wtorek, 1 października 2013

"Złoty most" Eva Völler



Podróże w czasie to temat, który inspiruje wielu autorów. Jedni wymyślają maszyny do przenoszenia, inni portale, jedne są napędzane na krwią, a jeszcze inne siłą umysłu. Ile pisarzy tyle nowych koncepcji na ujęcie tego tematu.

Eva Voller stworzyła serię, która początkowo nie przypadła mi do gustu. Nie krzyczałam, jak rozkochane fanki Biebera na koncercie, po przeczytaniu „Magicznej gondoli”, ale też nie poddałam się i postanowiłam dać szansę Annie i Sebastianowi, bo czułam jakiś potencjał, ale jakby nie do końca wykorzystany.

„Pokuta i żal to dwie różne rzeczy, jedno bez drugiego jest niewiele warte.”

Tym razem główni bohaterowie nie przechadzają się po Wenecji. Nie pływają w blasku księżyca czerwoną gondolą, o nie.. tym razem los z nich zakpił i znaleźli się w Paryżu. W mieście zakochanych, czyżby?

Co wiecie o Francji w roku 1625? Pamiętacie Ludwika XIII i jego „krnąbrną” żonę, a może więcej mówi wam nazwisko Richelieu? Dobrze.. może chociaż pamiętacie muszkieterów i ich walkę z kardynałem.. jeśli tak, to już wiecie czego możecie spodziewać się w „Złotym moście”.

„- (...) Chciałam tylko z tobą porozmawiać... być z tobą sam na sam. Jego twarz złagodniała, spojrzał na mnie trochę drwiąco. - Och, ktoś tu ma romansowe zamiary, co? Randka z oficerem gwardii? Tego ci się zachciało? - Ujął mój podbródek. - Jesteś bardzo ładna, Anno z Niemiec. Mógłbym się skusić. Ta słodka buzia naprawdę zaprasza do pocałunków. Nagle schylił się do mnie i przycisnął swoje wargi...”

Anna i Sebastian znaleźli się w czasach niezmiernie trudnych i zupełnie innych. Dodajmy do tego jeszcze amnezję i mamy schematyczną powieść na wieczór. Chciałam jednak powiedzieć, że nie ma co się zniechęcać, bo mimo wszystko autorka troszeczkę zaskakuję.

Eva Voller stworzyła świat niesamowity. Zauważyłam, że jej warsztat pisarski odrobinę się poprawił. Sprawiła, że minęło kilka godzin, a ja zamknęłam powieść i miałam najzwyczajniej w świecie kaca książkowego.

„- Mówiłem ci, że te spodnie są za wąskie - wtrącił zrzędliwie Sebastiano. - Nie moja wina. Sam mi je dałeś. - Przytyłaś? - Uważasz, że jestem gruba? - spytałam oburzona.”

Nie przypuszczałam, że po słabej (w moim odczuciu) „Magicznej gondoli” tak zaciekawię się „Złotym mostem”. Zdecydowanie lepsza część.e. Nic tylko brać.. czytać i się rozkoszować.

Książka: "Złoty most" Eva Völler wyd.Literacki Egmont 2013 str.439


8 komentarzy:

  1. Mi się też bardziej podobała od 1 części:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma w sobie coś czego w "Magicznej gondoli" zabrakło

      Usuń
  2. Nie dla mnie ta seria. Odpuszczę sobie, mimo że twoja ocena jest pozytywna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę jakoś specjalnie namawiać, bo ja sama jestem po prostu zadowolona, a nie "powalona na kolana" :D

      Usuń
  3. Sama nie wiem czy przeczytam pierwszą czesc, poniewaz wielu ją krytykuje, ale co do tej pozycji nie mam wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. mimo wszystko trzeba przeczytać pierwszą część, bo troszkę się można pogubić w II :P

      Usuń
  4. Muszę się rozejrzeć ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.