wtorek, 19 sierpnia 2014

"Wierna" Veronica Roth


Czasami życie sprawia, że nasza codzienność robi obrót o sto osiemdziesiąt stopni, a momentami zaś okazuje się, że stoimy w miejscu. Przez długi okres wierzyłam, że stoję w miejscu,że nic się u mnie nie zmienia. Prawda była jednak o wiele bardziej bolesna i rozczarowująca
 "Czasem życie jest naprawdę do dupy. Ale wiesz czego się trzymam? Chwil, które nie są do dupy. Cała sztuka polega na tym, by umieć je dostrzec."
Sięgając po "Wierną" czułam, że spędzę kolejny miły wieczór, ewentualnie dwa. Rzeczywistość miała za to zupełnie inne plany. Podczas lektury okazało się, że nie jestem już tym samym człowiekiem. Wszystko się zmieniło. Poprzednie części były dla mnie jak balsam dla duszy. Zrelaksowałam się przy nich i najzwyczajniej w świecie dobrze się bawiłam. 

Brnąć jednak po kartach "Wiernej" niczym zbłąkany turysta po górach uświadamiałam sobie bolesną prawdę. Nie potrafiłam wciągnąć się w akcję. Nie rozumiałam tragedii Tris czy codzienności Tobiasa. Wszystko było nad wyraz banalne i dziwnie denerwujące. Gdzieś po drodze zdawałam sobie sprawę, że wyrosłam z takich książek. Nic, a nic mi ona nie dała. Zupełnie. Może tylko ból głowy i myśl, że nie rozumiem co się dzieje.Dlaczego nie mogłam się na nowo zakochać w świecie stworzonym przez Roth? 
"Wiedziałem, że życie nas okalecza. Każdego z nas. Nie da się tego uniknąć. Ale powoli zaczynam się przekonywać, że możemy zostać uzdrowieni. Że nawzajem się uzdrawiamy."
Nie byłam zadowolona z kierunku w jakim poszła autorka. Nie chciało mi się zbytnio czytać o kolejnych rozterkach bohaterów. Czegoś mi za każdym razem brakowało. Nie kupiłam "Wiernych", którzy walczyli o przywrócenie frakcji i starego porządku. Nie wierzyłam w prawie bez problemowe osiąganie celu. 

Po opuszczeniu przez Tris i Tobiasa Chicago i pozbyciu się "nalepki" Nieustraszeni cała powieść straciła swój urok. Do całej tej niezrozumiałej beznadziejności autorka dodała jeszcze złe zakończenie. Mogła chociaż tego mi oszczędzić i pozostawić wszystko tak jak być powinno. 
"Niczym się nie wyróżniała - poza tym, że skoczyła pierwsza. Sztywniaczka skoczyła pierwsza."
Ciężko mi się czytało "Wierną". Momentami miałam ochotę wyrzucić ją przez okno i prawie nigdy nie chciałabym jej zatrzymać w domu. Tłumaczę sobie, że wyrosłam już z takich powieści, ale z drugiej strony niedawno skończyłam "Dar Julii" i byłam zachwycona. Nie rozumiem dlaczego autorka tak bardzo mi obrzydziła "Wierną"? Brakowało mi w niej płynności i jakiegoś takiego piękna w języku. Brnęłam przez nią, ale bez krzty entuzjazmu, a szkoda, bo liczyłam na coś naprawdę fajnego. 

Książka: "Wierna" Veronica Roth wyd. Amber 2014 str.381

14 komentarzy:

  1. Często jest tak, że książki nas zawodzą. Wyrastam z nich. Takie jest życie. Chociaż, edit. Są utwory, z których nigdy się nie wyrasta, a ta trylogia zatem nie należy do takich :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obym nigdy nie wyrosła z Harry'ego Pottera :D

      Usuń
  2. Właśnie to już któraś recenzja tej książki, która niezbyt zachęca do tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz bardziej boję sie tej powieści, ten tom właśnie przede mną, poprzednie spodobały mi się, ale nie były niczym odkrywczym, nie były najlepsze. Zakończenie podobnież większość zaskoczyło, Tb się nie spodobało, ciekawe, jak będzie ze mną. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach mam ochotę wykrzyczeć zakończenie i zapytać się autorki co sobie myślała, ale grzecznie milczę i nawet nie napiszę, że polecam lekturę..a co!

      Usuń
  4. Jak na razie jestem w trakcie czytania pierwszego tomu, ale nie mogę się "wczytać". Ostatni tom zbiera dużo negatywnych recenzji. No cóż, przekonam się za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już w pierwszym tomie masz problem z wczytaniem to nawet nie chce myśleć jakie katusze czekają Cię przy trzecim...

      Usuń
  5. Z każdym kolejnym tomem było coraz gorzej. A Veronica Roth mnie bardzo zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka zupełnie nie dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Na tę chwilę oglądałam jedynie Niezgodną. Niemniej, film tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłam zakupić całą trylogię. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Uwielbiam Trice i Cztery. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i jeszcze bardziej dziękuję za komentarz, jaki napisałeś.