środa, 7 sierpnia 2013

"Przędza" Genifer Albin

Świat to iluzja. Wszystko, co Cię otacza to kłamstwo. Ty sam jesteś tylko cieniem dawnego życia, a myśl, że nie chcesz tu być doprowadza Cię do szału. Straciłeś każdego, kogo kochałeś, a jeden twój niewłaściwy ruch może pociągnąć na samo dno kolejne osoby. Nie pomaga nawet to, że jesteś najlepszy, że jesteś wyjątkowy, niepowtarzalny. Twój koniec się zbliża.

Wyobrażacie sobie książkę opartą na podobnym schemacie? Dodajmy do tego jeszcze świat stworzony z nici, nici czasu i życia, którymi mogą się posługiwać tylko Kędzielniczki na krosnach, ale czy aby na pewno?

„...spędzam cały dzień na krześle stanowiska kosmetycznego, przyssana do butelki wina. ... Okazuje się, że jest całe mnóstwo ludzi, za których trzeba wypić, a ja nie chcę nikomu sprawić zawodu" ;)”

Główną bohaterką książki jest Adelice, która zostaje wydobyta i zostaje członkiem Zakonu. Wydawać by się mogło, że to spełnienie jej marzeń. Od tej chwili nie będzie szarą myszką, będzie wielką kobietą, której twarz, zwykli śmiertelnicy będą mogli oglądać w Strumieniu. Mimo wszystko nic nie jest tak kolorowe, jak wygląda.

„Przędza” od pierwszych stron zaskakuje. Niesamowicie wciąga i sprawia, że chce się więcej. Czyta się i czyta, ale zauważa się, że na kartach powieści jest strasznie dużo smutku i żalu. Wylewa się na czytelnika, jak gorąca herbata na kolana. Pod otoczką piękna i idealnego świata odnajdujemy zepsucie i prucie. Słabe włóka, słabe ogniwa niszczy się bez mrugnięcia. Życie w Arrasie to tylko iluzja, ba samo to państwo to kłamstwo.

„Mogę dotknąć tej podłogi, mogę dotknąć ciebie, zjeść posiłek, który dostaję w jadalni... W jaki sposób te wszystkie rzeczy nie są realne?”

Teoretycznie książka Albin to antyutopia, ale jak dla mnie to nowy trend. Nie jest to świat zrujnowany, doprowadzony do zagłady, to miejsce, gdzie ludzkie życie zaczęło odżywać, a ludzi mieli stać się lepsi. To nie Ziemia.. ale iluzja Edenu.

„Każda dziewczyna musi mieć coś stałego,jakiś pewny punkt oparcia,którego może się uchwycić:ostatnią kostkę czekolady z miesięcznego przydziału albo...”

„Przędza” to powieść nowatorska. Naprawdę jeszcze nigdzie nie było takiego motywu, co od razu czyni ją totalnie godną polecenia. Nie jest banalna i schematyczna. Ma w sobie coś, czego nie znajdziecie nigdzie indziej, chociaż i tutaj banał goni banał, ale w jakiś taki dziwny sposób, że nie odczuwa się tego od razu. Genifer Albini stworzyła coś czego nie ma i nie będzie chyba w najbliższym czasie, no chyba, że postanowi napisać drugą część.


Książka: "Przędza" Genifer Albin wyd. Literackie 2012 str. 389

16 komentarzy:

  1. Książka wydaje się być interesująca- motyw atyutopii bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest inna, a to się liczy w dzisiejszych czasach :D

      Usuń
  2. Od dłuższego czasu książka za mną chodzi. Pomysł faktycznie jest bardzo nowatorski, dlatego chyba właśnie jestem jej tak ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest inna, fakt, ale ma w sobie też coś co przyciąga, jak to w takich książkach bywa. :D

      Usuń
  3. Nie jest banalna i schematyczna? Czyli muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowałaś mnie swoją recenzją. Pewnie nie zwróciłabym uwagi na tę książkę, okładka niby ładna, ale jak dla mnie nie zwiastowałabym dobrej treści. Nie wiem, czy na pewno przeczytam, ale będę się przyglądać tej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że moja recenzja tak na ciebie zadziałała :D

      Usuń
  5. Coś świeżego, interesującego i oryginalnego! Wreszcie książka, która ukazuje, że życie składa się zarówno z dobrych, jak i złych sytuacji. I nie można patrzeć na nie przez różowe okulary.

    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka ma w sobie coś więcej i to jak dla mnie jest jej plusem :D

      Usuń
  6. Książka interesuje mnie nie tylko ze względu na okładkę, ale i też na treść, która wnioskując z twojej recenzji, jest tak samo ciekawa. Chciałabym ją w końcu przeczytać i przekonać się na własnej skórze, czy rzeczywiście jest tak dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie spodziewałam, że spędzę tak miło czas przy tej książce. A coś co mnie zaskakuje musi być dobre, albo chociaż godne uwagi. :D

      Usuń
  7. Brzmi ciekawie, jakoś tak świeżo! Chętnie bym przeczytała. Intrygująca okładka. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle umiesz podsumować całą moją recenzję :D

      Usuń
  8. Ciekawa, ciekawa :) Przyznam, że skusiłabym się już za samą okładkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię takie "inne" książki, także na pewno będę się za nią rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.