wtorek, 10 czerwca 2014

"Ostatnie życzenie" Andrzej Sapkowski


Bez bicia się przyznaję, że "Ostatnie życzenie" pochłonęłam w jeden dzień. Toż to dla mnie ostatnio niespotykana sprawa. Naprawdę dawno, dawno, bardzo dawno temu w takim tempie przeczytałam jakąś powieść. Może to wszystko wina wolnych dni, wakacji i pięknej pogody, bo przecież lektury najlepiej smakują w plenerze?
"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki"
Co do Wiedźmina to ku mojemu zdziwieniu nadal pamiętam klimat całej serii. Opowiadania miały w sobie coś za co tą krótką formę najbardziej lubię. Szybką akcję, nieszablonowych bohaterów i niezbyt dużą ilość niepotrzebnych słów, czy wydarzeń. 

Ale jednak poczułam w kościach, że muszę powrócić do przygód Geralta, ponieważ chyba umknęły mi wszystkie ważne szczególiki, niewielkie niuanse, które sprawiają, że świat stworzony przez Sapkowskiego tak bardzo wciąga.
"Ludzie (...) lubią wymyślać potwory i potworności. Sami sobie wydają się wtedy mniej potworni (...) Wtedy jakoś lżej im się robi na sercu. I łatwiej im żyć."
Właściwie nie wiem co mam jeszcze napisać. Nie da się opowiedzieć o tej powieści bez zdradzania fabuły, a dowiedzenie się czegoś co mogło by zepsuć wam lekturę było by po prostu beznadziejne.

Fantastyka autora ma sobie coś co przyciąga wielu czytelników na całym świecie. Prawdę mówiąc wcale mnie to nie dziwi. Wykreowany świat przez Sapkowskiego ma w sobie wszystko to co trzeba. Czytelnik ma wrażenie, że znalazł się w innej czasoprzestrzeni, w krainie, która rządzi swoimi prawami i zdaje sobie on sprawę, że dopóki nie odkryje jej wszystkich zakamarków i tajemnic nie jest w stanie skończyć lektury.
"A potem świat znowu zaczął istnieć, ale istniał zupełnie inaczej."
Uwierzcie mi na słowo, że warto dać się porwać Sapkowskiemu. Warto spędzić kilka chwil z Geraltem. Tak po prostu. Bez żadnej spiny, bez wielkiej rekomendacji. Takich dzieł, niemal już klasyków nie trzeba wychwalać. Wszyscy tak wiedzą w głębi serca, że warto. 

Książka: A. Sapkowski "Ostatnie życzenie" wyd. SuperNowa, Warszawa 2011, str. 286


12 komentarzy:

  1. Z książek Sapkowskiego czytałam "Krew elfów" i przygody Wiedźmina bardzo mnie zainteresowały. Chciałabym przeczytać jego pozostałe książki więc sięgnięcie po "Ostatnie życzenie" to tylko kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również czytałam ją w ostatnim czasie i byłam zachwycona. Wkrótce pojawi się u mnie post i o niej ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tej pory nie miałam styczności z tym pisarzem, ale od jakiegoś czasu myślę, aby to zmienić i dziś po twojej zachęcającej recenzji chyba dam się porwać Sapkowskiemu, bo niezwykle skutecznie mnie przekonujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poznałam się z Wiedźminem już kiedyś, ale postanowiłam ją odnowić. Nie żałuję i polecam :D

      Usuń
  4. Nie czytałam jeszcze nic Sapkowskiego, ale jeśli przeczytałaś tę książkę w jeden dzień to musi świadczyć, że jest naprawdę dobra. Trafiłam ostatnio także na takie porywające lektury.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sapkowski zazwyczaj nie zawodzi, więc nie dziwię się, że jesteś zachwycona tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja znam tylko Wiedźmina. Chętnie sięgnę i po tę książkę, takie zachwyty o czymś świadczą;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.