sobota, 19 kwietnia 2014

Wielkanoc... cóż myśmy z tobą zrobili?!

Kolejne święta. Kolejna Wielkanoc. Kolejne zapachy w domu. Kolejny stos jajek do pomalowania. Kolejna babka piaskowa do upieczenia. Kolejne słodycze do zapakowania dla najmłodszych... kolejne coś. 

Im jestem starsza tym święta bardziej tracą swój urok. Kiedyś cieszył mnie dom pełen ludzi, uśmiechy bliskich, możliwość wyspania się, wolne od szkoły czy po prostu czas dla siebie. Czas dla książek, czy filmów. 


W tym roku jest inaczej. Czuję, że ta Wielkanoc będzie miała jakieś ogromne znaczenie. Nieubłaganie zbliżam się do kresu pewnego etapu w moim życiu. Niedługo zacznie się dorosłość pełną parą, ale nawet nie o to chodzi. 

Zauważyłam dzisiaj dziwną rzecz. Tysiące ludzi pędzi po ulicach, krzyczą, stoją w korkach... każdy gdzieś pędzi, by zdążyć. By zdążyć na co? Na śniadanie jutro? Na poświęcenie pokarmów dzisiaj? Na kolejną bezsensowną rozmowę z krewnym z którym przez cały rok nie ma nic wspólnego? Co zrobiliśmy ze świętami? Czy ktoś pamięta o co w nich chodzi? 

Przyznaję się z ręką na sercu, że i ja często o tym zapominałam. Bo przecież... co to za święta. Smutne, przykre... przecież każdy z nas woli Boże Narodzenie.... Ale nie o to tu chodzi. Wielkanoc jest pewnym symbolem.. symbolem zmartwychwstania. Nie tylko Chrystusa, ale też każdego z nas....



Życzę wam więc, abyście w tym roku zatrzymali się na chwilę. Pomyśleli.. co się zmieniło w waszym życiu.. co chcecie zmienić i po prostu zróbcie to. Nie będę mówić "wesołych świąt... smacznego jajka itd" bo to słowa banalne i właściwie nic nie znaczące. Mam ogromną nadzieję, że wykorzystacie te dwa dni na pielęgnowaniu rodzinnych kontaktów, na odpoczynku od pędzącego świata.. że te dwa dni będą waszymi dniami... tak zwyczajnie i bez żadnej spiny! 


4 komentarze:

  1. Racja, warto się zatrzymać, a nie pędzić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mądrze powiedziane. A więc zamiast "Wesołych świąt" powiem "Dobrze spędzonych świąt". : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie wczoraj sama zastanawiałam się nad tym samym... i wyciągnęłam podobne wnioski :) ludzie ciągle gdzieś się spieszą i nie umieją cieszyć się świętami. Ale nie ukrywam, że wielki uśmiech na mej twarzy pojawił się, kiedy wyjrzałam dziś przez okno i zobaczyłam jak starsi panowie - zapewne wujek, dziadek, ojciec ubrani w odświętne garnitury wyszli z młodszym pokoleniem na boisko osiedlowe (pod moim blokiem) i tak beztrosko ganiali się z nimi grając w piłkę... :) więc jeszcze nie wszystkich dotknęła świąteczna znieczulica :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mądrze. Ja już od dawna nie czuję magii świąt. Kiedyś wyczekiwało się na nie z utęsknieniem. Na Wielkanoc i Boże Narodzenie. To było coś. To było przeżycie! Teraz to wszystko zanika na rzecz pośpiechu. Tylko za czym? Dobre pytanie.
    Spokojnych świąt kochana, abyś rzeczywiście odczuła ich magię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.