czwartek, 20 marca 2014

"Inferno" Dan Brown


Nie. Nie siadajcie wygodnie w fotelu, broń Boże nie zaparzajcie herbaty, nie szukajcie cieplutkiego koca, żeby się w niego zawinąć. Nie warto. Nie krzyczcie z radości, nie piszcie nic na "fejsie".Nie szalejcie z zadowolenia. I błagam nie dzwońcie do mamy z wiadomością, że "Nowiuteńka książka Dana leży na waszych kolanach." Nie róbcie tego. W ogóle najlepiej jej nie kupujcie, nie czytajcie, szkoda czasu.

Skąd ta moja negatywna postawa już na samym początku? Z prostej przyczyny to Brown.. kolejny klasyczny przykład autora, który popada w schematy. Przyznam się, że jeśli by to napisał nie znany mi pan Nowak, może bym napisała kilka pochlebnych słów, ale w tym wypadku.. nie wiem jak miałabym obronić "Inferno". 

Zagłada świata i próba jego ratowania? Jest. 
Piękna kobieta? Jest. 
Wiele symboli i uwaga.. jeszcze więcej symboli? Jest.
Ogólne poplątanie z poplątanym w głowie Roberta? Jest.
Tajemnicze "złe siły". Jakże by inaczej obecne. 
Ucieczka? Jest. 
Coś szokującego? Brak. 
Coś co powaliło mnie z nóg? Brak
Coś co zafascynowało mnie w "Kodzie Leonarda da Vinci" Znikło.

Nie chcę napisać, że "Inferno" to zła książka, bo ogólnie rzecz ujmując jest bardzo poprawna. Nie można się doczepić do języka, akcji, fabuły. Ma w sobie wszystko to co.. właśnie. Wszystko to co miały inne powieści Browna : "Kod Leonarda da Vinci". "Anioły i demony" czy "Zaginiony symbol". 

Nie słuchałam głosów dobrych wróżek, które mówiły, że zmarnuję czas. Nie wierzyłam, że dostanę takie ... cóż nie ukrywajmy flaki z olejem. Nawet nie dowiedziałam się nowych rzeczy! Zero... Cała powieść skupia się wkoło Dantego i jego "Boskiej komedii", szalonego naukowca Zorbisty i dziwnej grupy, która go ochrania. Dodajmy do tego jeszcze amnezję, troszkę symboli, piękne Włochy i mamy hit. Hit, który hitem i bestsellerem może i można nazwać, ale właściwie nie przez samą treść, ale przez wielkie boom na Roberta Longdona i Dana Browna. 

Książka: "Inferno" Dan Brown wyd. Sonia Draga 2013 str. 592

4 komentarze:

  1. Jak na razie czytałam tylko "Cyfrową twierdzę", ale cały cykl o Robercie Langdonie mam w planach. Szkoda, że autor się wypala ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Z książek o Robercie Langdonie czytałam tylko "Kod Leonarda da Vinci" i jak na razie na tym poprzestałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam i nie mam zamiaru. Kiedyś zaczęłam inną to po kilku stronach miałam dosyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę koniecznie zabrać się w końcu za Browna. Od Inferno raczej nie zacznę, myślę że mój wybór padnie najpierw na Anioły i demony, bo film bardzo lubię, także liczę, że książką też się zachwycę.:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.