piątek, 21 czerwca 2013

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stieg Larsson



Sześćset trzydzieści cztery strony może przerazić. Mnie przeraziło tym bardziej, że książka Larssona nie zachwyca od pierwszych stron. Źle zrobiłam, że najpierw obejrzałam film. Tak, zdecydowanie to był błąd, zważywszy na to, że "Dziewczyna z tatuażem" niczym się praktycznie nie różni od "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet". Są co prawda jakieś szczególiki, których raczej brakuje w ekranizacji, ale nie zakłócą to odbioru całości.

„Zawsze znajdą się ludzie skłonni wierzyć w to, co mają do powiedzenia złe języki.”

Obszerna powieść kryminalna szwedzkiego autora jak dla mnie jest dziwną książką. Momentami byłam okropnie znudzona, by już za chwilę pochłaniać kolejne rozdziały jak głupia.

Wątek kryminalny dla mnie nie był ciekawy, bo wiedziałam jak wszystko się skończy. Właściwie cały odbiór książki może być przeze mnie zachwiany, ponieważ ekranizacja dostarczyła mi odpowiedzi.

Starałam się więc skupić na pięknie języka, na bohaterach i na wszystkich tym co z ogólnie rzecz ujmując fabułą, nie ma nic wspólnego. Dlaczego właśnie na tym? Po prostu w innym przypadku zanudziłabym się na śmierć.

„Jeżeli wpadłeś w tarapaty- przejmij inicjatywę."

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" kojarzy mi się z książką, która jest totalnie współczesna. Prosty język, ale równocześnie nie prosty. Gładka akcja, a równocześnie zagmatwana.. tajemnica, którą praktycznie czytelnik sam rozwiązuje na samym początku, nagle okazuję się bardziej skomplikowana. Nowoczesność.. tylko takie słowo pasuję, aby opisać w skrócie tą powieść.

Kreacja bohaterów była dla mnie dziwna. Nie mogłam doszukać się drugiego "ja" w ich zachowaniu. Lubię czytać między wierszami i wyszukiwać ciekawych cech charakteru, starać się samemu tłumaczyć motywy postępowania postaci. Tutaj mi tego zabrakło. Dostałam "suchych" bohaterów, opisanych, ale bez możliwości znalezienia w nich "tego czegoś". A może była taka możliwość tylko ja ją przegapiłam? 

„Ani razu z nią nie flirtował. Przez cały tydzień był zajęty dochodzeniem. Pytał ją o zdanie, ale dawał po łapach, gdy popełniała błędy, i przyznawał rację, gdy słusznie go karciła. No, kurwa mać, traktował ją jak człowieka!”

Nie mogę napisać nic więcej. Nie wiem dlaczego. Strasznie się wymęczyłam i znudziłam czytając tą książkę. Nie będę się usprawiedliwiać, że to przez to, że widziałam ekranizację, bo zaczęłam czytać drugą część serii Milenium i jak na razie nie jestem do niej przekonana. Muszę przerwać tą przygodę i pomęczyć coś "odmóżdżającego", bo te szwedzkie kryminały są naprawdę ciężkie. 

Tymczasem dla wszystkich zabieganych i nie koniecznie lubiących czytać takie obszerne tomiska polecam film "Dziewczynę z tatuażem" naprawdę nie różni się zbytnio od książki, więc spędzicie miło czas i będziecie doskonale wiedzieć o co chodzi. 

Książka: "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stieg Larsson  wyd. Czarna Owca 2011 str. 634

15 komentarzy:

  1. W tym przypadku rzeczywiście błędem było obejrzenie filmu najpierw. Czytałam całą trylogię na długo przed jej ekranizacją i byłam/jestem zachwycona właśnie tym wątkiem kryminalnym, poplątanym, końcówka bardzo mnie zaskoczyła. Natomiast co do 'suchych bohaterów' to w kolejnych częściach opowiedziana jest historia Salander i jej walka o przyszłość, te dwie części skupiają się właśnie na bardziej obyczajowej stronie życia bohaterów. "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" odebrałam jako wstęp, swego rodzaju preludium do właściwej opowieści, która rozwija się w kolejnych tomach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym wiedziała,że istnieje książka przed tym jak obejrzałam film to pewnie bym się wstrzymała z oglądaniem, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
      OO.. tym wstępem to mnie pocieszyłaś, bo to oznacza, że kolejne tomy są dużo fajniejsze. :)

      Usuń
  2. Hmm, może kiedyś sięgnę - patrząc po zamieszczonych pzez Ciebie cytatach czuję się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah! Wiedziałam, że komuś przypadnie do gustu ;p

      Usuń
  3. Mam ją w planach i jestem ciekawa czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najpierw książka, później film :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja z kolei jak najbardziej lubię takich "suchych" bohaterów, skończone postacie, bez żadnych niedomówień i to właśnie bardzo cenię w prozie skandynawskich autorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Strasznie było by nudno gdybyśmy wszyscy lubili to samo ;p

      Usuń
  6. To w ogóle nie moje klimaty, więc wiele nie stracę, jak po nią nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. wiele nie, ale tak polecam, chociaż jeśli to nie twoje klimaty to może lepiej się nie męcz :D

      Usuń
  7. Obejrzałam tylko część filmu, a potem jakoś nie miałam okazji dokończyć. Chyba dobrze się stało, ponieważ książkę też mam w planach i teraz już jestem pewna, że mimo wszystko to od niej zacznę. Jestem ciekawa jakie wywrze na mnie wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do książki mnie raczej nie ciągnie, ale film bym chętnie obejrzała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie książka była genialna, chociaż przyznam rację, że bohaterowie nie są trójwymiarowi, bardziej zamknięci w sobie i autor nie skupił się na tym, abyśmy doszczętnie poznali ich myśli. Jednak mi to nie przeszkadzało w świetnej lekturze.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.