wtorek, 17 grudnia 2013

"Ja, anielica" Katarzyna Berenika Miszczuk


Nie chcę się długo rozpisywać nad tą książką. Strasznie się zawiodłam. Już dawno czytanie kolejnej części jakiejś serii nie doprowadziło mnie do takiego zwątpienia. 

Dalsze losy Wiktorii, Piotrka, Kleopatry i sympatycznych diabłów- Belatha i Azazela nie były już tak ciekawe i wciągające jak sam początek. "Ja, anielica" to opowieść o "życiu" w niebie.. zdegradowanych istot, Kolejne "niesamowite" przygody i plan zagłady świata tym razem w wykonaniu anioła. 

„Na dodatek przejawiał tę samą denerwującą cechę, którą miał każdy czarny charakter w hollywoodzkich filmach. Zamiast przejść do rzeczy i zastrzelić głównego bohatera, musiał mówić tak długo o swoich planach, aż ktoś go zdąży obezwładnić. On po prostu nie potrafił się streszczać”

Niestety w tej części tego nie kupuję. Przeszkadzał mi dziwny język jakim posługiwała się autorka. Nie wiem czy styl był podobny w pierwszej części czy nie, ale tutaj brzmiał bardzo sztucznie, a może po prostu fabuła i akcja była dla mnie zbyt słaba i czepiam się szczegółów? Kto wie, kto wie? 

„Momentami wyglądało to dość makabrycznie. Najwyraźniej ludzie, którzy chowali tych zmarłych uznali, że ułożenie co jakiś czas czaszek w kształt krzyża albo serduszka będzie dobrym pomysłem. Ja jednak miałam co do tego pewne wątpliwości.”

W "Ja, diablica" postacie miały niepowtarzalny klimat, coś w ich sposobie bycia przyciągało, a tutaj? Miałam wrażenie, że pani Katarzyna spłyciła wszystkich. Fakt, faktem, że główna bohaterka ciągle powtarza, że się zmieniła, ale ja tego nie zauważyłam. 

„Gabriel uśmiechnął się wesoło, jakby poczuł z tego powodu ulgę. Zapewne poczuł. Z kolei Szatan... on wyglądał, jakby miał się rozpłakać.”

Książka dla mnie słaba. Niczym się nie wyróżniająca, chociaż.. końcówka tak ciekawa, że chyba jednak sięgnę po kolejną część. Tutaj trzeba przyznać autorce, że wie jak zakończyć powieść, żeby rozbudzić apetyt, ale z drugiej strony boję się trochę, że znowu się rozczaruję i stracę tylko czas na ostatnią część serii. 

Książka : "Ja, anielica" Katarzyna Berenika Miszczuk Wydawnictwo W.A.B 2011

5 komentarzy:

  1. Chyba jednak nie sięgnę po tę pozycję ;//
    Jest dużo nieoptymistycznych recenzji ;<

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tom pierwszy i przyznam, że liczyłam na coś innego. Takie... ciepłe kluchy, że tak powiem. Mam całą trylogię (prezent), więc wypada przebrnąć przez kolejne dwa tomy, a zabrać mi się nie chce za nie. Oj nie chce :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka osób ciągle zachęca mnie do sięgnięcia po pierwszą część, ale jestem sceptycznie nastawiona do twórczości polskich autorów. Mimo wszystko mam nadzieję, że kiedyś poznam "Ja, diablica" i kolejne części ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm... no i mam dylemat - przeczytać, czy nie przeczytać? Oto jest pytanie! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A kiedyś tak zachwalali tą serię...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.