piątek, 31 maja 2013

”Wichrowe Wzgórza” Emily Brontë

Wichrowe wzgórza

Czasami nie zauważamy, że wszechświat robi wszystko, żebyśmy coś zaczęli lub coś skończyli. Od paru tygodni zabierałam się za przeczytanie „Wichrowych Wzgórz”, ale ciągle to odkładałam, aż do dnia kiedy za oknem szalała ulewa, wiatr wiał, szmerał cicho gdzieś między szczelinami w ścianach,krople deszczu nieśmiało uderzały o szyby, a ja siedziałam zawinięta w koc z kubkiem gorącej czekolady w dłoniach i zastanawiałam się, co mogę zrobić w taką pogodę? Otworzyłam powieść Emily Brontë i przepadłam wśród wzgórz i wrzosowisk, gdzie natura tworzyła niespotykany, mroczny i tajemniczy klimat, tło do opowieści o miłości i nieszczęśliwym ludzkim samotnym bycie.

Nie mogę zebrać się by napisać tą recenzję. Sama nie wiem czy to wina tego co się dzieje na dworze?Niebo płaczę, a ja razem z nim. Czy raczej tego, że boję się wyrazić słowami uczucia jakie wywarły na mnie „Wichrowe Wzgórza”?

„Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało  a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po prostu nic wspólnego."

Dobrze wiecie o tym, że jestem niepoprawną romantyczką,że sięgam po książki, których akcja dzieję się w odległych czasach, że uwielbiam zatracać się w świecie bohaterów, w pewien sposób się z nimi utożsamiam i zostawiam kawałek duszy gdzieś między pierwszą, a ostatnią stroną książki.

Chciałabym powiedzieć, że powieść Brontë to nie tylko opowieść o wielkiej miłości, ale nie jestem w stanie nad interpretować słów jakie miałam przyjemność przeczytać. Zaznaczyłabym tylko, że „Wichrowe Wzgórza” to wielki zlepek trudnych charakterów. Historia ludzi, których osobowość jest tak niesamowicie indywidualna, że w połączeniu tworzą mieszanką wybuchową. I chyba właśnie portret psychologiczny bohaterów jest dla mnie najbardziej interesujący. Rzadko mi się zdarza oceniać zachowanie postaci bez wniknięcia w ich motywy. Nie można uznać, że Heathcliff jest zły tak samo jak to, że Catherine jest samolubna. Każdy z nas ma na swoim karku ciężki bagaż doświadczeń. To one nas kształtują i sprawiają, że jesteśmy tym kim jesteśmy.

Jak dla mnie strony „Wichrowych Wzgórz” przepełnione są smutkiem, żałobą, namiętnością, miłością, ale przede wszystkim melancholią,żalem za tym co utracone i potrzebą zemsty w najczarniejszej postaci. To nie kolejna ckliwa opowieść o zakochanych głupcach, kończąca się happy endem.

„Czas przyniósł ze sobą rezygnację i melancholię słodszą niż pospolita radość." 

To historia wielopokoleniowa, w której możemy zobaczyć jak bardzo podobni jesteśmy do swoich rodziców. Jak nieświadomie możemy przeżywać życie tak samo jak oni.
A na samym końcu stwierdzić, że bez miłości jesteśmy tylko zgorzkniałymi bytami, które obwiniają wszystko i wszystkich za błędy i niszczą każde szczęście napotkane na swojej drodze, by tak umrzeć w samotności i spoglądać gdzieś z oddali na tych których próbowaliśmy zniszczyć. I zdać sobie sprawę, że tak naprawdę nic nie osiągnęliśmy, bo życie ma to do siebie, że jest nieprzewidywalne i nigdy nie wiadomo, czy mieszając i knując nie sprawimy, że ktoś po prostu będzie przez nas niesamowicie szczęśliwy?

„Pyszni ludzie sami sobie przyczyniają zgryzoty.”

Mogę z czystym sercem zgodzić się, że „Wichrowe Wzgórza” to „arcydzieło literatury angielskiej,porywająca powieść napisana przez kobietę, o kobietach i dla kobiet”. Jestem przekonana, że nie będziecie żałować chwil spędzonych z książką i kiedy przeczytacie zrozumiecie, dlaczego tak trudno i dziwnie mi o niej pisać.
Jestem też ciekawa, czy tak jak ja, gdy dotarliście do ostatniej strony,poczuliście wielkie rozczarowanie i pomyśleliście, że jakoś tak szybko to się wszystko skończyło?

Książka:”Wichrowe Wzgórza” Emily Brontë wyd. Bellona 2013 str.367

Przepraszam za jakość zdjęcia okładki, ale coś mi internet szaleję i nic nie chcę mi się dzisiaj dodawać grafika:( 


12 komentarzy:

  1. Książkę mam od miesiąca na półce, jeszcze nie przeczytana. Za każdym razem jednak kiedy na nią spojrzę, przypominam sobie ekranizację z 1992 roku z J.Binoche i R. Fiennesem w rolach głównych. Jeden z moich ulubionych filmów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och uwielbiam tą ekranizację. Właściwie nie wiem czy znam jakąś inną, ale właśnie przez TEN film postanowiłam sięgnąć po książkę :D

      Usuń
  2. Książki przesycone melancholią to moje ulubione pozycje, chyba w jakiś sposób pasują do mojego charakteru. Niestety, Wichrowych wzgórz jeszcze nie miałam okazji poznać, ale zdaję sobie sprawę, że jest to absolutny klasyk i kiedyś w końcu przeczytam to dzieło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam wrażenie, że taki książki do mnie pasują. A co do klasyków.. właśnie to jest z nimi, że ciągle mamy w planach je przeczytać, ale coś wypada i tak odkładamy, bo przecież zdążymy :P

      Usuń
  3. Zostały mi do przeczytania tylko dwie powieści sióstr Dziwne losy Jane Eyre i właśnie Wichrowe wzgórza, te najlepsze zostawiłam sobie na koniec. Wichrowe wzgórza chcę przeczytać w czerwcu, w nowym wydaniu Znaku, i nastawiam się na wspaniała ucztę czytelniczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam ochotę na Dziwne losy Jane Eyre.
      A nawiasem mówiąc było to moje pierwsze spotkanie z powieścią jednej z sióstr i jak najbardziej udane :D

      Usuń
  4. Cieszę się, że tak emocjonalnie przyjęłaś tę książkę. Ja mam ją w planach, czeka u mnie na półce. Mam nadzieję, że i na mnie wywrze tak wielkie wrażenie.

    (W numerze strony na dole chyba wpisałaś o jedną szóstkę za dużo :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję bardzo! Już poprawiłam :D

      Usuń
  5. Klasyk, który kiedyś tak bardzo chciałam przeczytać... Nie wiem czemu tego nie uczyniłam! Muszę naprawić błąd :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam, że na początku nie mogłam się wczytać w tę historię ale kiedy mi się to udało, przeczytałam książkę raz dwa :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęca mnie nawet nie sam wątek miłosny, ale portrety psychologiczne bohaterów - cenię książki, w których autor/ka potrafi je dobrze przedstawić :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.