wtorek, 30 kwietnia 2013

"Larista" Melissa Darwood



Czasami zadziwiają mnie moje umiejętności, a może ich brak.. przeszukiwania świata wirtualnego. Kiedy sobie tak kulturalnie nudziłam natrafiłam na fragment O tutaj książki, która mnie zafascynowała. Poszperałam na stronie internetowej mojej ulubionej księgarni i po przeczytaniu 30 stron nie mogłam jej nie zamówić. Coś mnie w niej zafascynowało.. chociaż już sama nie wiem co. 

Strasznie zabawnie czyta się książkę pranormal romance, gdzie bohaterzy są polskimi nastolatkami, mieszkają w polskim mieście i wszystko jest praktycznie polskie. Teoretycznie oczywiście. 

Pierwsze 30 stron było na tyle dla mnie interesujące, że skusiłam się na więcej. Sama nie wiem czy żałuję. 
"Larista" jest miłą książką, nie wymagającą z byt dużego wysiłku. Ot po prostu opowieść o miłości. 

Bardzo mile zaskoczył mnie "fantastyczny" wątek. Autorka miała pomysł i to się ceni. Właściwie nigdzie jeszcze nie spotkałam się z takimi nadprzyrodzonymi postaciami. 

Gabriel szarmancki, ujmujący, dobry zaś Daniel totalne przeciwieństwo  ucieleśnienie Szatana na Ziemi  Schematyczne? Oczywiście, ale nie dajmy się zwieść. Nie zdradzę tajemnicy, bo muszę przyznać, że rozwiązanie zagadki było miłe. 

Łatwo można domyślić się zakończenia. Naprawdę nie ma tu szału, ale mimo wszystko odrobinkę się zdziwiłam, że właśnie tak wybrnie ze wszystkiego autorka. 

Wielkim zaskoczeniem było dla mnie to, że autorka to POLKA! Ach.. jak to można zmylić człowieka pseudonimem. 

Czytając książkę odszyfrujcie również słowo "Larista" ..ciekawe, ciekawe...

Jeśli macie ochotę na lekką lekturę, z miłą historią miłosną w tle. Troszkę banalną, a zarazem dającą nadzieję. Polecam. Jeśli jednak macie co czytać.. nie szukajcie na siłę, bo chyba nie warto. 

Książka: "Larista" Melissa Darwood wyd. Zielona Sowa  2013 str383

_____________________________________________________________________________

Kochani! Przede mną taki piękny dluuuuuuuuuuuugi weekend! Zamierzam dobrze go wykorzystać. 
Nadal zastanawiam się nad założeniem drugiego bloga.. z inspiracjami.. z czymś innym. Pamiętacie już prawie był.. ale jakoś zrezygnowałam, a chyba szkoda, albo może założę Twittera? Potrzebuję czegoś gdzie jednym zdaniem mogłabym powiedzieć co myślę? Co proponujecie? Hmm? Blog czy Twitter? Taki blogowy związany z Szepty Wyobraźni,ale równocześnie taki mój? Czy może zupełnie coś nowego? 

A teraz lecem czytać.. "50 twarzy Graya" jezuuu.. nie wiem cz to skończę. Jest jeszcze kilka innych ciekawych tytułów, ale to wkrótce. 

Pozdrawiam!!


4 komentarze:

  1. Ja Ci mówię, bierz się za "Nadzieję". A i mejla Ci wysłałam ;)

    Ta książka mnie zaczyna intrygować. Ale przeczytam w wersji elektronicznej dopiero po maturze, bo nie będę musiała się spieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach! Uwielbiam Cię!
      Nie ma bata.. będzie trzeba się wziąć za czytanie!
      Wspominałam, że życzę powodzenia na maturze?! :D

      Usuń
    2. Nie wiem, ale nie będę dziękowała, by nie zapeszyć :D

      Usuń
  2. Planuję lekturę tej książki. Zainteresowała mnie od chwili, kiedy ujrzałam ją w zapowiedziach Zielonej Sowy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.