wtorek, 5 sierpnia 2014

"Rezydencja" Krzysztof Bielecki



Są czasami książki o których nie potrafię się wypowiedzieć. Z jednej strony lektura ich jest przyjemnością, ale z drugiej strony ma w sobie wiele wad. Podobne odczucie towarzyszyło . mi podczas czytania"Rezydencji" Krzysztofa Bieleckiego. 

Nie było to moje pierwsze spotkanie z autorem. Trzeba zdecydowanie zauważyć, że ma on swój własny styl, przed którym ostrzega notka z tyłu książki: 
"Cokolwiek wydarzy się w tej ksiażce, jednego możesz być pewien: podcza pisania- wbrew pozorom-nie wykorzustywano żadnych substancji psychoaktywnych"
Cieżka sprawa, naprawdę. Nie wiem co mogę napisać. Zdecydowaną zaletą powieści jest jej objętość i bardzo ciekawe wydanie. Przeczytałam ją w ciągu kilku godzin, co nie jest raczej codziennością. O czym ona właściwie jest?- pewnie zadajecie sobie takie pytanie. 

Tutaj pojawią się schody, bo w ogólnym rozrachunku ja sama mam problem z określeniem głównego sensu i wątku "Rezydencji". To w pierwszej kolejności opowieść o człowieku, który spotyka Nieznajomego, pragnącego zmienić swoje życie. W kolejności przeplatają się ze sobą jeszcze inne wątki, które tworzą trzon powieści. Momentami jednak się gubiłam w całej fabule i rzeczywiście się zastanawiałam "co autor brał" :)

Chciałabym jeszcze napisać coś sensownego, ale nie potrafię. "Rezydencja" jest specyficzna, podobnie jak poprzednia książka Krzysztofa Bieleckiego. Nie jest to całkiem mój styl, ale równocześnie tak strasznie nie odbiega od tego co czytam i co lubię. Czuję w środku jakąś taką dziwną blokadę, przez którą nie potrafię jasno wyrazić swojej oceny.

Czy polecam "Rezydencję"? Raczej tak. Nie jest co prawda powieścią, która na zawsze zostaje w pamięci, ale jest książką, historią, która nie męczy. Po prostu się ją czyta. Jest ona taką poprawnością wśród powieści, zakrapiąną lekkością słowa i oryginalnością. 

Książka: "Rezydencja" Krzysztof Bielecki, Warszawa 2014 str. 153 

8 komentarzy:

  1. Faktycznie można mieć mieszane uczucia względem tej książki, ale mimo to śmiało mogę powiedzieć, że "Rezydencja" przypadła mi do gustu. Nie jest to literacki cud, ale z przyjemnością czytałam historię T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyta się ją rzeczywiście całkiem przyjemnie ;d

      Usuń
  2. Czasami też trafiam książki, o których nie wiem, co napisać. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam dwie. Obie są inne niż wszystkie, które czytałam ;d

      Usuń
  3. Oj ciężko jest się zabrać za recenzje, kiedy właśnie nie wiadomo co ma się tak naprawdę napisać o niej. A o autorze przyznam szczerze, to jeszcze nic nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Autor jest dla mnie nieznany może jednak przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się zapoznać z twórczością autora ;d

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.