niedziela, 25 sierpnia 2013

To mnie kręci - BYCIE KOBIETĄ!


Nim zaczęłam pisać ten post miałam na niego pomysł. Wiedziałam doskonale co chcę wam przekazać, ale kiedy przyszło mi wylać na „kartkę” te wszystkie słowa zapanowała pustka, bo jak właściwie powiedzieć to co ma się na myśli?


Może powinnam zacząć od krzykliwego nagłówka? A może w pierwszej kolejności przejść do konkretów, a nie próbować jakoś zacząć? Nie znam dobrego sposobu na rozpoczęcie tego postu, ba ja nigdy nie wiem, jak jakiś rozpocząć, ale o tym powinnam napisać coś osobno.

Od paru dni chodzę i się zastanawiam(no wiecie.. w każdej możliwej minucie o tym myślę, czuję jak coś chce ze mnie wyjść, jak krzyczy.. powiedz wszystkim) co ja właściwie tu robię.. co właściwie oznacza dla mnie bycie (dziwnie to zabrzmi, wiem) kobietą.. co z tego mam dobrego?


Kiedy napisałam to, poczułam jakie to jest idiotyczne, ale musicie zrozumieć, że nagle zdałam sobie sprawę, z tego, że dzieciństwo gdzieś mi uciekło..że powinnam się poczuć „dorosłą”, ale właściwie co ta dorosłość oznacza? Czy to znaczy, że mogę legalnie kupić alkohol, czy raczej to, że w pewien sposób wszystko się zmienia? Nie mam tu namyśli głupiego rozwoju.. ciała i umysłu. Chodzi mi raczej o to co daje mi BYCIE KOBIETĄ! Nie dziewczynką(chociaż nadal się tak troszkę czuję), ale dziewczyną, do której nagle każdy sprzedawca mówi Proszę Pani.., dziewczyną, która nagle zaczyna zauważać dziwne rzeczy, które wcześniej jej umykały. Zastanawia się nad sobą, nad tym, gdzie zmierza i co ją czeka. Teoretycznie nie zaczynam przecież jeszcze dorosłego życia, bo dopiero za kilkanaście miesięcy będę mieć maturę, a za tydzień idę dopiero do trzeciej klasy liceum, ale mam wrażenie, że coś się zmienia..

To, że spoglądając w lustro nie widzę dzieciaka, że w pewnym momencie pomyślałam, że nie chcę być doskonała, że nie wyglądam jak modelka, że nie mam idealnie prostych zębów, że może mam gdzieś coś co chciałabym ukryć, ale w pewien sposób jestem piękna(nie mogę tego napisać...trochę biję się z myślami i chcę zaprzeczać). Nie wiem czy odnalazłam definicję siebie przez blogi lifestylowe, czy może sama w pewien sposób wiedziałam, że akceptacja siebie jest strasznie ważna. Nie wiem, ale parę dni temu nagle poczułam się Kobietą..



Doskonale wiem, że ten stan się długo nie utrzyma, że za kilka tygodni nadal będę mówić o sobie w samych negatywach, że nie będę się sobie podobać czy coś, że będę się starać dopasować, ale chcę wtedy przypomnieć sobie to uczucie.. Uczucie, jak miło się akceptować. Jak miło nagle pomyśleć o sobie i spojrzeć sobie w oczy i widzieć SIEBIE, ale siebie sobą, a nie oczami innych. Ludzie szybko zmieniają zdanie.. wszystko przemija.. moda, uroda.. wszystko, ale akceptacja siebie nie powinna.. tak bynajmniej mi się wydaję.. czy mam rację nie wiem...

„Nauczyłam się doceniać każdy dzień, kiedy stałam się dojrzałą kobietą. A stałam się nią, kiedy zaczęłam sama sobie wyznaczać cele, a nie przyjmować biernie, co przyniesie los.”

Nie chcę tu pisać kolejnego banału .. Zaakceptuj siebie.. poczuj się dobrze w swojej skórze, bo to tak nic nie da. Nie można kogoś do tego zmusić.. można tylko zmotywować i zastanowić się, czy my siebie akceptujemy.. bo czasami łatwo o hipokryzję.. Chciałabym, żeby każda czytelniczka mojego bloga poczuła się piękna.. chociaż teraz, gdy dotrwała do ostatnich słów mojego postu. Mogę się założyć, że taka właśnie jesteś. Nie myśl sobie, że mówię tak, bo tak. Po prostu to wiem. Wiem, że niektóre z nas..(ja mimo wszystko też..) nie chce tak myśleć. Nie zwracamy uwagi na miłe komplementy ludzi.. jakoś tak dziwnie nam je słyszeć, a czasami po prostu ich nie zauważamy, bo tak jesteśmy zajęte użalaniem się nad sobą.. Napisałam kolejny banał.. i dobrze wiem, że podobnych jest mnóstwo w internecie, ale dla mnie wylanie tego wszystkiego, będzie małą motywacją, bo kiedy zapomnę o sobie i o tym, jak to jest BYĆ KOBIETĄ to chcę wrócić do tego momentu, kiedy palce suną po klawiaturze i znowu to poczuć.. tą radość z akceptacji...siebie i wszystkiego co mam. Nie jestem idealna, ale staram się to jakoś wyważyć.

„Wszystkie śmiertelne kobiety , bez wyjątku, są najbardziej nieprzewidywalnymi, nieobliczalnymi, szalonymi stworzeniami, jakie kiedykolwiek chodziły po ziemi.”

Chciałabym bardzo, żebyście szczerze powiedziały co myślicie o sobie, ale nie nie piszemy w komentarzu negatywów o nie! Postarajcie się znaleźć trzy dobre cechy.. i kiedy zapomnicie jak to jest być szczęśliwym w swoim ciele przypomnijcie je sobie i nie mówmy już że jesteśmy beznadziejne*



*Doskonale wiemy, że za jakiś czas ja to powiem, że to co napisałam nie będzie miało większego znaczenia, ale cieszmy się chwilą.. chwilą w której odnajdujemy siebie :D  

18 komentarzy:

  1. Moim zdaniem kobiety mają dość ciężkie życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy takie ciężkie? inne.. ale to nie zmienia faktu, że faceci też mają pod górkę :D

      Usuń
  2. Kobietą być jest cieżko. Najważniesze to zaakceptować siebie, fakt, że nie jest się dzieckiem. Ale to jest dla niektórych zbyt trudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu jest ciężko.. wiem, że mężczyźni też nie mają łatwo.. są zupełnie inni i tak samo wygląda ich życie.. jest inne :D

      Usuń
  3. Dziewczyny nie wiem ile macie lat, ja zdradzę tutaj, że już całkiem blisko mi do trzydziestki i powiem tak: bycie kobietą jest fantastyczne i za nic nie chciałabym być facetem. Oni wcale nie mają łatwiej w życiu niż my, po prostu każde z nas trafia na inne przeszkody. Bądźcie sobą, bądźcie szczęśliwe, akceptujcie siebie, a jak wam coś się nie podoba to próbujcie to zmienić, bo próbować zawsze warto, ale nigdy nic na siłę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mam ochotę Cię uściskać! :D
      Właśnie to miałam na myśli.. Trudno jest być sobą, ale jak nagle się zapragnie być to nie ma odwrotu :]

      Usuń
    2. Zgadzam się! Bycie kobietą ma oczywiście swoje minusy i każda z nas doskonale większość z nich rozumie, ale mimo wszystko uważam, że lepiej być kobietą niż mężczyzną.
      A co do 3 rzeczy? Hmmm... Przede wszystkim moja porywczość, żywiołowość i odjechane pomysły zamknięte w damskim ciele wydają się być bardziej urocze, niż gdybym była facetem ;)

      Usuń
    3. Urocze a to dobre! Ale fakt aż się sobie dziwię, że to mówię, ale Twoje pomysły rzeczywiście są urocze. Jakbyś była facetem to byłyby hmmm ...........

      Usuń
    4. Podpisuję się pod wypowiedzią Magdy. Bycie kobietą jest fantastyczne, a facetom zazdroszczę jedynie umiejętności sikania na stojąco. :P

      Usuń
  4. Ciekawy post :) Oryginalny. Osobiście staram się być w życiu nie tyle kobietą, co damą. Od roku już nie przeklinam i jestem z tego niesamowicie dumna.
    Chociaż przyznam, że uważam, że mężczyźni mają łatwiej. Ale my mamy lepiej ;) Trudniej, ale ciekawiej i bardziej kolorowo!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się nie mówić, że mężczyźni mają lepiej czy gorzej. Z czasem odkryłam to, że są równie wrażliwi i niepewni siebie i jutra jak my.. udają twardzieli.. ale jak tu się im dziwić? :D (okey.. może nie wszyscy, ale Ci których znam tak robią)

      Dziękuję za miłe słowa i życzę wytrwałości w postanowieniu :D

      Usuń
  5. Świetna notka :) bardzo cenię takie osobiste wpisy :) miałam takie same przemyślenia jak poszłam do pracy. Dziwne to uczucie, kiedy nagle wstajesz rano, a dzieci na ulicy mówią do ciebie "dzień dobry", pani w sklepie jest jakas taka oficjalna itp :) najważniejsze to akceptowac siebie :) trochę to trwało, ale doszłam do momentu, w którym zgadzam się ze słowami Nietzschego: „Takim jestem; takim być chcę; was niech diabli wezmą!” :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że post przypadł Ci do gustu... długo się zastanawiałam czy go opublikować :D
      Jej strasznie mi się ten cytat podoba! <3

      Usuń
  6. Post bardzo pozytywny ;) Lubię takie relacje filozoficzno-poglądowe ;)
    Hmm w taki sposób myślę o sobie kiedy tańczę i jestem w dość melancholijnym humorze.
    Co w sobie lubię ? Śmiech. O tak. Kocham go. Zauważyłam, że jest on zmienny w zależności od sytuacji ;)
    Co jeszcze uwielbiam ? Ruchy dłoni w rytm muzyki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za miłe słowa.

    Mam podobnie ze śmiechem. Tym bardziej, że śmieję się ZAWSZE! Nie potrafię zachować powagi nigdy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię w sobie wszystko :-) Nie robi mi różnicy, czy zowią mnie dziewczynką, panią, kobietą. Czuję się sobą tak samo, jak miałam -naście, jak -dziesiąt. To wciąż ja.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.