poniedziałek, 23 września 2013

„Magiczna gondola” Eva Völler


Mija kolejny dzień od zakończenia lektury..„Magicznej gondoli”. Znowu usiadłam przed komputerem, włączyłam edytor tekstu i czekam.. czekam, aż słowa zaczną układać się w jakąś logiczną całość, a ja będę je mogła wystukać na klawiaturze. Niestety znowu wychodzi na to, że wena mnie opuściła. Sklejenie w miarę składnej recenzji mi nie idzie. Dlatego po prostu przeczytajcie to co napisałam, a ja będę mieć wielką nadzieję, że mimo wszystko nie zniechęcę was do przeczytania tej powieści.

„Magiczna gondola” ma w sobie wszystko, co lubię w książka najbardziej. Oryginalną historię, wartką akcję i ciekawych bohaterów. Mimo wszystko czegoś mi zabrakło. Momentami miałam wrażenie, że autorce brakuje pomysłu na rozwinięcie danego wątku. Trochę tak jakby poszła po łebkach. Rozbudziła zmysły i zapowiedziała niesamowitą przygodę, by za chwilę w jednym zdaniu zaprzepaścić wszystkie moje marzenia

Zabrakło mi w tej opowieści piękna, piękna języka i opisów. Lubię się delektować słowem, zwrotami wyszukanymi i troszeczkę innymi niż potoczna mowa. Tutaj było tego odrobinkę za mało. Autorka posługuję się raczej mową potoczną, dowcipną i lekko fascynującą. Nie przepadłam w treści, nie miałam ochoty zostać w świecie Anny na zawsze.

„-Jak masz na imię, dziewczyno? -Nazywam się Hannah Montana. -A gdzie mieszkasz? -Przy kanale Disneya."

Kolejnym minusem była relacja głównej bohaterki z tajemniczym i zaskakującym Sebastianem. Nie wiem nawet kiedy i jak się w sobie zakochali. Naprawdę wszystko stało się nagle i tak jakoś nienaturalnie za szybko. Rozumiem, że w książce, gdzie jest tyle wątków, nie ma czasu na opisywanie budzącego się uczucia, ale tutaj wszystko potoczyło się w mgnieniu oka. Widzieli raz, czy dwa i już... dziwne... ?

Zastanawiacie się pewnie czy było coś, co mi przypadło do gustu. Było oczywiście. Opis dawnych czasów, zarys pradawnej epoki... klimat w jakim utrzymana jest powieść i oryginalna fabuła, jak i również jej nietypowe rozwiązanie sprawia, że „Magiczną gondolę” czyta się dość szybko i miło. Nie zarwałabym dla niej nocy, ale poświeciłam jej kilka godzin i myślę, że było warto. Czuć tutaj klimat dawnych czasów, zapach Wenecji w 1499, coś co sprawia, że człowiek chce się wybrać w podróż z Obrońcami.

„Możliwości nie było zbyt wiele. Na ile mogłam to ocenić - najwyżej cztery. Raz: byłam martwa i znalazłam się w ogniu piekielnym. Dwa: ktoś mnie nafaszerował narkotykami. Trzy: to jakiś film. Cztery: zwariowałam.”

Mimo wszystko... nie lubię kiedy książka pobudza mój apetyt, ale nie sprawia, że jestem syta. To trochę jak zaprosić człowieka do domu i przed nosem zamknąć mu drzwi. Spodziewałam się niesamowitej przygody, ale odrobinę się rozczarowałam. Nie dużo.. nie na tyle, żeby jej nie polecić, ale nie mam się czym zachwycać. Nie mogę stworzyć totalnie pochlebnej recenzji. Sięgnę po kolejną część.. poczytam o losach Anny. Będę po cichu liczyć, że autorka „wyszlifuje” język i sprawi, że przepadnę.


Książka: „Magiczna gondola” Eva Völler wyd. Literackie Egmont 2012 str.464

38 komentarzy:

  1. Pomimo tych kilku wad jestem ciekawa juz od dawna tej skiazki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ku mojemu zadowoleniu tych wad jest zdecydowanie mniej niż zalet..

      Usuń
  2. Mi się książka podobała, a II część jeszcze bardziej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie mam podobne odczucie. II część jest lepsza!

      Usuń
  3. Czytałam zarówno tę część, jak i kolejną "Złoty most". Obie bardzo mi się podobały i już nie mogę się doczekać trzeciego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtarzam się, ale II część wywarła na mnie lepsze wrażenie :D

      Usuń
  4. Raczej spasuję. Zbyt dużo negatywnych opinii już spotkałam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli nie tylko ja miałam dość negatywne odczucia po przeczytaniu tej książki ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no nie tylko ty. Średnio mi się podobała..

      Usuń
  6. Może i historia jest ciekawa, ale mnie nie przekonuje. Swego czasu bardzo chciałam ją przeczytać, ale zmieniłam zdanie. Mam inne priorytety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na nią napaliłam. Kupiłam obie części i troszkę się rozczarowałam ;/

      Usuń
  7. Mam w swojej kolekcji, jednak jeszcze nie czytałam. W sumie chyba powinnam to w końcu zrobić, bo druga część już jakiś czas temu wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. mi też strasznie długo zajęło zmobilizowanie się do przeczytania, więc się nie martw :D
      Zdążysz!

      Usuń
  8. Mimo, że to nie bardzo moje klimaty, to szalenie jestem ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby dało radę to bym namawiała do przeczytania tylko drugiej części, bo w moim odczuciu jest o niebo lepsza!

      Usuń
  9. Rozczarowałam się i nie ma co tego ukrywać;/ Oczekiwałam czegoś w stylu "Czerwienia rubinu". A dostałam książkę z niedopracowaną fabułą i nieciekawymi bohaterami;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ja troszkę też liczyłam na drugiego Gideona, a dostałam.. słabo wykreowanego Sebastiana. Na szczęście w II części jest lepiej :D

      Usuń
  10. Mi się książka podobała. Może nie było wielkiego bum, ale miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie.. dla mnie ona jest po prostu okey.

      Usuń
  11. Jakiś czas temu nabyłam tę książkę i zamierzam w wolniej chwili ją poczytać. Jestem zatem bardzo ciekawa, czy moje wrażenia z tej lektury pokryją się z twoimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się powtarzam, ale uważam, że II część jest bardziej godna uwagi ;p

      Usuń
  12. Pierwszy cytat - ODPUSZCZĘ SOBIE!

    OdpowiedzUsuń
  13. Co prawda, to prawda. Jednocześnie zgadzam się z Twoją recenzją, a z drugiej strony zaś bardzo cenię sobie tę powieść :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny blog!

    ps: chce nawiązać współprace z jedną z firm, potrzebuje kliknięć w ich stronę z mojego ostatniego postu, proszę pomóż a będę wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam serdecznie
    Chciałabym przedstawić dwa konkursiki, może akurat nagrody przypadną komuś do gustu i zechce wziąć w nich udział...
    Jeden z nich to mega konkurs książkowy gdzie zwycięzców będzie aż 19, a nagrodami są przeróżne książki, zarówno literatura kobieca, fantasy, poradniki... Do koloru do wyboru :)
    W drugim konkursie natomiast do wygrania jest zestaw czterech kubeczków, ale nie byle jakich... Są to kubki muminkowe z cytatami...Z pewnością znajdzie się wielu fanów tej bajeczki wiec tym bardziej polecam :)
    Nie chciałabym nadużywać gościnności i linków nie zostawię, ale jeżeli ktoś byłby zainteresowany to zapraszam na mój profil, a tam znajdziecie Babylandię oraz Książeczki synka i córeczki, a w nich po boku są banerki i tak traficie na dany konkursik :)
    Z góry chciałabym ogromnie przeprosić za spam, wiem że pewnie wiele z Was ma już dość takich autopromocji, ale mimo wszystko spróbuję szczęścia i mam nadzieję, że znajdą się chętni na takie fajne nagrody :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmm. Szkoda, że nie napisalas choć w skrócie o czym ksiażka jest. Mimo to mam ochotę ją przeczytać. Mimo, że język potoczny, bo ja również kocham czytać słowa piękne i na codzień używane "inaczej" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chyba tego mi zabrakło w tej recenzji.. tego o czym jest ;p

      Usuń
  17. Mam mieszane uczucia, co do tej lektury, ale ostatecznie nie mówię nie

    OdpowiedzUsuń
  18. zauważyłam po sobie, że im bardziej książka mi się podobała, tym łatwiej szło mi pisanie recenzji. tak samo, gdy powieść okazuje się być gniotem, to nawet słowa na jej temat nie chcą się układać. może w tym tkwi problem z Twoją weną. trzeba Ci po prostu świetnej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak zdecydowanie marzy mi się taka doskonała! :D

      Usuń
  19. Pomimo tych kilku wad, w wolnej chwili raczej po nią sięgnę, zwłaszcza, że widziałam ją w bibliotece. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz sama,, jednym się podoba innym mniej :D Musisz się przekonać sama ;p

      Usuń
  20. Uwielbiam Cię! Serio, tak rzadko się zdarza, by ktoś marudził przy tej powieści, że zaczynałam się zastanawiać, czy wszystko ze mną w porządku. Jak się zapewne domyślasz mnie, nie piszczałam z zachwytu nad książką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff.. wiesz, że ja też myślałam, że mam jakiegoś bzika, albo jestem sfrustrowaną babką, która szuka dziury w całym? :D

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.