sobota, 2 sierpnia 2014

"Mechaniczny anioł" Cassandra Clare


Ale dziwna sprawa. Parę dni temu dodałam Stos, a w notce napisałam, że przeczytałam wszystkie książki z poprzedniej "sterty" i rzeczywiście tak jest, ale nie o wszystkich napisałam. 
"Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami i z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi."
Sama nie wiem jak to możliwe, że zapomniałam o "Mechanicznym aniele"? Może to sprawka jakiejś dziwnej istoty, która chowa się w cieniu i zabiera mi pamięć? A może to wina emocji,albo raczej ich braku jakie odczuwałam po zakończonej lekturze? 

To nie było moje pierwsze spotkanie z tą powieścią. Czytałam ją już dość dawno temu i prawdę powiedziawszy nie zrobiła na mnie wrażenia. Po świetnym cyklu "Dary Anioła" spodziewałam się czegoś o niebo lepszego. 

"-Lubię kaczki - wtrącił dyplomatycznie Jem. - Zwłaszcza te z Hyde Parku. - Zerknął z ukosa na przyjaciela. Obaj siedzieli na brzegu wysokiego stołu, z nogami zwieszonymi nad podłogą. - Pamiętasz, jak próbowałeś kiedyś mnie namówić, żebym rzucił im piróg nadziewany mięsem, bo chciałeś sprawdzić, czy uda się wyhodować rasę kaczek kanibali?
-I zjadły go - przypomniał Will. - Krwiożercze małe bestie. Nigdy nie ufaj kaczkom."

Czułam jednak w kościach, że powinnam dać całej serii kolejną szanę. Dałam i wiecie co? Wcale nie odebrałam powieści inaczej. Nie wiem od czego to zależy. Nie rozumiem zbytnio dlaczego ta opowieść o Nocnych Łowcach do mnie nie przemawia. Nawet Magnus jest w niej jakiś taki niewyraźny. 

Powinnam teraz posłużyć się jakimiś racjonalnymi argumentami, ale ich nie mam. Ostatnio po prostu często mam tak, że coś mi się nie podoba.. bez powodu, po prostu. Tak jest z "Mechanicznym aniołem". Nie poczułam klimatu dawnego Londynu. Na każdym kroku szukałam podobieństw Willa do Jace'a, a Tessy do Clary. Ku mojemu roczarowaniu prawie ich nie znalazłam. Wiem, że nie powinam spoglądać na ten cykl przez pryzmat "Darów Anioła", ale inaczej nie potrafię. Clare zdobyła moje serce już dawno, ale w tej książce nie dałam się przekonać. 

"Czasami jest dużo sensu w nonsensie, jeśli zechce się go poszukać."

Czegoś mi brakowało. Brakowało przede wszystkim akcji i rozpędu jaki był w innych książach. Traktowanie tych dwóch serii odzielnie w moim przypadku jest niemożliwe. Są swego rodzaju całością, a Piekielne maszyny jak na razie przegrywają, ba nawet nie dorastają opowieści o Clary do pięt! 

Dałam drugą szansę "Mechanicznemu aniołowi". Teraz żałuję, bo utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że kolejna opowieść o Łowcach jest dla mnie bezsensowna. Nie ratuję jej też przeniesienie do dawnych czasów i do Londynu. Zawiodłam się na całej linii i sama nie wiem czy chcę czytać kolejne części. 

Książka: "Mechaniczny anioł" Cassandra Clare wyd. Mag

12 komentarzy:

  1. A to dziwne... pierwszy raz spotykam się z taką oceną powieści - większość wychwala ją pod niebiosa.
    Nie miałam okazji spotkać się z twórczością Clare nawet raz, więc trudno mi tu coś powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwnię się czuję, że mi się akturat ta książka nie podoba.

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnego tomu tej serii, ale może kiedyś to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza część tej serii stoi na mojej półce i wytrwale czeka na swoją kolej. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie się Mechaniczny anioł bardzo spodobał. Szkoda, że drugi tom wypadł moim zdaniem gorzej. Ale jestem dobrej myśli przed lekturą ostatniej części. Mam nadzieję, że Clare mnie nie zawiedzie, choć z literatury młodzieżowej po mału wyrastam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już wyrastam, ale jeszcze daję jej szansę ;d

      Usuń
  5. Aj tam, ja kocham książki Cassandry. Jednak szanuję zdanie innych, zwłaszcza, że potrafiłaś ładnie opisać dlaczego nie podeszła Ci ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie w tej książce brakowało klimatu XIX_wiecznego Londynu. Niby fajnie napisane, ale zupełnie bez tej niepowtarzalnej atmosfery.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.