niedziela, 6 grudnia 2015

Mądre cytaty, a rzeczywistość





Czasami człowiek trafi na jakiś mądry cytat, bloga, felieton. Ktoś stara się w dość prosty i dosadny sposób opisać relację damsko męskie. Zaczyna się niewinnie. Ona na pewno była zraniona, albo jemu znudziło się bycie tylko zdobywcom, a może nie znudziło tylko chciał się podzielić swoim sposobem na życie? Nieważne czasami ciężko zrozumieć motywy postępowania człowieka. Z doświadczenia wiem, że momentami lepiej w ogóle ich nie zauważać.  W ten oto sposób rodzi się kolejny artykuł, post, notka zwał jak zwał. O tym czego tak naprawdę chcą mężczyźni, a czego tak naprawdę kobiety.

I wszystko wydawałoby się w porządku prawda? Dostać taką małą poradę, taką uroczą wiedzę w pigułce, zapakowaną w ładny papier, czy dosadniej w słowa. Wydaję się, że jak przeczytam, że mężczyzna tak naprawdę oprócz fajnego tyłka i piersi u kobiety ceni sobie umiejętność gotowania, to nagle moje życie nabierze sensu. Tak właśnie przecież dokładnie o to chodzi. Muszę nauczyć się gotować! Zakładam, że jak facet przeczyta, że kobiety cenią dżentelmenów, ale tak naprawdę chcą mieć chama i skurwiela to wbiją sobie do głowy, że właśnie takimi powinni być.  I teraz zastanawiam się do czego właściwie dążymy? Co próbujemy osiągnąć?

Może chodzi o jakąś modę? Przecież spoglądając na wszystkie okładki magazynów, czy super strony internetowe z inspiracjami zauważa się, że wszyscy mamy być super piękni i idealni. Więc wszystkie dziewczyny nagle pokochały Ewę Chodakowską i otręby, bo przecież trzeba dodać na instagrama fajne zdjęcie śniadania. Co drugi mój kolega lata jak głupi na siłownie, bo… bo każdy jego kolega chodzi. Grają w kosza, piłkę nożną. Nie wiem może chcą być drugim Lewandowskim? Miałoby to sens gdyby każdy z nas miał być tym co teraz jest modne.


Zastanawiam się co tak naprawdę dzieje się z nami, ze światem? Wszystko stało się takie same.. Kolejne te same znajomości, te same miłości. Już nawet nie wiem co ma sens a co go nie ma. To źle dobrze? Nie wiem….