piątek, 27 czerwca 2014

"Gwiazd naszych wina"John Green


Długo zastanawiałam się jak zacząć recenzję. Wiele z was zapewne myśli, że brakuje mi słów, że dałam się porwać pięknej historii, ale chyba wcale tak nie jest. Zwlekałam naprawdę bardzo długo przed sięgnięciem po "Gwiazd naszych wina". Czułam gdzieś w kościach, że to chyba niekoniecznie książka dla mnie. Niestety moje obawy okazały się dość słuszne.
"Moje idee to gwiazdy, których nie potrafię ułożyć w konstelacje."
Szczerze to nawet nie wiem do czego mogłabym się przyczepić. Język powieści jest przystępny. Bohaterowie nie są dość szablonowi, a nawet historia ma w sobie coś co chwyta za serce. Tylko, że chyba niekoniecznie za moje. 

Nie lubię powieści o chorobach. Unikam takich tematów, ale nie tak, ze w ogóle ich nie czytam. Po prostu książka ma mi dostarczyć rozrywki, a nie jeszcze bardziej dołować. Dlatego też bałam się powieści Greena. Myślałam, ze jak wiele dziewczyn nie będę mogła powstrzymać łez, że będę cierpieć i że książka odbije się we mnie wielkim echem.
"-Nie zabijają, dopóki ich nie zapalisz - powiedział, kiedy samochód zatrzymał się przy nas. - A ja nigdy żadnego nie zapaliłem. Widzisz, to metafora: trzymasz w zębach czynnik niosący śmierć, ale nie dajesz mu mocy, by zabijał."
Niestety.. nic z tego. Początkowo nie mogłam się wbić w tok narracji. Nie polubiłam się z główną bohaterką już od pierwszych słów. Później przez wiele dni po prostu sobie odpuściłam czytanie, aż w końcu się przemogłam i właściwie wiele się nie zmieniło. 
Gusa też nie polubiłam (wybaczcie..). Strasznie nie przypadły mi do gustu nad wyraz filozoficzne rozmyślania tej dwójki. Nie rozumiem jak siedemnastoletni ludzie mogę aż tak poważnie podchodzić do życia. Wiem, że zaraz dowiem się, że oni po prostu strasznie szybko dorośli, ale może posłużę się tutaj słowami rodziców Gusa i Hazel "Nasze dzieci są dziwne"

"- Okay - powiedział, gdy minęła cała wieczność. - Może "okay" będzie naszym "zawsze".- Okay - zgodziłam się."

Czuję troszeczkę nieswojo pisząc o tej wychwalanej i uwielbianej przez wszystkich (tak, nie spotkałam się z niepochlebną opinią) powieścią. Teoretycznie była w porządku. Nie zabrakło w niej niczego co czyni książkę dobrą i sprawia, że autor nie musi bać się zapomnienia jak główny bohater, ale w moim wypadku coś nie zagrało. Nie chcę mówić, że się wynudziłam, bo znalazło się kilka momentów naprawdę godnych polecenia.. chociażby egzystencjalny smutek przy huśtawce, czy chociażby podróż do Amsterdamu, ale nie wiem czy to mi wystarczy by podzielać zachwyt nad tą powieścią. Chciałabym powiedzieć, że była po prostu okey, ale wiem, że w kontekście tej historii używanie tego słowa może oznaczać zupełnie coś innego niż chciałam przekazać, a więc była okey, ale nie tak okey jak okey Gusa i Hazel . 

ebook- "Gwiazd naszych wina"John Green

19 komentarzy:

  1. Chciałam ją czytać, ale zupełnie nie mój język i klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam żadnej książki Greena, ale bardzo chciałabym po nie sięgnąć w końcu :) Ja też nie lubię książek o chorobach, niedawno czytałam "Oskar i pani Róża" i chociaż to piękna lektura, to jednak trochę dołująca. Ale tak czy siak nadal chce przeczytać "Gwiazd naszych wina" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście Oskar i pani Róża jest lekko dołująca ;p

      Usuń
  3. To chyba pierwsza niepochlebna opinia na temat tej książki jaką czytałam ;). Mi się bardzo podobała, ale cóż... Gusta są różne :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaję mi się, że jestem jedyną osobą na ziemi, której się powieść nie podobała ;p

      Usuń
  4. To dobrze, ze masz swoja opinie, bo to dalo mi inny podglad na ta pozycje. Dalej che ja przeczytac, bo jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Często tak jest, że jak zabieramy się do powszechnie uwielbianej książki, w naszym wypadku coś nie zagra. Polecam inne książki Greena, może one bardziej przypadną Ci do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w planach coś jeszcze przeczytać, bo szkoda mi skreślać autora ;(

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja też długo polowałam i troszeczkę się rozczarowałam ;/

      Usuń
  7. Książki na topie to nie mój konik, ale po tą bardzo chcę sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tobie bardziej przypadnie do gustu ;p

      Usuń
  8. "Gwiazd naszych wina" uwielbiam i nie będę tego ukrywać :) Szanuje Twoją opinię, bo każdy lubi coś innego :) Może spróbuj z innymi książkami Greena :) Polecam obejrzeć ekranizacje GNW, może trochę bardziej polubisz Hazel i Gusa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam w planach na dniach zabrać się za ekranizację! :D

      Usuń
  9. Tę książkę czytała już chyba prawie cała blogosfera książkowa. Tyle dobrego się o niej naczytałam, że aż zaczynam się obawiać, czy nie za wysoko stawiam poprzeczkę i czy się nie rozczaruję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego obawiałam i jak widać troszeczkę było w tym racji.

      Usuń
    2. Ja bardzo chcę przeczytać tę książkę, żeby przekonać się, czy rzeczywiście jest ona tak dobra, jak wszyscy piszą, ale też boję się rozczarowania.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.