamiaru. Modlę się by była w bibliotece;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach film na podstawie tej książki, ale - znowu- jego seans odsunie się w czasie, bo muszę najpierw zapoznać się z książką...

    Serdecznie zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna chcę przeczytać jakąś książkę tego autora, wszyscy go chwalą. Mam nadzieję, że w końcu się uda. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam wiele dobrego o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam film, baaardzo mi się podobał. Książkę przeczytam, mam nadzieję, że jest równie dobra;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam film, a książkę mam w planach. W tamtym roku zrobiła furorę wśród wielu dziewczyn w mojej szkole (nawet tych, które niewiele czytają). Zabieram się do niej już od wakacji, ale zawsze coś staje mi na drodze... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam film i jest piękny ^^Do książki jak na razie mnie nie ciągnie, a raczej nie mam na nią aktualnie czasu. :)
    Babi to jakieś dziwne imię, brzmi jak jakieś pomniejsze egipskie bóstwo ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś ekscytacje zarówno koleżanek jak i kumpli "zajebistym" filmem, odpychają mnie od tytułu "Trzy metry nad niebem". Szczerze mówiąc nie trawię zbyt dobrze miłosnych rozterek, więc raczej po książkę nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego autora mam na uwadze już od jakiegoś czasu, a swoją recenzją zachęciłaś mnie do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie opowieści, więc z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam, ale oglądałam film - chyba - na podstawie tej książki. Polecam. :) Nie jest jakiś wybitny, ale dobry na oderwanie się od rzeczywistości na kilkadziesiąt minut. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje mi się, że dobra książka niekoniecznie musi być perfekcyjna, wzniosła, ważne, żeby miała w sobie to "coś" :) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.