sobota, 30 sierpnia 2014

"Ukryta brama" Eva Voller



Dziewczyna w atramentowej sukni nieśpiesznie przemierza ciemne ulice miasta. Jedynym źródłem światła jest wątły księżyc, nieśmiało wychodzący za chmur. Kilka minut temu padało, ale przecież nie ma w tym nic dziwnego to Londyn. Królewskie miasto. 
"-Skoro ja mam dostać garderobianą, czy ty nie powinieneś mieć kamerdynera?
-Ależ mam kamerdynera. Nazywa się Meeks i wygłosił przede mną długi wykład o tym, że prawdziwi dżentelmeni obecnie czeszą się à la Brutus.
-Brutus? Chodziło mu o tego gościa, który zabił Cezara?
-Chyba tak.
-Miał fryzurę jak z tunelu aerodynamicznego?
-Nie mam pojęcia, tak podejrzewam.
-To by przynajmniej tłumaczyło, dlaczego dziś jesteś taki rozczochrany. Już myślałam, że nie znalazłeś grzebienia.".
Anna i Sebastian tym razem trafiają do Anglii. Ich kolejna podróż w czasie dostarcza czytelnikowi nie lada emocji. Zapomniałam już jak dobrze mi się czytało poprzednie części. W serii stworzonej przez Eve Voller jest pewien magiczny pierwiastek i wcale nie mam tu na myśli podróży w czasie, chociaż są one jednym z atutów całej książki. Uwielbiam czytać powieści, które przenoszą mnie do dawnych dni. W "Ukrytej bramie" po raz kolejny autorka świetnie oddała klimat historycznych dni. XIX-wieczny Londyn wchłonął mnie i wcale i nie chciał wypuścić. Coś mnie trzymało w książce i krzyczało "czytaj mnie...czytaj". 
"Przedtem Sebastiano przytulił mnie mocno.
- Uważaj na siebie!
- Nie martw się. - Wskazałam na swój kark. - Mam tu prywatny alarm przeciwpożarowy.
- Poczekaj. Dam ci coś jeszcze. Może to też odrobinę doda ci sił - Wyjął z górnej szuflady komody małe, obciągnięte aksamitem pudełeczko i mi je podał. - Proszę. Prawdopodobnie powinienem przy tym paść na kolana, ale to by mi zniszczyło przebranie, dlatego wyjątkowo niech będzie tak. Ale z miłością.
- Och. - Czując suchość w gardle, otworzyłam pudełko. Znajdował się w nim delikatny pierścionek z małym, lecz cudownie iskrzącym się kamieniem.
- To jest... - Zająknęłam się.
- Pierścionek - wtrącił Jose usłużnie. - Dokładnie rzecz biorąc, pierścionek zaręczynowy."
Pamiętam, że "Złoty most" nie był dla mnie ciekawy. Odosobnienie bohaterów zdecydowanie działało na niekorzyść całości. Na szczęście w tej części Eve Voller połączyła ze sobą główne postacie i tak oprócz wątków historycznych i tych związanych z ratowaniem świata, otrzymałam niezłą historię miłosną.
" [...] Mam już dość tego, że przynajmniej raz na rok ktoś do ciebie strzela albo rani cię nożem. Musimy z tym skończyć. Moje dzieci muszą dorastać z ojcem."
Wydaję mi się, że polecanie trzeciej części jest raczej zbyteczne, bo jeśli ktoś przeczytałam poprzednie i po tą sięgnie. Dlaczego? Po prostu z ciekawości lub z chęci zagłębienia się w klimacie książki, który jest zdecydowanie czarujący i wciągający. Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić was na podróż do Londynu, najlepiej ze szczyptą humoru i zmysłem piękna, bo jest czym się zachwycać oczywiście nie mówię tu tylko o okładce "Ukrytej bramy" 

Książka: "Ukryta brama" Eva Voller wyd. Egmont


20 komentarzy:

  1. Przeczytałam pierwszą część do połowy. Jeszcze przepłynie trochę wody, zanim się wezmę za tę książkę :)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo pierwsza część była naprawdę fajna

      Usuń
  2. Chętnie przeczytałabym tę serię, zwłaszcza jeśli realia XIX-wiecznego Londynu zostały w niej wiernie oddane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka ładna i fabuła ciekawa. Muszę dorwać tom pierwszy i przekonać się, czy historia rzeczywiście jest tak interesująca, bym sięgnęła po trzeci ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanowię się, może kiedyś przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam wszystkie trzy tomy, bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znowu powroty w czasie? :) Ja aktualnie słucham Czerwieni Rubinu a temat tak mi się spodobał że siegnępo książki Evy Voller.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo popularny temat.
      Hmm.. ksiażka Voller jest zupełnie inna niż Czerwień Rubinu, ale jeśli Ci się ta druga podoba to i cała seria o Anne i Sebastiano powinna :D

      Usuń
  7. Nie czytałam ani jednej części i póki co nie chce tego zmieniać :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż... sama nie wiem. Raczej nie moje klimaty, ale może się mylę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. musiałabyś sama spróbować, bo ciężko mi się wypowiedzieć.

      Usuń
  9. Z chęcią przeczytam kolejne części...zwłaszcza, iż pierwsza przypadła mi do gustu. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie się ta ostatnia część bardzo podobała, więc szczerze polecam :) Z resztą poprzednie też były super, ale ten Londyn jakoś szczególnie mnie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Wenecja ciekawiła, Paryż rozczarował, a Londyn... hmm.. Londyn był londyński w każdym calu :D

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.