niedziela, 13 kwietnia 2014

"Kamienie na szaniec"(2014)



Tak, chyba i ja dałam się porwać "modzie". Już tak mam, że muszę koniecznie sprawdzić to co podoba się wszystkim innym ludziom. Nie mogę być oryginalna, nie mogę włączyć sobie jakiegoś filmu alternatywnego, nie wybiorę się przecież do kina na film, którego tytułu nikt nie kojarzy. Oczywiście po co? Lepiej zmarnować swój czas na coś co spodobało się milionom Polaków, tylko nie mi. Czyżbym była anty Polką? Czy może jak inni szukam dziury w całym? Nie chcę rozpisywać się na temat.. bo chyba nie mam do tego kwalifikacji. Rzeczywiście nie było tu laurki, ale też nie było tak źle. Nie będę jak niektóre znane osoby z telewizji.. mówić i krzyczeć, że harcerze i Szare Szeregi jakoś tak w filmie straciły swój patos. Czy można stracić patos? Czasami zastanawiam się, czy wszyscy używają mózgu? 

Mi się film nie podobał. Zbyt .. zbyt idealny. Nie chce mi się wierzyć, że zgraja młodych ludzi wychodzi od jubilera, z wystającą bronią spod płaszcza i nie zatrzymuje ich gestapo. Jakieś to wszystko takie bez ładu i składu, ale ja jestem już "starsza" no wiecie. Widziałam starą dobrą "Akcję pod arsenałem", widziałam wiele wojennych filmów i czytałam książkę więcej razy niż można to zliczyć. Mnie takie filmy pod komercję mało kręcą, ale muszę przyznać, że dzieciaki w kinie były zachwycone. No wiecie... łzy się lały, komentarze nie cichły. Może i o co właśnie chodzi? Żeby tym małym dzieciakom z podstawówki czy gimnazjum pokazać kawał historii w takiej przystępnej wersji, bo przecież oni książek prawie nie czytają. Na lekcjach mało uważają, a przy przeładowanym programie pewnie nawet jeszcze czasów II wojny nie liznęli. 



I w ogóle panie reżyserze ja się pytam gdzie w tym całym filmie jest Alek? Bo Rudego i Zośki to tak dużo, że aż mnie męczyli, a gdzie Alek? Co oddał kurtkę.. i zginął? Chyba pan o kimś zapomniał. Chociaż muszę przyznać gra aktorska całkiem przyzwoita. Chyra genialny i dziewczyna Rudego-Magdalena Koleśnik (która nawiasem mówiąc będzie grać w "Miasto 44" na który to film również czekam... jeśli macie chwilę polecam oficjalny zwiastun.. wbija w fotel) 

Jednym słowem... "Kamienie na szaniec" to film dla dzieciaków, którzy jeszcze za bardzo nie rozumieją ... nie skupiają się na szczegółach i faktach. Jakoś tak "uczą się" historii z filmu, chociaż odrobinę, bo wiadomo, że teraz mają Disney Chanel.. czy tam inne programy z bajkami, a w między czasie tłuką jakąś grę na komputerze. 



Dla mnie to film. Po prostu.. gdybym tak nie lubiła książki pewnie nie wywołałby we mnie żadnych uczuć, a tak.. nie dla mnie te "Kamienie na szaniec" 

A jak wam się podał film? Macie podobne odczucia, a może zupełnie inne? 

Film: "Kamienie na szaniec" 2014 reż.Robert Gliński

18 komentarzy:

  1. Nie widziałam i się nie wybieram, czekam na "Miasto 44". Ale podoba mi się piosenka Dawida Podsiadło z tego filmu, oj bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Miasto 44 " to film na liście "obowiązek" :D
      A piosenka Podsiadło jest baaardzo fajna, ale już mi się znudziła ;p

      Usuń
  2. Wiesz, ja nie widziałam tego filmu, ale słyszałam wiele podobnych opinii; że to film dla dzieciaków, itd. A najgorsze, że to szkodzi książce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś przeczyta książkę nie będzie miał wątpliwości, że jest świetna ;d

      Usuń
  3. Miałam podobne odczucia, zdecydowanie za mało Alka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Zniknął gdzieś w tłumie, a był bardzo ciekawą postacią!

      Usuń
  4. Filmu nie widziałam, ale zabawne jest to, że spory procent młodych ludzi deklaruje, że jeśli na podstawie filmu powstanie książka, to chętnie ją przeczyta, normalnie paranoja jakaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grr... nawet nie słyszałam takiej opinii, ale to strasznie głupie. Wiele książek nie nadaje się do ekranizacji,a nawet jeśli bd to nie odda klimatu powieści :p

      Usuń
  5. Ugh, ten film jest słaby. Strasznie słaby. Zgadzam się z Tobą, że na pewno nie dla osób, które cokolwiek kojarzą z książki czy historii. Ale ci młodsi... Byłoby dobrze, gdyby z tego filmu wynieśli to, co powinni. Niestety komentarze w internecie pokazują, że wcale tak nie jest. Gimnazjaliści ewidentnie nie rozróżniają aktorów od postaci, wychwalając wciąż tych pierwszych i to głównie na zasadzie: "och, czemu tacy przystojni musieli zginąć". Krew mnie zalewa, gdy widzę coś takiego. I może jeszcze by to wszystko uszło, może ta cała komercja by mnie nie obeszła, gdyby nie to, że do cholery, to nie jest jakiś tam film o wojnie. To film o PRAWDZIWYCH, konkretnych osobach. Współczuję wciąż żyjącym krewnym harcerzy, zwłaszcza Zośki, bo Rudy wypada w miarę, Alka nie zdążyli zniszczyć (no przecież połowa widowni nie wiedziała, który to jest), a Zośka zamiast intelektualnego wrażliwca o cechach przywódczych, autorytetu swoic kolegów, stał się wrednym bucem z dojrzałością przeciętnego tzw. gimbusa. Przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykre... ale z drugiej strony w dzisiejszych czasach trudno stworzyć film.. kasowy, ciekawy i równocześnie "laurkę na rzecz bohaterów"

      Usuń
  6. Nie lubię historii w wersji pop. Jeśli obejrzę ten film, to tylko z czystej ludzkiej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też właśnie ta ludzka ciekawość zaprowadziła do obejrzenia

      Usuń
  7. Jeszcze nie widziałam i jakoś średnio mnie ciągnie. Obawiam się rozczarowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA żałuję, że dałam się podejść komercji, reklamie itd. Nie zaufałam swojej intuicji i się baaardzo rozczarowałam.

      Usuń
  8. A mi się podobał. Kamienie na szaniec czytałam, nawet dwa razy, ale film oceniam jako osobną historię. Imponująca gra aktorska, wszyscy świetnie sobie poradzili. Faktycznie brak Alka strasznie w oczy kuje, no i trochę mało akcji sabotażowych, ale poza tym nie widzę jakichś większych wad. Nie wiem, jakoś to przemycanie broni mi się tak bardzo w oczy nie rzuciło, skupiłam się raczej na ogólnym przesłaniu. Denerwuje mnie jedynie zachowanie niektórych oglądających, którzy wielce płaczą i się przejmują, ale kiedy już wychodzą z kina, to się śmieją i od razu zapominają, co właśnie obejrzeli, a najważniejszym atutem pozostaje dla nich uroda aktorów -,- Zresztą... kto ma coś wynieść, to wyniesie, a kto ma dostrzec jedynie ładną buźkę, dostrzeże jedynie ładną buźkę. Niestety.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno jest wymagać od ludzi, że przejmą się bardzo losem tych ludzi. Bądźmy szczerzy dzisiejszy konsument czy widz pragnie rozrywki, oderwania się od problemów, a nie nawarstwiania ich i zepsucia dobrego humoru.

      Usuń
  9. Czytałam książkę, którą pochłonęłam w jeden dzień i bardzo, ale to bardzo zagrała na moich emocjach. Dlatego jak usłyszałam o tej ekranizacji to chciałam pójść. Dobrze, że się powstrzymałam, bo bym darła się niemiłosiernie. Już widzę po strojach, całej tej otoczce, że nie ma tego wojennego nastroju, tej naturalności, niepewności, strachu, a jest wyidealizowana odwaga. Nie, nie, nie. Powstrzymam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film jest bardzo wyidealizowany, a momentami dla mnie nawet groteskowy. To strasznie przykre.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.