wtorek, 12 sierpnia 2014

"Dar Juli" Tehereh Mafi


Julia pokonała długą drogę by dorosnąć. Brnęła w nieznane ze świadomością straty wszystkiego co kocha i z przerażeniem w sercu w chwili w której miała kogoś dotknąć. U jej boku dumnie stali przyjaciele. I dwóch mężczyzn, którzy nie tylko pragnęli jej, ale także nowego lepszego świata.
"- Przywróciłaś mi życie. - Milknie na chwilę. - Nie miałem pojęcia, że można czuć taki spokój. taką ulgę. I czasem boję się - mówi, spuszczając wzrok - że przestraszę cię swoją miłością."
"Dar Julii" rozpoczyna się w dziwnym momencie. Prawdę mówiąc miałam problem z odnalezieniem w głowie wydarzeń, które miały miejsce wcześniej. Brakowało mi odrobinkę przypomnienia w powieści ostatnich scen z poprzedniego tomu. Nie miałam możliwości sprawdzenia i momentami brnęłam jak ślepiec w otchłań książki.

Moja podróż po kartach "Daru Julii" była jednak bardzo udana. Po pierwsze autorka odeszła od utartego schematu wyboru drogi życia przez główną bohaterkę.  Julia w poprzednich częściach przypominała ciepłą kluchę, ale wydaję mi się, że tylko po to by w tej rozwinąć swoje skrzydła i stać się pełną odwagi i świadomości kobietą
."I niestraszny mi strach, nie pozwolę mu już sobą rządzić. To strach powinien się mnie bać." 
Po raz kolejny jednak okazało się, że nie wszystkim mężczyzną odpowiada taki stan rzeczy. Mafi w cudowny sposób pokazała dwa oblicza związku. W jednym pojawia się dominujący samiec alfa, który nie przyjmuje do wiadomości zmiany charakteru swojej ukochanej. Pragnie nadal nad nią dominować, bo w głębi duszy wierzy, że tylko w ten sposób zapewni jej bezpieczeństwo. W drugim zaś jest zupełnie odwrotnie. Zakochani wierzą w siebie nawzajem. Motywują się do działania, ale równocześnie się wspierają. Są ze sobą w każdej możliwej chwili... pomagają sobie w najtrudniejszych sytuacjach, ale równocześnie wiedzą, że sami nie zginą. 

Staram się nie napisać czegoś co mogło by zabrać wam cudowną satysfakcję i frajdę z czytania, ale musicie wiedzieć, że mówienie o "Darze Julii" bez spojlerowania jest niemożliwe. Autorka udowodniła, że nawet z takiej dość schematycznej i ogólnie dryfującej na pograniczu popularnych gatunków dla młodzieży książki, może stworzyć coś innego. Coś co nawet mnie zaskoczy. Zaskoczy naturalnie bardzo pozytywnie. 
"Masz w sobie tyle charyzmy co gnijące flaki zwierzaka rozjechanego na drodze."
W tej części po raz kolejny bohaterowie są świetni. Zarówno Julia i Adam mają w sobie iskrę. Kenji znowu czaruje swoim poczuciem humoru, ale stawkę zamyka tak najcudowniejszy i wspaniały Warner! Naprawdę z wypiekami na twarzy czytałam o tym chłopaku. Dlatego też z radością przyjęłam wiadomość, że wydawnictwo ma w planach wydanie książki, w której poznamy całą historię z punktu widzenia syna przywódcy kraju. Już nie mogę się doczekać! I strasznie się cieszę, że to jeszcze nie koniec. 

Książka:"Dar Juli" Teherej Mafi  wyd. Mondrive. 




16 komentarzy:

  1. Książka całkiem dobra, dlatego pewnie sięgnę po kolejne tomu. Z resztą... Sekret już od jakiegoś czasu leży na półce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba wszyscy recenzenci uparli się, aby narobić mi ochoty na tą książkę :) Z wielką chęcią bym ją przeczytała, tym bardziej, że poznałam dopiero "Dotyk Julii".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uparli tylko mówią o tym na co warto zwrócić uwagę :D

      Usuń
  3. Znowu widzę Julkę, widać, że ostatnio to dość popularna lektura na blogach :))

    http://dzikie-anioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że popularna. Warto ją przeczytać :D

      Usuń
  4. Na mojej półce czeka na przeczytanie pierwsza część, więc pewnie za niedługo się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tylko pierwszy tom, ale średnio mi się spodobał i nie kontynuuję już serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią są gusta i guściki. Dla mnie seria była naprawdę ciekawą lekturą! :D

      Usuń
  6. Jestem w połowie pierwszej części i ksiązka zaczęła mnie niesamowicie irytować. Język, jakim jest napisana mnie męczy. Książka nie jest zła, ale mi jakoś specjalnie nie podeszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... pamiętam, że na samym początku język pierwszej części też mi nie podszedł, ale później było już tylko lepiej! :D

      Usuń
  7. Bardzo fajna trylogia, a Warner oczywiście wymiata ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.