wtorek, 27 maja 2014

"Hrabia Monte Christo" Aleksander Dumas


Zastanawiam się jak rozpocząć moją recenzję. Od kilku dni staram się skleić słowa, które mogły by opisać moje zadowolenie, ale równocześnie rozczarowanie tym wielkim klasykiem. 
"Zmarli przyjaciele nie spoczywają w ziemi, ale żyją w naszych sercach; tak Bóg chciał, abyśmy nigdy nie byli sami."
Z "Hrabią Monte Christo" spotkałam się już bardzo dawno temu. Widziałam kilka ekranizacji, ale za każdym razem słyszałam, że powieść jest inna, że marnuję czas na oglądanie filmów. Nie chciałam wierzyć. Przecież to właśnie filmy zaszczepiły we mnie wielką, jakąś taką trochę irracjonalną miłość do Edmunda i Mercedes. 

Ciężko jest określić coś co właściwie nie zasługuję na żadną ocenę i ocenianie. Klasyki mnie pochłaniają. Lubię się w nich zagłębiać, chociaż prawie nigdy nic o nich nie piszę. To sprawia, że książki te tracą dla mnie swój niewyobrażony klimat i czar. Nadal ciężko mi zrozumieć, jak można przez tyle lat czytać te same powieści. Jak to jest, że one nie nudzą się nikomu. W sumie to rozumiem... książki są wieczne, a papier cierpliwy wszystko przyjmie. 
"Serca, które zapłonęły wśród przeszkód, giną w cichej przestrzeni."
Ale jak widzicie troszeczkę odbiegam od tematu. Aleksander Dumas stworzył dzieło na wielką skalę. Ale nie jest to dzieło, które sprzedało by się w Hollywood. Dlatego też chyba wszystkie ekranizacje są tak zmienione. A najbardziej to ta z 2002 roku, z polskiego pochodzenia aktorką w roli Mercedes- Dagmarą Dominczyk. Zmierzam do tego, że powieści tej nie da się sfilmować. Ma ona w sobie wszystko to czego w języku filmu nikt nie jest w stanie przedstawić. 



Chodzi tu przede wszystkim o klimat i wielowarstwowość charakterów głównych bohaterów jak i również wielowątkowość powieści. Musicie wiedzieć, że "Hrabia Monte Christo" to nie tylko opowieść o tytułowym bohaterze, ale także o ludziach którzy stykają się z nim w Paryżu i w całym świecie. Książka ta opowiada o człowieku, który spędził wiele lat w więzieniu, o mężczyźnie, który pieczołowicie zaplanował zemstę i w ostateczności sam wpadł w sidła... w sidła samotności i zagubienia, a wybawić z nich mogła go tylko tajemnicza kobieta i o zgrozo, o romantycy wcale nie jest nią Mercedes!
"Nienawiść zaślepia, gniew ogłusza, a ten kto pragnie zaspokoić żądzę zemsty, może przypadkiem napić się goryczy."
Dzisiaj moi mili nie otrzymacie ode mnie innej rekomendacji. Klasyk ten bardzo mnie oczarował, chociaż momentami, jak to z klasykami jest znużył, ale w ostatecznym rozrachunku jest to powieść wokół której urosła niemała legenda. Jednak wiem jedno... nie możecie jej nie poznać. Nie możecie się zrazić i musicie ją kiedyś przeczytać. 

Książka: "Hrabia Monte Christo" Aleksander Dumas wyd. Książnica 1989, Katowice, 3 Tomy stron. ok. 1100


 Dołącz do mnie 
Facebook
Instagram

6 komentarzy:

  1. Coś w tym musi być. Rzeczywiście do dziś nie widziałam ekranizacji, która by mnie usatysfakcjonowała... Polecam książkę Toma Reissa "Czarny generał". Fantastyczna książka nawiązująca do "Hrabiego..."

    OdpowiedzUsuń
  2. Ekranizację widziałam wielokrotnie, czas też na książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeżyjesz szok, żadna ekranizacja nie przypomina książki!

      Usuń
  3. Ekranizację widziałam, więc przez to raczej nie sięgnę po książkę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, żadna ekranizacja nie dorównuje powieści!

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.