środa, 5 sierpnia 2015

Prezent urodzinowy



Życie nie jest czymś stałym. Nie przypomina skały, w której woda drąży tunele czy inne drogi. Życie jest raczej jak ta woda. Z tą różnicą, że za bardzo nie wiem w czym ono drąży tunel.

Podobnie jest chyba z blogiem. Początkowo Szepty Wyobraźni stworzyłam po to, żeby dzielić się z wami opiniami na temat książek. Później pojawiły się recenzje filmów, czasopism, seriali i wielu innych rzeczy, które w jakiś sposób w tamtym czasie mnie motywowały.
Nie bardzo się orientuję w jakim teraz punkcie jestem, ale wiem, że początkowa idea bloga się nie sprawdza. Od dawna panuje tu cisza. Czasami w chwili wielkiego uniesienia napiszę recenzje książki, ale nie o to mi chodzi.

Czasami we wnętrz nas pojawia się mały stworek, który mówi, że musimy coś zrobić. W moim wypadku krzyczy, że muszę się podzielić tym co mnie nurtuje. Wiem jednak, że nie wiem nigdy co to tak naprawdę jest.

Dużo osób mówi, że to wina mojej „artystycznej duszy”. Nie mówię, że nie, ale właściwie co oznacza posiadanie artystycznej duszy?  Najbardziej popularną formą poszukiwania odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie jest wpisanie go do „wujka Google”, ale i tutaj się rozczarowałam. Zostałam odesłana do stron z quizami, różnego rodzaju począwszy od testów dla rozrywki, skończywszy na testach psychologicznych. Mówiąc, a raczej pisząc, szczerze to strata czasu i mnóstwo śmieciowych informacji.

Zaczęłam szukać „głębiej”. I tak trafiłam na ciekawy artykuł „Piękny umysł”, w którym pada bardzo odważne stwierdzenie
 „Badania biografii i psychopatologii wybitnych twórców pokazują, że zaburzenia psychiczne u artystów czy literatów występują ze zwiększoną częstotliwością.”
Oczywiście nie chcę porównywać się do „wielkich artystów” o nie! Ale to dało mi do myślenia, bo:
„Z licznych badań wynika, że w porównaniu z populacją ogólną podwyższone wyniki w skali psychotyczności uzyskiwali artyści, studenci kierunków humanistycznych, twórcy czy zawodowi artyści.”
Oznacza to, że „jaskółczy niepokój” nie bierze się znikąd? Według wielu psychologów i ogólnie pojętych ekspertów zalążki „twórczości” można zauważyć już u małych dzieci. Ba nawet istnieją poradniki, które pomagają rozwinąć w dziecku artystę. 

Brzmi to śmiesznie. Naprawdę! Nie wyobrażam sobie, żeby moi rodzice czytali poradnik jak zrobić ze mnie pisarza, artystę czy nie wiem sportowca. Kiedyś tego nie było i jakoś „sztuka” nie zaginęła.
Nie potrafię funkcjonować bez książek. Brakowało mi szeroko pojętego języka polskiego dlatego też rozpoczynam drugi kierunek studiów, ale ciągle, ciągle mi mało. Dlatego wracam. Muszę uciszyć swojego małego stworka.


Chciałam napisać, że od teraz będzie to blog lifestylowy, ale tak bardzo bawi mnie ta modna nazwa, że ją pominę. Nie wiem ile to będzie trwało. Nie wiem jak to będzie wyglądać, ale wiem, że nie dam rady pisać już tylko o książkach i nie dam rady też całkowicie zrezygnować z blogowania. Mogłabym założyć nowe miejsce, ale nie jestem jeszcze na to gotowa. Po prostu Szepty Wyobraźni troszeczkę się zmienią i dorosną, bo nie wiem czy wiecie, ale 14 Lipca blog obchodził trzecie urodziny.