niedziela, 27 października 2013

To mnie... echem... wkurza!

Do napisania tego postu zainspirowało mnie to oto zdjęcie...

  


Przyznam się szczerze, że mnie mało obchodzą gazety o modzie... W internecie znalazłam takie opisy trzech magazynów, które kojarzę.. 
 Vogue
'

Nazywany biblią mody. W 1892 roku, kiedy ukazał się pierwszy numer magazynu o tym tytule, ukazywał się jako tygodnik. Najbardziej znana jest wersja amerykańska, ale pismo doczekało się wielu edycji - oprócz brytyjskiej, francuskiej, włoskiej i hiszpańskiej, jest także m.in. edycja rosyjska, japońska i indyjska. Poszczególne edycje różnią się od siebie, ale wszystkie łączy zamiłowanie do mody. Vogue ma ogromny wpływ na kreowanie marek i projektantów. Wielu z nich zaistniało i teraz buduje prawdziwe imperia dzięki szefowej edycji amerykańskiej, słynnej Annie Wintour.

Elle


Elle to synonim podążania za trendami. Tytuł ten pochodzi z Francji (po francusku ''elle'' znaczy ''ona'') i adresowany jest do kobiet, które chcą być na bieżąco z modą i tendencjami. ''Elle'' nie przywiązuje zbyt dużej wagi do marek, a bardziej do efektu, jaki można osiągnąć daną stylizacją. Na rynku prasy panuje opinia, że ''Elle'' ma wierną grupę czytelniczek, których głównym zainteresowaniem jest moda, a inne publikowane w miesięczniku treści traktują jako wartość dodaną.

Vanity Fair

''Vanity Fair'', czyli ''Targowisko Próżności'' to prawdziwie luksusowy produkt. Choć moda stoi tu na bardzo wysokim poziomie, to nie jest głównym tematem i treścią. Miesięcznik jest mocno zawieszony w Hollywood, traktuje o gwiazdach, filmach, muzyce, kulturze. W Vanity  publikowane są także reportaże o polityce i długie, szczere wywiady. To w rozmowie z dziennikarzem z tego magazynu, Teri Hatcher wyznała, że była molestowana jako dziecko, Jennifer Aniston po raz pierwszy opowiedziała o rozstaniu z Bradem Pittem, a Lindsay Lohan przyznała się do uzależnienia od narkotyków.


W każdym z tych magazynów pojawiają się gwiazdy modelki i inni sławni ludzie. Nad ich wizerunkiem pracuje sztab ludzi, kilka programów komputerowych. Wyglądają idealnie. Mają w sobie to wszystko, czego brakuje nam szarym myszką. Styl, klasę, idealną cerę, piękne ubrania. Tysiące szalonych kobiet przegląda Vogue i wpada w kompleksy.  A tutaj mam za dużo centymetrów, a tutaj jestem za chuda, tutaj coś mi wystaje, a tutaj... coś. Nie ważne co, ale coś...Chcę wam coś uświadomić... spójrzcie... 

Adele sesja zdjęciowa i w realnym życiu



















Lilly Colins.. młoda dziewczyna w magazynie i na spacerze... dziwne?
Kira w magazynie i w realu...


Domyślacie się co chcę powiedzieć? Wszystkie te gazety przepełnione modą.. tzw. "biblie" są nic nie warte! 

Nie ma w nich nic szczególnego... nic prawdziwego. Mam wrażenie, że wpędzają tylko młode kobiety w stan depresyjny, anoreksje i bulimie, bo mimo, że w świecie zaistniała Adele.. w rozmiarze troszkę większym, to tak trwa kult "chudości". Doskonale zdaję sobie sprawę, że wszyscy o tym wiedzą, że media o tym trąbią, ale czy aby na pewno? Jak mamy kochać siebie, kiedy świat wciska nam taki kit! 

Następnym razem droga pani.. nim zdecydujesz się na operację plastyczną, botoks, detoks i inne rzeczy, bo zobaczyłaś Portman w Elle... włącz wujka Google i spójrz jak ta pani wygląda, kiedy jest sama.. kiedy tak jak ty leci szybko po kawę, idzie z dzieckiem do parku.. i nie ma nad sobą stylistów. Spójrz na nią... i zadaj sobie pytanie.. czy zwróciłabyś na nią uwagę mijając ją na ulicy? Czy różni się czymś od ciebie? Może problem nie tkwi w tym jak wyglądasz tylko co myślisz... 

Pozostałe źródła pochodzą z grafiki Google. 

21 komentarzy:

  1. Też racja. Ja się szczególnie tym nie interesuję, ani nie przeglądam też żadnych gazetek modowych. Wiadomo, ze muszą ich tam przyszykować,żeby się dobrze prezentowali...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tylko, że niektóre dziewczyny jakby o tym zapominały :D

      Usuń
  2. Masz zupełną rację. Zresztą - zupełnie przeciętne kobiety wyglądają codziennie o niebo lepiej niż gwiazdy, nad którymi wtedy nie czuwa sztab stylistów i photoshop. : ] Nie rozumiem tego...Nie rozumiem mody na chudość, nie na szczupłość - szczupłość jest zdrowa, natomiast wyglądanie jak chuderlak jak Keira - nie. Wystarczy na tych fotach popatrzeć na nieskazitelne cery...każda dziewczyna wie, że to komputerowe sprawki, ale i tak zazdroszczą i popadają w kompleksy przez fałsz, jak sama piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kult anorektyczek.. ja to mniej więcej tak rozumiem i na to wszystko zrzucam :D

      Usuń
  3. I masz rację. W gazetach, telewizji i nawet w teledyskach i filmach, te wszystkie postacie są przerysowane. I to dosłownie. Tona makijażu potrafi zdziałać cuda, odpowiednie światło i przeróbka graficzna również. Nigdy nie miałam jakieś wielkiej obsesji, ale oglądając programy i czytając magazyny wpadłam w lekkie kompleksy. Ale zdałam sobie sprawę, jak to wszystko naprawdę wygląda. I zaczęłam akceptować siebie. Wiadomo, nie w 100%, bo tak nigdy nie będzie. Ale małe poprawki zdziałały cuda w wiarę w siebie i pewność! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że nikt nie akceptuję się na maksa, ale trzeba zauważyć różnicę.. są rzeczy które można zmienić i trzeba nad nimi pracować, ale są też takie na które nie mamy wpływu!

      Usuń
  4. Zgadzam się!
    Głupotą jest, że piękne dziewczyny zamiast się cieszyć z siebie, zamartwiają się, jakie to są brzydkie i grube! GŁUPOTA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie głupota, ale ciężko sobie uświadomić, że tak jest

      Usuń
  5. Dobrze napisane. Ja w ogóle takich magazynow nie przeglądam, nie za bardzo interesuję się modą. Wiem jedynie co jest mniej-więcej na topie, a noszę co mi się spodoba. Nie interesuje mnie życie gwiazd - tam wszystko jest sztuczne. Wywołują skandale, aby tylko o nich mówiono. (Nie mówię, że wszyscy). Moje koleżanki, znajome, kobiety z mojego otoczenia na codzień tylko delikatnie podkreślają swoją urodę i wyglądają świetnie! Ja na codzień chodzę bez makijażu, nie żebym była jakaś piekna, cudo itd. a podobam się mężczyznom. I po co ta tona kosmetyków?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? To ja nie mam czasu i nerwów na przeglądanie takich czasopism, ale wiem, że są dziewczyny, które to uwielbiają :D
      Hmm.. ja zazwyczaj nie mam czasu na makijaż (mam na myśli szybką pobudkę rano przed szkołą:P) więc w sumie tylko pociągnę tuszem rzęsy .. :D

      Usuń
  6. Ja sobie tych gazet do głowy nie biorę i przerobionych w nich modelkach czy aktorkach, niestety w Polsce również zaczyna się coraz bardziej praca na urodą tych naszych "znanych i lubianych"- mam to w nosie i akceptuję siebie taką jaka jestem !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JEJ! <3
      Oby więcej takich kobiet się znalazło :D

      Usuń
  7. Trudno jest się z Tobą nie zgodzić. Zdecydowanie większość tych magazynów sprawia, że kobiety wpadają w kompleksy, a tak nie powinno być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż nam na to poradzić? Nie pozostaje nam nic innego jak mieć nadzieję, że kiedyś się zmienimy :D

      Usuń
  8. Na szczęście już wyrosłam z obsesyjnego wpatrywania się w gazety i zastanawiania się, jakim cudem one są takie piękne :) Teraz jednego czego im zazdroszczę, to tych ślicznych sesji zdjęciowych, bo kto by nie chciał mieć takiej choć jednej :)
    Cieszę się, że przypominasz o tym, bo w dzisiejszych czasach łatwo się zapomnieć. A tam jest nie tylko tona makijażu i to wykonanego przez profesjonalistów, ale i odpowiednie oświetlenie, Photoshop, i cała reszta. Ważne jest, by zaakceptować siebie (ale nie bez warunkowo, jak tylko się da, to warto pracować nad rzeczami, których w sobie nie lubimy).
    I najważniejsze! Magazyny modowe są o modzie, a nie chudych aktorkach itd, mamy oglądać tam ciuchy, a nie przechodzić przez nie na kolejną dietę cud :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ochotę powiedzieć "Dobrze mówi polać jej " :D
      A tak serio to świetnie zrozumiałaś sens mojego postu.. ;p Gazety są do oglądania.. do przeglądania.. inspirowania a nie ślepego podążania za nimi ;p

      Usuń
  9. Zgadzam się z Tobą. Faktycznie można dostać depresji oglądając takie magazyny. Lecz jeśli trafiają one w moje ręce to traktuje to jako zabawę. Akurat Lily Collins, moim zdaniem oczywiście, jest śliczna nawet bez makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłaś jak ona staro wygląda na tym zdjęciu w magazynie? Jakby miała z 30! :D

      Usuń
    2. Hehehe, w sumie to masz rację ;)

      Usuń
  10. Najgorsze jest, że te magazyny mają ogromny wpływ na młode dziewczyny, które za wszelką cenę chcą być takie jak te panie z okładek. Za sukcesem tych gazet stoi wielka korporacja, która bynajmniej nie widzi problemu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie wątpię żeby chcieli go zauważyć, bo problem równa się brak pieniędzy,,, ;/

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.