sobota, 13 lipca 2013

To mnie (nie) kręci


Smażing, plażing, leżing, spacering, laptoping, leniuching czy łomżing.
Znacie te dziwne słowa? Znacie. Ostatnio mam wrażenie, że wszyscy zaczęli ich używać. Nie wiem czy to wina słońca czy głupoty ludzkiej, ale widzę co raz więcej takich słów.

Weszłam przed chwilą na facebooka,widzę zdjęcie pięknej dziewczyny oraz podpis..
„smażing, plażing, leżing” i aż się we mnie zagotowało. Nie można było napisać.. „smażę się, leżę na plaży?” nie chyba nie można, bo przecież angielszczyzna tak ładnie wygląda.

Jesteśmy Polakami mamy taki piękny język, po co używać jakiś dziwnych słów? Nie zaprzeczam, że i ja potrafię wrzucić do mojego słownika jakiś wyraz z angielskiego, niemieckiego czy francuskiego, ale bez przesady.

Cały ten -ing. Na końcu każdego wyrazu na maksa mnie irytuje.

A skoro tak już zaczęłam o smażeniu się i plażowaniu to łapcie kilka zdjęć i trzymajcie kciuki, żeby za tydzień było nieprzyzwoicie ciepło nad morzem, bo jak ja mam się opalać w deszczu?








A wy jakie macie plany ja wokację? A może już jesteście po? :D 

19 komentarzy:

  1. to zdecydowanie wina mediów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie to tak nie denerwuje, ale w nadmiarze jest trochę irytujące...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie również to nie kręci i mam nadzieję, że moda na -ing szybko przeminie. Życzę pogody! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Smażing, plażing" mi nie przeszkadza, ale pozostałych nie darzę sympatią - i nienawidzę tej reklamy, która od razu mi się tutaj nasuwa...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach ta angielszczyzna... Właściwie nie zwracałam na to za bardzo uwagi, ale rzeczywiście może być irytujące.
    W takim razie trzymam kciuki za dobrą pogodę, a jeśli chodzi o moje wakacje, to jak na razie nie mam żadnych konkretnych planów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mi się to nie podoba. Zwłaszcza, gdy dorośli chcą być tacy "zabawni" tak mówiąc. ;)
    Trzymam kciuki za pogodę, sama już wróciłam z wakacji. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach te -ing przy każdym wyrazie... ja tak mówię tylko jak nie znam jakiegoś słówka na angielskim, ale poza salą po tego języka nie używam słów z tą końcówką :D Wypoczywaj! I życzę pięknej pogody :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie w ogóle denerwuje wprowadzanie angielskich słów. A uczulona jestem szczególnie jak ktoś do mnie mówi zamiast 'wyślij mi to' to 'sendnij mi to'. Koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio zauważyłam status koleżanki na facebooku, dwie linijki tekstu z "ing" na końcu. Niestety, takie coś wydaje mi się denne. Nie kręci mnie to, tak jak Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety chyba tego nie unikniemy. Jedyny sposób, w jaki możemy się takiemu zangielszczaniu sprzeciwić, to nie używać go. Życzę pięknej pogody nad morzem! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też zauważyłam te dziwne słówka i mnie też irytują;p
    Ja zamierzam czytać i odpoczywać:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ponglish...Nie lubię tego. Zdarza mi się czasami użyć angielskiego wyrazu czy to w mowie potocznej czy pisanej, naturalne wydaje mi się używanie angielskich wyrazów na zjawiska przychodzące z zagranicy, ale nie przywykłam do takiego beznadziejnego przekręcania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem dla żartu, konwencji można zrobić potworka językowego, ale współcześnie ludzie chyba już kompletnie zapomnieli języka polskiego. Nie ma zwiastuna, musi być trailer. Nie idą na zakupy, a koniecznie na shoping... Wakacje u mnie na spontanie! Ale planuję wypad do Grecji. Mam nadzieję, że się uda! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje plany wakacyjne? :) Właśnie rozpoczęłam projekt "Lato z książką", więc raczej nie straszne mi żadne ograniczenia :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapożyczenia bywają przydatne i czasem wzbogacają wypowiedź, ale te -ingi na końcu wyrazów to już przegięcie ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. O laptopingu to jeszcze nie słyszałam :D
    w wakacje zawsze ludzie wymyślają dziwne rzeczy haha

    OdpowiedzUsuń
  17. W nadmiarze na pewno denerwujące. A ja po tym nieszczęsnym "plażingu" nad polskim morzem spaliłam sobie plecy :( A dalsze wakacyjne plany to kulturalnie, w domku, z książeczką i ewentualnie maliny u babci. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z zapożyczeń często korzystam, przyznaję się bez bicia. Ale z drugiej strony, nie nadużywam raczej żadnego z nich. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że nie jestem sama! Straszliwie irytuje mnie ten plażing, smażing, piwing i wszystko, co kończy się na -ing.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.