poniedziałek, 7 lipca 2014

"Nowa Ziemia"Julianna Baggott


Staram się skleić jakieś zdania. Naprawdę bardzo się staram, ale na dworze tak pięknie świeci słońce. Z nieba leje się żar, a ja czuję się jak czekolada, która roztapia się w kieszeni. Z jednej strony uwielbiam taką pogodę. Można się wygrzać, poopalać i ogólnie nacieszyć pięknym dniem, ale z drugiej strony takie temperatury sprawiają, że mój mózg jakby troszeczkę wolniej pracował i właśnie dlatego mam problem z napisaniem czegoś co może będzie przypominać recenzję... może. 
"Niebo jest posiniaczone, tylko burza może je uleczyć."
Od razu powiem, że nie wiem co mam myśleć o "Nowej Ziemi". Stwierdziłam już na samym początku, że to strasznie dziwna powieść. Straaasznie! Nie mogłam sobie początkowo wyobrazić całego tego nowego świata. Tych wszystkich "wtopionych" ludzi. Czułam momentami wielkie, wielkie obrzydzenie. A fabuła właściwie też się niczym szczególnym nie wyróżnia. 
"Można znaleźć piękno jeśli wystarczająco mocno się go szuka"
Ot dobry chłopak, prawie idealista-Czysty Patridge oraz dość odważna i oczywiście wyjątkowa dziewczyna Pressia. Los splata ich ze sobą w dziwnym świecie. W świecie tuż po wybuchu, gdzie broń atomowa i inne dziwne bomby sprawiły, że ludzie przypominają troszeczkę patchworkowe potwory. Tak jeden ma w plecach żywe ptaki, inny zaś nosi na barana brata, który jest z nim złączony jak syjamski bliźniak.Ktoś ma zamiar dłoni głowę lalki, a ktoś jeszcze inny wtopioną ramę okna. Nie wiem skąd autorka miała tyle wyobraźni, ale mnie to troszeczkę przerosło. Nie byłam w stanie sobie tego wyobrazić i przyznam się szczerze czułam ogromne obrzydzenie. 
"Nasi bracia i siostry, wiemy, że tu jesteście. Pewnego dnia wyjdziemy z Kopuły i przyłączymy się do was w pokoju. A na razie przyglądamy się Wam życzliwie z oddali."
Cała fabuła opiera się na ratowaniu świata. Na "dobrym" miejscu- Kopule, gdzie żyją ludzie i jak bogowie przyglądają się cierpieniu po za obszarem chronionym i na "złym" i "gorszym" świecie. Nie trzeba być Einsteinem , żeby wiedzieć, że coś musi się stać. Jakaś wielka wojna, walka i naturalnie nasi główni bohaterowie w samym jej centrum.


Jak w tym świecie ktokolwiek może obiecywać, że wróci? Przypomniałasobie uśmiechniętą buzię, którą narysowała na zakurzonych drzwiach szafki w
mieszkaniu dziadka. To dziecinne, głupie kłamstwo

Mam ostatnio wrażenie, że strasznie generalizuję wszystkie powieści, ale to nie moja wina, że czytając już tak wiele książek ciężko jest odnaleźć coś całkowicie oryginalnego. "Nowa Ziemia" wyróżnia się na pewno na rynku wydawniczym. Autorka używa naprawdę dobrego języka, totalnie poetyckiego, że aż ma się ochotę chłonąć słowa całymi dniami, ale mnie po prostu nie przekonała. Nie powiem, że czegoś mi zabrakło, bo nie zabrakło. Była akcja, było coś nowego, byli fajni bohaterowie, było okrucieństwo, ale nie było tego czegoś co by mnie porwało i sprawiło, że zarwałabym noc. 

"Nowa Ziemia" to opowieść o skutkach nadużywania broni jądrowej i nie tylko jądrowej. To pokazanie do czego możemy się sami w końcu doprowadzić. To opowieść o ludziach, którzy mimo rys, wad i cierpienia nigdy się nie poddają i zawsze potrafią się przystosować. Jeśli macie na coś takiego ochotę to polecam, bo prawdę mówiąc ja nie wiem czy mam ochotę na kolejną część serii. 

Książka: "Nowa Ziemia"Julianna Baggott wyd. Egmont 2012 str.472

17 komentarzy:

  1. Czytałam już dwa tomy trylogii i jestem pod wrażeniem fantastycznej wyobraźni autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraźnie ma wielką, ale momentami mnie przerosła ;p

      Usuń
  2. Czytałam tylko pierwszy tom, nawet miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam 1 i 2 tom. Na trzeci czekam z niecierpliwością. Moja mama również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja z moją mamą mamy podobny gust czytelniczy :D

      Usuń
  4. Czytałam pierwszy tom i jestem zachwycona. Mam wielką ochotę zapoznać się z drugim :)
    Doskonale wiem o co chodzi ci z tym roztapianiem się jak czekolada, czuję się identycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepło źle, zimno źle... nigdy nam pogoda nie dogodzi ;d

      Usuń
  5. Książkę kupiłam kiedyś na promocjii i jak do tej pory stoi nie przeczytana na półce. Może w te wakacje się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się kiedyś taka sytuacja, że spojrzę na swoją półkę i okażę się, że wszystkie książki mam przeczytane :D

      Usuń
  6. Mnie się pierwsza część bardzo podobała, ale druga już mnie zawiodła, zatem kontynuacji Ci nie polecam, gdybyś ewentualnie chciała zaryzykować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem co z tą kontynuacją.. chyba jeszcze nie podjęłam decyzji. :d

      Usuń
  7. Nie wiem, to chyba nie dla mnie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele jest książek, które wydawały się nie dla mnie, a później się w nich zakochiwałam :D

      Usuń
  8. Mimo że książka jest mało oryginalna, to i tak chciałabym ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest dość schematyczna, ale nie nie oryginalna. Trudno określić jej specyfikę. Trzeba przeczytać żeby zrozumieć :D

      Usuń
  9. Czytałam i szczerze mówiąc trochę się zawiodłam na "Nowej Ziemi". Liczyłam na coś naprawdę bardzo mocnego, ciekawego, nieschematycznego, a dostałam... no właśnie. Książka nie była zła, ale zwyczajnie mnie nudziła - kilka utartych schematów, drętwy (przynajmniej dla mnie) styk autorki i jakoś nie za bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.